Pod koniec lipca br. pisaliśmy o dwóch mężczyznach podających się za policjanta i prokuratora, którzy pod pozorem "zabezpieczenia majątku przed szajką złodziei" próbowali ograbić dziewięćdziesięcioletnią kobietę w Szczecinie. W ostatniej chwili dzięki interwencji córki i zięcia udało się przerwać tę bezczelną oszukańczą procedurę „zabezpieczania pieniędzy” i kilkadziesiąt tysięcy złotych nie trafiło w ręce bandytów udających stróżów prawa. Prawdziwym policjantom nie udało się ich wówczas niestety ująć. Teraz (być może ci sami) oszuści grasują w Stargardzie.
W ostatnim czasie w Stargardzie odnotowano kolejne próby oszustw. Ofiarami są seniorzy. Jak informuje policja, dwie starsze kobiety, mieszkanki Stargardu odebrały telefon od osoby podającej się za pracownika poczty.
- Rozmówca informował je o rzekomo nieodebranych przesyłkach z ZUS i zapowiadał wizytę kuriera - informuje mł. asp. Ewa Majdzińska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie. - Niedługo później do kobiet zadzwonił kolejny mężczyzna, przedstawiający się jako policjant. Rozmówca podał swoje imię, nazwisko oraz fikcyjny numer identyfikacyjny i przekonywał, że wcześniejszy telefon od pracownika poczty był próbą oszustwa, a kurier, który ma do kobiet przyjechać, chce je okraść. Twierdził również, że mieszkanie seniorek jest obserwowane i polecił przygotować gotówkę, którą kobiety posiadają w domu. Po pieniądze miał przyjechać policjant w celu ich „zabezpieczenia”.
Mieszkanki Stargardu zachowały jednak czujność, przerywając rozmowę.
Do jednego z seniorów zadzwonił z kolei mężczyzna, który podawał się za policjanta. Informował, że policja prowadzi tajną akcję. Po chwili skontaktował się z seniorem kolejny mężczyzna, rzekomy prokurator okręgowy.
- Przekonywał, że pod jego dom mają przyjechać osoby podszywające się pod policjantów i polecił, aby ten pod żadnym pozorem nie otwierał im drzwi, a nawet nakazał mu wykrzykiwać w ich kierunku obraźliwe hasła, aby sprawdzić, czy rzeczywiście są to oszuści - relacjonuje mł. asp. Majdzińska.
Oszust wypytywał mężczyznę, czy ma w domu oszczędności. Gdy ten potwierdził, kazał mu zapakować pieniądze i wyrzucić je z balkonu osobie, która za chwilę się tam pojawi. Straszył, że jak tego nie zrobi, to policja wejdzie do jego domu i zabezpieczy pieniądze bez żadnego pokwitowania. Niestety, senior uwierzył w te bajki i stracił oszczędności.
- Pamiętajmy, że oszuści bardzo często wykorzystują zaufanie do instytucji publicznych, poczucie zagrożenia oraz presję czasu, ponadto prowadzą rozmowę w taki sposób, aby ofiara nie miała możliwości spokojnego zastanowienia się ani skonsultowania sytuacji z bliskimi - przestrzega policja.
Funkcjonariusze apelują o zachowanie ostrożności, szczególnie w kontaktach telefonicznych z nieznajomymi. Przypominają, że policja ani prokuratura nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy, a tym bardziej o wyrzucenie ich przez okno lub balkon.
- Jeżeli odbierzesz podobny telefon, natychmiast zakończ rozmowę - radzi rzeczniczka stargardzkiej policji. - Skontaktuj się z bliską osobą, zadzwoń pod numer alarmowy 112 lub do najbliższej jednostki policji. ©℗
(w)