Anna Maria Anders, córka generała Andersa, którego pomnik odsłonięto w środę, 3 czerwca, w Gryficach, powiedziała w czasie uroczystości, że wierzy w to, iż przesłanie jej ojca, by Polacy się zjednoczyli, a nie dzielili, spełni się. Pomnik powstał z inicjatywy koła Związku Sybiraków w Gryficach.
Anna Maria Anders, obecnie wiceprzewodnicząca działającej przy prezydencie RP Rady do spraw Polonii i Polaków za Granicą powiedziała miedzy innymi: - Dziękuję Związkowi Sybiraków za ten wspaniały pomnik. Sybiracy zawsze mówili o moim ojcu jak o ojcu właśnie. Ale chciałabym też, by generał Anders był inspiracją dla młodych ludzi. Patriotyzm, miłość do Polski i marzenie generała i jego żołnierzy o tym, by Polska była wolna, musimy przekazywać kolejnym pokoleniom - dodała.
W dalszej części swojego wystąpienia Anna Maria Anders odniosła się do słynnych słów swojego ojca: „Odrzućmy wszystko co nas dzieli, bierzmy wszystko, co nas łączy”.
- Podziały są okropne. Nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Wydaje mi się, że to jest moją ambicją, by zgodnie z apelem mojego ojca, zjednoczyć ludzi. Jeżeli będziemy zjednoczeni, to będziemy mogli wiele osiągnąć. (…) Ojciec marzył o wolnej Polsce, ale nie dożył. Zmarł w 1970 roku. Mam tę satysfakcję, że ja dożyłam i mogę coś zrobić dla Polski, co jest dla mnie bardzo ważne. Cieszę się, że jest nas tu tak wielu i dziękuję - powiedziała córka generała Władysława Andersa.
Generał Anders, który dowodził zwycięskim polskim atakiem na Monte Cassino to wielki patriota, bohater i wzór Polaka. W czasie uroczystego odsłonięcia pomnika mówcy podkreślali, że to generał wyprowadził w czasie II wojny światowej z "sowieckiego piekła" ponad 116 tysięcy Polaków. Generał - co podkreśliła w swoim wystąpieniu Jadwiga Milczarczyk, przewodnicząca Związku Sybiraków Koła Terenowego w Gryficach - to jednak nie tylko „Mojżesz Sybiraków”, który wyprowadził tysiące Polaków z sowieckiej Rosji i zwycięski dowódca spod Monte Cassino, ale także, podobnie jak inni polscy żołnierze, były sowiecki więzień. Był więziony na Łubiance, tam także torturowany. Uwolniony został dopiero na mocy układu Majski - Sikorski. Z emigracji, a właściwie wygnania do wolnej Polski już nie powrócił. Pochowany został obok swoich żołnierzy na Monte Cassino. Bolesne - co dziś wydaje się nieprawdopodobne - jest to, że w komunistycznej Polsce żołnierze generała Andersa nazywani byli nierzadko "faszystami".
Uroczystość zgromadziła bardzo wielu mieszkańców Gryfic. Byli Sybiracy (pozostało ich w gryfickim kole zaledwie 30), młodzież szkolna, poczty sztandarowe NSZZ Solidarność” i gryfickich szkół, przedstawiciele władz samorządowych, posłowie Prawa i Sprawiedliwości, przedstawicielka marszałka zachodniopomorskiego. List od prezydenta RP Karola Nawrockiego odczytał minister Jan Józef Kasprzyk.
Pomnik poświęcił metropolita szczecińsko-kamieński, ksiądz arcybiskup Wiesław Śmigiel, który powiedział między innymi:
- Pomnik ten został wzniesiony ku czci generała Władysława Andersa, wiernego syna ojczyzny i żołnierza niezłomnego ducha.
A zwracając się w modlitwie do samego Stwórcy, powiedział:
- Dziękujemy Ci za jego życie, za świadectwo miłości do Polski, za wierność wartościom, które prowadziły go przez czas wojny, cierpienia, a nawet wygnania. Dziękujemy za wszystkich żołnierzy, którzy pod jego dowództwem walczyli o wolność i godność człowieka nie szczędząc własnych sił, ani życia. Prosimy Cię, pobłogosław ten pomnik, który ma przypominać obecnym i przyszłym pokoleniom o bohaterstwie, patriotyzmie, miłości do Polski i odpowiedzialności za dobro wspólne. (...) Niech inspiruje młodych do umiłowania prawdy, wolności, pokoju oraz troski o dziedzictwo narodowe. Spraw, aby pamięć o generale Andersie trwała w sercach Polaków.
Fot i tekst (r)
Tekst i fot. (r)
Film: Roman Ciepliński