We wtorek o godz. 17.30 na pl. Solidarności w Szczecinie odbył się wiec oraz przemarsz, który zorganizowano w hołdzie walczącej z Rosją Ukrainie. Dokładnie dziś, 24 lutego, mijają cztery lata od ataku Rosji na Ukrainę.
Zgromadzenie rozpoczęło się odśpiewaniem hymnu narodowego Ukrainy. Na placu Solidarności zgromadziła się liczna grupa osób z flagami Ukrainy oraz kwiatami. Niestety, wyraźnie widać, że z każdym rokiem zainteresowanie wydarzeniami rocznicowymi poświęconymi wojnie rosyjsko-ukraińskiej maleje - liczba osób uczestniczących w corocznych protestach jest coraz mniejsza. W tym roku na wiecu nie pojawił się żaden przedstawiciel samorządu. Całe kilkunastominutowe spotkanie prowadziła Katerina Zavizhenets ze Stowarzyszenia Mi-Gracja.
- To już cztery lata tej wielkiej wojny. Ten dzień podzielił nasze do i po. Ten dzień jest pełen bólu, zmartwień, niepokoju, ale także wielkiej mobilizacji, solidarności i pomocy. Dziękujemy Polsce, Polakom i Polkom, którzy otwarli swoje domy, otwarli swoje serce dla nas. I do tej pory czujemy tę otwartość, solidarność i wsparcie - mówiła podczas swojego wystąpienia. - Dzisiaj spotkaliśmy się, żeby upamiętnić i podziękować osobom w Ukrainie, które walczą dalej na froncie - żołnierze, strażacy, którzy tam mieszkają i w tą ciężką zimę pracują, żyją, starają się cieszyć się tym życiem. W tę piątą, najzimniejszą i najtrudniejszą zimę w Ukrainie. Cywile, dzieci, matki, żołnierze, którzy zostawili swoje życie, żołnierki, które zostawili swoje rodziny i poszły walczyć, ale nie wróciły. Pamiętamy o tym, co się dzieje. Poprzez kulturę, poprzez tą pamięć, której nie wolno zniszczyć. Poprzez język, który jest narzędziem walki. Nie poddajmy się dezinformacji, nie poddajmy się walce informacyjnej, bo tylko tak razem zwyciężymy.
Następnie uczczono pamięć ofiar minutą ciszy. Pod pomnikiem Anioła Wolności złożono kwiaty i zapalono znicze. Potem pochód ruszył przez centrum Szczecina do Urzędu Miasta. ©℗
(aj)