Szczecin słynie z zieleni i bioróżnorodności parków wysokich drzew. Wiele z nich to rzadko spotykane okazy, wyjątkowe zarówno z racji wieku, jak i kraju pochodzenia. Zachwycają pokrojem liści i oryginalną fakturą pni. Jednak tylko nieliczni są w stanie rozpoznać ambrowiec balsamiczny czy jesion mannowy, odróżnić skrzydłorzech kaukaski od grujecznika japońskiego.
Co powinno się zmienić dzięki znakowaniu drzew – akcji zainicjowanej przez Pawła Madejskiego, najbardziej znanego i cenionego przewodnika po szczecińskiej zieleni, jaka została wsparta przez Biuro Ogrodnika Miasta. Dzięki niej na najbardziej cennych pod względem dendrologicznym okazach są umieszczane tabliczki z ich nazwami, także łacińskimi, oraz krajem pochodzenia. Tak zostały oznaczone wybrane drzewa w Parku Żeromskiego, a w miniony piątek (6 listopada) nazwano także kolejnych 60 oryginalnych pni w Parku Kasprowicza. W czym uczestniczyli także najmłodsi Szczecinianie.
– Jesteśmy reprezentacją Akademii Pana Drozda, czyli przedszkola niepublicznego z oddziałami integracyjnymi. Na spacer ze znakowaniem drzew wybrały się grypy Orłów, Drozdów i Papużek, czyli w sumie ponad 40 dzieci w wieku od 4 do 6 lat – opowiadała jedna z nauczycielek. – Dla naszych podopiecznych to nie tylko przygoda, czyli okazja do spędzenia czasu w pięknym jesiennym parku, ale także do poznania wielu ciekawostek o drzewach i roślinach. Sama jestem zaskoczona, że mamy w Parku Kasprowicza okaz, z którego – tam, skąd pochodzi – jest wyrabiana mąka.
O ile maluchy tylko się przyglądały znakowaniu drzew, o tyle we wbijaniu arborystycznych igieł i umieszczaniu tabliczek gatunkowych na drzewach czynny udział brali podopieczni Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 2: przyszli ogrodnicy oraz hotelarze (17-21 l.).
– Wszedłem na drabinę i wbiłem igłę, więc mogę rozdawać autografy – cieszył się Paweł. – Mamy tu praktyczną lekcję przyrody. Fantastyczną: chodzimy po parku i poznajemy drzewa. Mógłbym tak spędzać całe dnie zamiast siedzieć na lekcjach. Wiem, że tu także poszerzamy wiedzę, która się bardzo przyda, bo rozpoznawanie drzew będziemy mieli na egzaminie kompetencyjnym.
Dla najmłodszych Biuro Ogrodnika Miasta przygotowało kosz drobnych upominków, m.in. z piórnikami, kredami, długopisami z logiem „miasta pływającego ogrodu”, a także słodkim poczęstunkiem ręcznie zwijanej „Krówki Szczecińskiej”. Natomiast dla pozostałych miłośników zielonej strony miasta oraz uczestników cyklu spacerów „z rozpoznawaniem drzew i krzewów” największą nagrodą była satysfakcja.
– Zostałam honorową matką chrzestną pięknego klonu zwyczajnego – nie kryła dumy Małgorzata Zakrzewska, rekonstruktorka historyczna i założycielka Zespołu Tańców Dawnych „Chassé”, której koleżanka – również ubrana w strój z epoki Teresa Andrzejewska – została honorową matką chrzestną jesionu klonolistnego. – Chyba nikt nie zna się na drzewach tak, jak Paweł Madejski. Same mamy problem z rozpoznawaniem nazw egzotycznych okazów. A przecież mieszkamy w mieście zieleni i jesteśmy z tego dumne. Teraz gdy kolejne z drzew zostały nazwane… Będziemy je częściej odwiedzać i do nich się przytulać. Poważnie: akcja jest wspaniała, to zaszczyt w niej uczestniczyć. I jestem przekonana, że wiele dobrego przyniesie młodemu pokoleniu: gdy dzieciaki lepiej poznają naturę, bardziej ją będą szanować.
Drzewa w Parku Kasprowicza zostały oznakowane dzięki wsparciu miejskiego programu Inicjatywa Lokalna oraz projektowi „Poznajmy miejskie drzewa”. Kolejny spacer z tego cyklu odbędzie się w Parku Kownasa, w następny poniedziałek (16 listopada; o szczegółach poinformujemy wkrótce). Udział w nim może wziąć każdy, a będzie mile widziany. ©℗
A. NALEWAJKO