wtorek, 25 września 2018.
Strona główna > Wiadomości > Oskarżony o uwodzenie przez Internet 14-latki przed sądem

Oskarżony o uwodzenie przez Internet 14-latki przed sądem

Oskarżony o uwodzenie przez Internet 14-latki przed sądem
Data publikacji: 2018-03-20 19:22
Ostatnia aktualizacja: 2018-07-12 12:37
Wywietleń: 968 319197

Prokurator zażądał 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata dla 39-letniego Sebastiana S. z Kołobrzegu oskarżonego o uwodzenie za pośrednictwem komunikatora internetowego 14-latki, za którą podał się prowokator Mateusz Giec. Obrona liczy na uniewinnienie.

We wtorek (20 marca) przed Sądem Rejonowym w Kołobrzegu rozpoczął się proces 39-letniego Sebastiana S., który w listopadzie 2016 r. kontaktował się kilkakrotnie przez komunikator internetowy z 14-letnią Moniką, proponując jej za każdym razem spotkanie i kontakty intymne. Nie wiedział, że wpadł w pułapkę prowokacji obywatelskiej, której autorem był Mateusz Giec. Sebastian S. został zatrzymany przez policję, gdy szedł na spotkanie z rzekomą małoletnią.

Teraz stanął przed sądem oskarżony o uwodzenie małoletniej poniżej 15. roku życia z wykorzystaniem komunikatora internetowego, namawianie jej do spotkania w celach seksualnych, co jest zakazane i karane. Przewodniczący składu sędziowskiego Marek Grzymkowski na tej samej rozprawie zamknął przewód sądowy.

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Kołobrzegu Łukasz Jenek w mowie końcowej zażądał dla oskarżonego 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata, 4 tys. zł grzywny oraz obciążenia go kosztami postępowania sądowego. Na czas próby miałby mieć kuratora sądowego.

Obrońca Sebastiana S. mecenas Wiesław Breliński wniósł o uniewinnienie, twierdząc, że jego klient nie zrealizował czynu zabronionego prawem karnym. Adwokat przypomniał, że kołobrzeska prokuratura najpierw umorzyła postępowanie, zaś wznowiła je - i to na podstawie tej samej kwalifikacji prawnej - po interwencji prokuratora generalnego.

Berliński mówił o "prowokacji, w którą jak na minę wszedł oskarżony", o zdjęciu rzekomej 14-latki, które Sebastian S. otrzymał od prowokatora, a które "uniemożliwiło określenie jej faktycznego wieku". Zwrócił też uwagę "na złamanie kardynalnej zasady procesu karnego", ponieważ świadkiem w procesie jest policjant, który prowadził postępowanie przygotowawcze. Przytoczył też orzecznictwo w podobnych sprawach i opinie prawne.

We wtorek oskarżony odpowiadał na pytania sędziego i swojego obrońcy. Odmówił składania wyjaśnień. Nie przyznał się do winy, choć podtrzymał wcześniejsze zeznania składane przed policją i prokuraturą. A zmieniał je trzykrotnie.

Najpierw przyznał się do uwodzenia 14-latki, intymnej korespondencji z wykorzystaniem komunikatora internetowego, propozycji seksualnych i chęci spotkania "na seks". Potem powiedział, że część rozmów z rzekomą dziewczynką prowadził w jego imieniu kolega, a ostatecznie stwierdził, że wiedział, iż to wszystko prowokacja.

- Chciałem jak najszybciej dowiedzieć się, kto jest tą osobą, z którą rozmawiam. Myślałem, że się przyzna, że robi sobie przysłowiowe jaja. (…) Nawet gdybym się z nią spotkał i to byłaby 14-latka, to bym ja pogonił do domu – mówił Sebastian S. na rozprawie, odpowiadając na pytania sędziego.

W charakterze świadków wyjaśnienia składali policjanci, którzy brali udział w zatrzymaniu Sebastiana S., oraz Mateusz Giec, autor prowokacji obywatelskiej, który jest ojcem i chciał się przekonać, czy jego dzieci są bezpieczne w sieci.

Ogłoszenie wyroku ma nastąpić 23 marca.

W listopadzie 2016 r. Mateusz Giec, podając się najpierw za Asię, a potem za 14-letnią Monikę komunikował się na jednym z portali internetowych z Sebastianem S. Ten drugi został zatrzymany przez policję, gdy przyszedł pod wskazany adres na umówione spotkanie z dziewczynką. W jego samochodzie policjanci znaleźli wino i colę, które miał wziąć na spotkanie, oraz żele intymne i prezerwatywy. Prokuratura kołobrzeska postępowanie umorzyła, ale Prokuratura Okręgowa w Koszalinie o jego wznowienie wystąpiła do prokuratora generalnego, a ten do wniosku się przychylił i sprawa w lutym 2017 r. wróciła do kołobrzeskiej prokuratury, która ostatecznie skierowała akt oskarżenia do sądu.

(pap)

Fot. Robert Stachnik (arch.)

Komentarze

Marcin P.
A ten koleś oskarżony to nie mógł wybrać sobie 16 latki? Takie już można grzmocić we wszystkie dziury. Tyle problemów sobie narobił, przez najzwyklejszą w świecie potrzebe każdego faceta.
2018-03-23 10:06:11
a ten...
Mateusz Giec dobrze się bawił? Ma czyste, katolickie sumienie, że wrobił człowieka w kryminał?
2018-03-21 15:53:59
Pluszak
Za to, że tak kręci powinien od razu dostać. Nie wiedział, co chciał zrobić. Nieudolna próba obrony. Prawnicy powinni dostawać część wyroku, to by nie bronili takich zwyrodnialców.
2018-03-20 22:20:09

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
8
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Filharmonia w nowej odsłonie
Przeszedł Marsz Równości
Marynarz ponownie z koszulką
Poprzedni Następny

Sonda

Z którego miejskiego kąpieliska w Szczecinie najczęściej korzystaliście w tym roku?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy