Od 2029 roku będziemy mogli pojechać bezpośrednio pociągiem ze Szczecina do Berlina - zadeklarował w poniedziałek w siedzibie oddziału Polskich Linii Kolejowych wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka. Zrobił to przy okazji ogłoszenia postępowania przetargowego na wyłonienie wykonawcy robot budowlanych torów kolejowych ze stolicy Pomorza Zachodniego do granicy polsko-niemieckiej.
Bezpośrednie połączenie kolejowe Szczecin — Berlin to inwestycja, o której mówi się od wielu lat, a właściwie to od dekad. Czekają na nią i Polacy, i Niemcy mieszkający na obszarze przygranicznym. Przeprowadzano analizy, organizowano polsko-niemieckie konsultacje, a projekt ulegał opóźnieniu. Teraz jednak sprawy mają przyspieszyć.
Docelowo podróż na trasie Szczecin — Berlin miałaby trwać półtorej godziny. Wyremontowana linia 409 ma być w pełni zelektryfikowana i dwutorowa.
- Postępowanie przetargowe potrwa kilka miesięcy. Myślimy, że w przyszłym roku w pierwszym kwartale będzie podpisana umowa z wykonawcą - mówił Arkadiusz Marchewka. - Inwestycja potrwa 24 miesiące. Myślę, że 2029 rok to będzie ten czas, w którym pojedziemy w pełni zelektryfikowaną, dwutorową drogą do stolicy Niemiec.
Inwestycja jest realizowana w dwóch wariantach. Polski rząd zabezpieczył 850 mln zł dofinansowania na modernizację na trasie od Gumieniec do granicy. Centrala przygotowuje też montaż finansowy na prace na linii Szczecin Główny - Gumieńce. W tym roku ma się rozstrzygnąć, czy ten montaż udało się doprowadzić do końca. Przy okazji Arkadiusz Marchewka skrytykował zawetowanie przez prezydenta RP Karola Nawrockiego ustawy o SAFE, co utrudnia - choć nie umożliwia - finansowanie przedsięwzięcia.
Modernizację na trasie od granicy do Berlina musi przeprowadzić strona niemiecka. Z informacji, którymi dysponuje polski rząd, wynika, że Niemcy będą gotowi na przełomie lat 2027/2028.
- Na ten dzień czekaliśmy 20 lat - stwierdził marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz. - Pamiętam, jak 20 lat temu, kiedy pierwszy raz zostawałem radnym sejmiku województwa zachodniopomorskiego, rozpoczęliśmy oddolne inicjatywy razem z niemieckimi partnerami z Meklemburgii Pomorza Przedniego i z Brandenburgii, z senatu Berlina, z apelem do dwóch rządów, aby odbudowanie tych kilkudziesięciu kilometrów brakującej linii - rozebranej po wojnie przez siły radzieckie - potraktować jako priorytet.©℗
Alan Sasinowski