We wtorek, 13 stycznia, rozpoczęła się rutynowa akcja lodołamania na wodach dolnej Odry. Decyzja o skierowaniu jednostek do pracy zapadła w oparciu o prognozy meteorologiczne zapowiadające dłuższą odwilż, co jest warunkiem koniecznym dla skutecznego i bezpiecznego kruszenia pokrywy lodowej. Operacja ma na celu zapewnienie swobodnego spływu kry w dół rzeki aż do jej ujścia, co minimalizuje ryzyko powstawania zatorów oraz chroni infrastrukturę nadbrzeżną przed uszkodzeniami.
O godzinie 8 z bazy w Szczecinie - Podjuchach wypłynęło sześć polskich lodołamaczy: Dzik, Odyniec, Tarpan, Ocelot, Andrzej oraz Stanisław. Pierwszym etapem działań jest wyłamanie rynny lodowej na jeziorze Dąbie. Stworzenie tej przestrzeni jest kluczowe, aby lód spływający z górnych odcinków rzeki mógł bezpiecznie przemieszczać się w stronę Zalewu Szczecińskiego i Bałtyku, nie powodując spiętrzeń wody. Po zakończeniu prac na jeziorze jednostki zostają rozdzielone. Część z nich udaje się na postój do Gryfina, by stamtąd kontynuować pracę w górę rzeki, pozostałe natomiast wracają do bazy macierzystej.
W środę, 14 stycznia, skala operacji zostanie rozszerzona o wsparcie strony niemieckiej. Zgodnie z porozumieniem administracyjnym z 1997 roku o współpracy na wodach granicznych, do polskich jednostek dołączy sześć lodołamaczy z Niemiec. Wspólne działania obejmą Odrę Zachodnią, Przekop Klucz–Ustowo, Regalicę oraz Odrę graniczną. Plan operacyjny zakłada podział sił na trzy rejony: czołówka będzie pracować w kierunku Widuchowej, krusząc spiętrzenia lodu na odcinku około 15 kilometrów, podczas gdy pozostałe grupy skupią się na odcinku Widuchowa-Szczecin oraz dalszym udrażnianiu jeziora Dąbie.
(dg)
Film: Wody Polskie RZGW