Głaz upamiętniający niemieckich cesarzy, postawiony na cokole przy ul. Włościańskiej w Szczecinie przez pasjonatów historii z Pomorskiego Towarzystwa Historycznego, nie podoba się posłowi PiS Dariuszowi Mateckiemu (a także miejskim radnym partii, którzy napisali interpelację w tej sprawie). Polityk wzywa do usunięcia kamienia.
- Obiekt ten został ustawiony w przestrzeni publicznej miasta bez wykazania wymaganej procedury, bez publicznego przedstawienia stosownych zgód i bez transparentnego wyjaśnienia, kto, kiedy i na jakiej podstawie prawnej dopuścił do jego ponownego ustawienia - argumentuje poseł. - Jest to obiekt upamiętniający przedstawicieli państwa prusko-niemieckiego, które prowadziło politykę wymierzoną w polskość, język polski, polską szkołę, Kościół katolicki, polską własność i obecność Polaków w życiu publicznym. Takie obiekty, jeżeli mają być zachowywane, powinny znajdować się w muzeach, archiwach albo w przestrzeni edukacyjnej, z jasnym i krytycznym opisem historycznym. Nie powinny być przywracane jako pomniki w przestrzeni publicznej polskiego Szczecina.
Kamień upamiętnia cesarzy Wilhelma I, Fryderyka III oraz Wilhelma II. Dariusz Matecki przypomina, że za panowania tego pierwszego Niemcy prowadzili Kulturkampf, a podczas władztwa tego ostatniego doszło do strajku polskich dzieci we Wrześni.
Głaz odnaleźli pięć lat temu członkowie PTH. Ustawili go na cokole. Niedawno został zrzucony, a oni ustawili go z powrotem. Nadkomisarz Marek Łuczak z PTH, za swoją działalność na rzecz kultywowaniu pamięci o przeszłości Szczecina nagrodzony m.in. tytułem Ambasadora Szczecin, we wpisie w mediach społecznościowym wyjaśnił, że dysponował stosowną zgodą ZDiTM. Napisał też: "Pomnik nie ma związku z Trzecią Rzeszą – powstał na miesiąc przed tym, nim urodził się jej wódz. Związany jest z Pomorzanami oraz niemieckimi mieszkańcami tych ziem, którzy budowali tą dzielnicę i miasto".
©℗
(as)