niedziela, 27 września 2020.
Strona główna > Wiadomości > Mają moc!

Mają moc! [GALERIA, FILM]

Mają moc!
Data publikacji: 2016-10-22 16:02
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 11:18
Wywietleń: 2546 164105

Tereny zielone przy ul. Chopina i Zoologicznej, skarpy nad Stawem Brodowskim - tylko w ten weekend w te trzy jakże odległe punkty miasta dotarła „krokusowa rewolucja", czyli jedna z najbardziej pozytywnych, a przy tym społecznych akcji dla zielonego Szczecina. Wraz z naszą redakcją, sąsiadami, przyjaciółmi i całymi rodzinami, posadziliśmy aż 15 tysięcy kwiatów: bo my - szczecinianie mamy moc, aby zmieniać nasze osiedla na lepsze!

Przy budynkach Spółdzielni Mieszkaniowej Ars krokusowy dywan z roku na rok powiększa się o kolejny tysiąc kwiatów. Ten był już czwartym. I znów będzie budził mieszkańców na wiosnę: kolorami.

- Zbiera się świetna ekipa i sadzi krokusy. Taka ich tradycja: zmieniać otoczenie kwiatami. Coraz ich więcej, więc efekt jesiennych nasadzeń coraz bardziej efektowny - komentuje Sylwiusz Mołodecki, współtwórca „krokusowej rewolucji". - O to w tym wszystkim chodzi: spotkać się z sąsiadami i zrobić coś pozytywnego dla miejsca, w jakim się żyje. Przyjemne z pożytecznym, a na czym dodatkowo zyskuje również nasz Szczecin.

Tak, jak w Kijewie, gdzie w krokusowe pole zmienił się w sobotę (22 bm.) trawnik pomiędzy blokami a ul. Zoologiczną. Mimo deszczu, wspólnymi siłami przedstawiciele stowarzyszenia „Kocham Kijewo" wraz z rodzinami i przyjaciółmi posadzili 6 tysięcy kwiatów (w tym 1 tysiąc od redakcji „Kuriera" oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie).

- Jesteśmy grupą ludzi, którzy chcą i zmieniają to osiedle w miejsce lepsze do życia. Realnie! - komentowała Agnieszka Drewnowska.

Słyną ze społecznikowskiej pasji, czego efektem jest m.in. zagospodarowanie polany rekreacyjnej nad Jelenim Stawem, urządzenie miejskiej plaży, postawienie „tyrolki" i cieszącego się ogromną popularnością wśród mieszkańców wielkiego kombinatu do ćwiczeń kalisteniki.

Także Niebuszewo wiele zyskuje dzięki współpracy mieszkańców, ponad podziałami.

- Nie mam wątpliwości, że to właśnie dzięki społecznemu zaangażowaniu mieszkańców dwukrotnie w Szczecińskim Budżecie Obywatelskim zdobyliśmy projekty dla naszego osiedla: najpierw renowację otoczenia Stawu Brodowskiego, a ostatnio także ustawienie stacji roweru miejskiego - mówił Łukasz Kadłubowski, przewodniczący RO Niebuszewo. - Teraz dla Niebuszewa zagarnęliśmy „krokusową rewolucję" z „Kurierem". Przed nami kolejne wyzwanie: do budżetu obywatelskiego zgłosiliśmy pięć stref aktywności, czyli stację streetworkout, plac zabaw, kącik seniora, renowację boiska przy SP nr 35, a też mural z panoramą Szczecina, jaki chcielibyśmy widzieć przy ul. Warcisława, czyli w punkcie tzw. obwodnicy śródmiejskiej.

To właśnie na skarpy nad Stawem Brodowskim głosowali czytelnicy „Kuriera", zdobywając dla tego zielonego i niezwykle malowniczego miejsca 8 tysięcy krokusów. Właśnie w sobotę (22 bm.) sadzili je wspólnie z naszą redakcją: grupą ponad 150 ochotników, mimo deszczu.

