Powtórny proces kołobrzeskiego seryjnego mordercy i osób, które pomagały mu w bandyckim procederze, nieco się przedłuży. Przypomnijmy, że Mariusz G. okrzyknięty przez media Krwawym Tulipanem, oskarżony jest o zamordowanie trzech kobiet i przejęcie ich majątków.
Zbrodnie miały miejsce w latach 2016 – 2019. W 2023 roku Sąd Okręgowy w Koszalinie skazał mężczyznę na dożywocie, udowodniając mu zabójstwa oraz 14 innych przestępstw. Na kary więzienia w tym samym procesie sąd skazał osoby, które pomagały Mariuszowi G. w przejmowaniu majątku jego ofiar i zacieraniu śladów zbrodni. Mowa o mężczyźnie z podkołobrzeskiej miejscowości oraz trzech kobietach, wśród których była koszalińska przedsiębiorczyni, a zarazem oficjalna narzeczona zbrodniarza. Po wyroku obrona wniosła apelację, która poskutkowała unieważnieniem nieprawomocnego wówczas wyroku i skierowaniem sprawy do ponownego rozpatrzenia przez koszaliński Sąd Okręgowy. Okazało się bowiem, że przewodniczącą składu sędziowskiego orzekającego była tzw. neosędzia Anna Rytecka-Jankowska. Sąd Apelacyjny w Szczecinie uznał, że z uwagi na ten fakt koszaliński sąd nie spełniał standardów niezawisłości i bezstronności. Sąd Apelacyjny podkreślił, że wyrok Sądu Okręgowego w Koszalinie obarczony był tak wieloma błędami, iż nawet w sytuacji gdyby nie było podstawowej przesłanki, i tak zostałby on uchylony.
Nowy proces rozpoczął się w Sądzie Okręgowym w Koszalinie, a przewodniczy mu tym razem sędzia Jacek Matejko. W nowym pięcioosobowym składzie orzekającym znalazła się neosędzia Anna Sikorska-Obtułowicz, ale tym razem nie jest to nieprawidłowością, bo przeszła ona testy niezawisłości przed Sądem Najwyższym.
Wydawać by się mogło, że drugi proces Mariusza G., który nadal pozostaje w zamknięciu, przebiegnie szybko. Skrupulatność sędziów na to jednak nie pozwoliła. Zdecydowali oni między innymi, że potrzebne są dodatkowe ekspertyzy grafologiczne dotyczące podpisów składanych przez oskarżonych u notariusza. Przeprowadzone one zostaną przez biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie. Do badania pisma wykorzystany zostanie specjalistyczny sprzęt dostępny w placówce. Ekspertyza będzie jednym z ostatnich dowodów zebranych przez sąd w toczącej się sprawie.
W zasadzie wszyscy świadkowie i biegli, których wysłuchiwano w trakcie pierwszej rozprawy, podtrzymali składane wtedy zeznania. Sąd przesłucha jeszcze tylko w miejscu zamieszkania 95-letnią ciotkę jednej z ofiar. Potem czekać będzie na wynik ekspertyzy grafologicznej, która ma ustalić, kto tak naprawdę składał podpisy na poszczególnych aktach notarialnych, które miały służyć przejmowaniu majątku zamordowanych kobiet. Zlecenie badań może wydłużyć postępowanie o kilka miesięcy. ©℗
(pw)