Niedziela 01 sierpnia 2021r. 
REKLAMA

Krótki bój o rady osiedli

Data publikacji: 2018-12-18 18:17
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 12:28
Krótki bój o rady osiedli
 

To była ostatnia sesja Rady Miasta Szczecina w tym roku. Rozpoczęła się trochę nerwową przepychanką słowną dotyczącą zmian w jeszcze tegorocznym budżecie. Spokojniej niż się spodziewano debatowano o zmianach w statutach rad osiedli. Radni przyjęli kompromisowe rozwiązanie.

Wtorkowa sesja rozpoczęła się od prawie godzinnej wymiany opinii do proponowanych przez władze Szczecina zmian w budżecie miasta jeszcze na ten rok.

– To zmiany porządkowe wynikające ze spływających do miasta pewnych dotacji i subwencji, np. oświatowej. Dlatego niektóre zapisy budżetu wymagają doprecyzowania. W każdym razie jedna z najważniejszych pozycji – wysokość deficytu – pozostaje na takim samym poziomie jak planowano: minus 477 mln złotych – zapewniał Stanisław Lipiński, skarbnik miasta.

Niektóre inwestycje zostały przeniesione do realizacji na przyszły rok. Tak ma się stać m.in. z modernizacją lotniska Szczecin-Dąbie. Ale uwagi skarbnika nie przekonały radnych PiS. Szczególnie przewodniczącego klubu tej partii w Radzie Miasta Bartłomieja Sochańskiego – prezydenta Szczecina w latach 1994-98.

– Takie zmiany nie powinny być dokonywane w grudniu. Bo my ich w tym miesiącu i tak nie zrealizujemy. To nazywa się czyszczeniem słupków albo zamiataniem wszystkich swoich niepowodzeń pod dywan. Jestem przeciwny takiej formie zarządzania finansami miasta, finansami publicznymi. PiS będzie przeciwny tym zmianom – zapowiedział Sochański.

Odpowiedziała mu Urszula Pańka z PO.

– Ale to zmiany do budżetu, który ustalał PiS wtedy, kiedy jeszcze współrządził miastem razem z prezydentem Piotrem Krzystkiem – zauważyła radna.

– Budżet wymaga dynamicznej oceny zmian w wydatkach i dochodach. Z różnych powodów mogą w nim wystąpić np. korekty dotyczące inwestycji. Wszyscy przecież wiemy, jak wygląda sytuacja na tym rynku. Część zmian w budżecie wynika więc z obiektywnych przesłanek – dodał Paweł Bartnik, radny PO, który był wiceprezydentem Szczecina za rządów Sochańskiego.

Zmiany w budżecie radni przyjęli 14 głosami „za”, przy ośmiu „przeciw”. Nikt się nie wstrzymał.

Najwięcej emocji w programie wtorkowych obrad budziło jednak 37 uchwał zmieniających statuty w 37 szczecińskich radach osiedli. Każda z nich liczy 15 lub 21 radnych. W 2017 roku Rada Miasta zmieniła zasady wyboru do rad osiedli. Ustalono, że w kolejnych wyborach (już za kilka miesięcy – w kwietniu 2019 roku) jeden mieszkaniec będzie mógł zagłosować tylko na jednego kandydata. Teraz jednak – po wyborach samorządowych – kilku działaczy rad osiedli złożyło wniosek, aby szczecinianie mogli głosować blokiem na tylu kandydatów, ilu liczy RO – na 15 lub 21 osób. Pomysł ten miał jednak swoich przeciwników, również działaczy rad osiedli. Twierdzą oni, że poprzez takie rozwiązanie szczecinianie będą głosować nie na nazwiska, a na listę. Tuż przed sesją okazało się, że prezydent do proponowanych zmian wniósł kompromisową autopoprawkę. Radni zaakceptowali przedstawione rozwiązanie. Szczecinianie będą więc głosować na tylu kandydatów, ile wynosi bezwzględna większość składu danej rady osiedla. Choć będą też mogli zagłosować na mniejszą liczbę kandydatów. ©℗

(dar)

Fot. Dariusz Gorajski

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Szczeciniak
2018-12-19 00:02:38
A jak wypadły konsultacje społeczne w których szczecinianie mogli wyrazić swą opinie w mailach? Jakoś cisza jak to wypadło?
Osiedle
2018-12-18 22:22:16
I co bez komentarza? Nie przeszkadza wam że klika będą się uwlaszczac na osiedlach.Dajcie im szybko ten obiecany milion.Oni już wiedzą jak się za to wziąć i.Niektorzy są w Radzie od dwudziestu lat.

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
Tylko teraz -50% na prenumertę eKuriera. KUP TERAZ