- Sadzimy krokusy, więc robimy coś pożytecznego. Ale to też nasz czas, czyli dla rodziny - opowiadała Monika Łuniewska, która w „krokusowej rewolucji" nad Stawem Brodowskim wzięła udział wraz z mężem Tomaszem oraz dziećmi: Alicją i Aleksem. - Poza tym w parku nad stawem spędzamy aktywnie wiele wolnych chwil, czy to na rowerach, rolkach, na spacerach z psem. Teraz będziemy mieli satysfakcję, że dołożyliśmy własną cegiełkę do upiększenia tego miejsca. Specjalnie wybraliśmy miejsce do sadzenia na rogu, u zbiegu alejek, żeby potem wiosną się chwalić: to nasze krokusy takie piękne!

Rodzinnie wyzwanie „krokusowej rewolucji" podjęła również Agnieszka Grech, z córką Kornelią (5 l.) oraz synem Wojtkiem (10 l.).

- Po to m.in. jesteśmy, aby w naszych dzieciach zaszczepiać szacunek do przyrody i miłość do natury. Dzięki tej akcji będą też miały okazję się przekonać, że wszystko, co piękne, wymaga pracy i jest okupione sporym wysiłkiem. Jak ten park. Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu nie sposób było zjechać dziecięcym wózkiem nad brzeg Stawu Brodowskiego. A teraz… po przebudowie to jeden z najpiękniejszych zakątków Szczecina - mówiła p. Agnieszka. - Co ważne, znacznie przyjemniej spędzić czas wspólnie w plenerze, niż przed telewizorem czy komputerem.

„Krokusowa rewolucja" stwarza okazję również do zawierania nowych znajomości, niweluje nawet międzypokoleniowy dystans. Jak choćby w przypadku seniorów Edwarda Szeniaka i Anny Kaźmierczak oraz juniorki - Julii Więckowskiej. We trójkę fioletowymi i żółtymi krokusami obsadzali jedną ze skarp schodzących do stawu.

- Pamiętam czasy społecznych czynów. Ale nie są to wspomnienia najlepsze, bo udział w nich był na „mus", czyli obowiązkowy. Tutaj jestem dla przyjemności. Wziąć udział w akcji, która rzeczywiście ma sens: to radość i satysfakcja. A w efekcie piękniejszy park, od którego mieszkam zaledwie dwa kroki, bo przy ul. Golisza - stwierdzał p. Edward.

- Chciałabym sadzić krokusy na podwórku przy moim bloku, czyli przy ul. Druckiego-Lubeckiego - mówiła p. Anna. - Niestety, nasz niegdysiejszy zieleniec został zamieniony w parking. O zieleń już nie dbają, nie szanują. Szczecin jest bardziej dla samochodów niż dla ludzi. Stąd mój udział w akcji tak wiele dobrego czyniącej właśnie dla mieszkańców i zieleni miasta. Będę miała dodatkową motywację, żeby tu wracać na spacery: oglądać własnoręcznie sadzone krokusy!

O ile Julię na „krokusową rewolucję" przywiózł tato, o tyle Weronika Gaj i Kinga Czernecka - przyjaciółki z kl. VD SP nr 35 (ul. Świętoborzyców) - przywędrowały same, zachęcone przez nauczycieli.

- Świetna sprawa. Będziemy się chwalić udziałem w takiej akcji i wszystkim polecać. Zamiast godzinę z tabletem, sadzić krokusy: czasem naprawdę warto! - mówiły. - Tym bardziej, że tu tak malowniczo…

„Krokusowa rewolucja" to ludzie. Ich pasja zmienia nasz Szczecin: na lepsze. Z każdym posadzonym krokusem. Z każdą chwilą poświęconą dla dobra wspólnego i osobistej satysfakcji. Taką moc mają tylko marzenia. Jak to o przenoszeniu kwiatowych kobierców z Jasnych Błoni w różne inne punkty miasta - jakie od 5 lat się spełnia dzięki Marii Myśliwiec oraz naszemu „Kurierowi".
Arleta NALEWAJKO
Fot. Mirosław WINCONEK

Mają moc! Mają moc! Mają moc! Mają moc! Mają moc! Mają moc! Mają moc! Mają moc! Mają moc! Mają moc!

Komentarze

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
9
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Filmy

Skoki z komina Wiskordu

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak

Sonda

Czy wprowadzenie ulic z uspokojonym ruchem przy zachowaniu miejsc parkingowych w okolicach pl. Orła Białego w Szczecinie to dobre rozwiązanie?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie