piątek, 10 lipca 2020.
Strona główna > Wiadomości > „Oczko” i „Duduś” znów w sądzie

„Oczko” i „Duduś” znów w sądzie

„Oczko” i „Duduś” znów w sądzie
Data publikacji: 2019-01-08 17:02
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 12:29
Wywietleń: 4487 370540

Znani niegdyś szczecińscy gangsterzy, a dziś poważnie wyglądający panowie po sześćdziesiątce (Marek M. „Oczko" i Marek D. „Duduś"), znów się spotkali w sądzie. Odpowiadają w sprawie o pomocnictwo w dokonaniu zabójstwa w poznańskiej agencji towarzyskiej El Chico.

Chodzi o egzekucję, do której doszło ponad 20 lat temu w poznańskim klubie El Chico. Zabito wówczas jednego z zatrudnionych w lokalu ochroniarzy. Drugi pracownik został wtedy ciężko ranny. Jak ustalono, wyrok wykonali trzej rosyjskojęzyczni mężczyźni (z pochodzenia Tadżycy). Jeden z nich, zatrzymany w Berlinie Aleksander S., został już za to przestępstwo skazany na 25 lat więzienia. Pozostali dwaj wciąż się ukrywają.

Zdaniem prokuratury, zawodowych morderców ukrywali przedstawiciele tzw. szczecińskiej grupy, czyli zachodniopomorskiego odłamu mafii pruszkowskiej. Marek M. i jego najbliższy współpracownik Marek D. chcieli ich ponoć wykorzystać podczas przejmowania poznańskich agencji towarzyskich.

Obaj zostali oskarżeni o tzw. pomocnictwo w wykonaniu wyroku śmierci. Ich rola polegać miała na zorganizowaniu zabójcom mieszkania, żywieniu ich, dostarczeniu broni, przydzieleniu samochodu z kierowcą, obiecaniu pieniędzy z przyszłych zysków i ułatwieniu późniejszej ucieczki z kraju.

Przypomnijmy, że oskarżeni zostali w sierpniu 2016 r. skazani za to na 15 lat więzienia. Sąd Okręgowy uznał bowiem, że 65-letni dziś Marek M. i jego prawa ręka Marek D. „maczali palce" w zabójstwie ochroniarza. Choć obaj nie przyznają się do winy.

Ich adwokat skorzystał z możliwości i odwołał się od wyroku do Sądu Apelacyjnego, a ten cofnął sprawę do ponownego rozpatrzenia przez sąd niższej instancji. Wtedy Sąd Okręgowy, który zajął się sprawą, umorzył postępowanie. Doszedł do wniosku, że nie można brać pod uwagę pomocnictwa, bo nie ma na to dowodów; a drugi zarzut, podżeganie do wymuszeń rozbójniczych, już się przedawnił.

Po tej decyzji sądu apelację złożył oskarżyciel publiczny. Skutecznie. Sprawa znów jest więc rozpatrywana. Ale sąd nie będzie już przesłuchiwał wszystkich świadków - ich wcześniejsze zeznania zostaną odczytane. Do sądu będą wezwani jedynie trzej świadkowie. Jednego z nich we wtorek doprowadzono z aresztu śledczego. Tłumaczył skąd się wzięła broń - pistolet gazowy i rewolwer - w mieszkaniu Marka D. („Duduś" odpowiada za jej posiadanie).

- To broń mojego kolegi - zapewnił Piotr L. - Zostawił ją w mieszkaniu Marka D. razem z innymi swoimi rzeczami, kiedy się przeprowadzał do Bielska Białej. Zapewniał, że jest legalna. Kupił ją w sklepie Militaria.pl.

To zeznanie zweryfikuje biegły, który ma ustalić, czy broń znaleziona w mieszkaniu D. jest - po zmianie przepisów - „bronią palną". Będzie wezwany na następną rozprawę w marcu. ©℗

(lw)

Fot. Dariusz Gorajski (arch.)

Komentarze

@Wtp
Jakie tyle lat jedna sprawa? Przecież to jest zupełnie inna sprawa
2019-01-09 08:10:58
hm
Czy ci dostojni panowie mogliby komukolwiek zrobić krzywdę?
2019-01-09 07:01:42
Wtp
Jak nieefektywne są sądy, tyle lat jedna sprawa...co się tam dzieje?
2019-01-09 02:09:17

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
13
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Filmy

#GaszynChallenge Kurier Szczeciński dla Franka Kępy

kondolencje

Sonda

Czy zagłosujesz w drugiej turze wyborów prezydenckich?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie