Jak trudna jest sytuacja zadłużonej coraz bardziej Polski, każdy wie. Dodatkowo gigantyczne pożyczki unijne (SAFE, KPO...), które służą niektórym, a spłacać je muszą wszyscy podatnicy, będą dodatkowym obciążeniem dla kolejnych pokoleń Polaków. Zapewne z tego powodu Zakłady Ubezpieczeń Społecznych w Polsce, obciążone rosnącymi kosztami, odmawiają drobnego wsparcia uczciwym polskim firmom, np. przesunięcia opłaty składek o dwa miesiące, co dla wielu często jest kwestią przetrwania. W tym kontekście wielu przedsiębiorców oraz zwykłych polskich pracowników jest oburzonych olbrzymim kosztem, jakie polski podatnik musi ponosić na rzecz wsparcia ukraińskich emerytów.
Dlaczego o tym się ostatnio mówi tak dużo, skoro umowa o zabezpieczeniu społecznym między Polską a Ukrainą weszła w życie 1 stycznia 2014 roku? Wówczas jednak obywateli Ukrainy nie było w Polsce wielu, bo nie można było do Polski tak po prostu sobie wjechać. Większość z tych, którzy przyjechali do Polski przed tzw. agresją pełnoskalową Rosji, ciężko i uczciwie pracowała tu na swoje utrzymanie. Dziś wystarczy, że przyjedzie 59-latka i przepracuje rok, albo i mniej. Uzyskuje prawa emerytalne. Prawo do emerytury, którą wypracowała w swoim kraju to świadczenie często wynoszące 400 zł na miesiąc. W Polsce wyliczą jej składkę za przepracowany okres, np. kilka złotych. Kwota wychodzi niska, więc ZUS dołoży jej pieniądze zebrane od polskich podatników do wysokości emerytury minimalnej (obecnie 1978,49 zł brutto).
Polacy, którzy nie spełniają kryterium stażowego (np. przepracowali mniej niż 20/25 lat), otrzymują emeryturę wyliczoną realnie z zebranych składek. W takim przypadku ZUS nie podnosi świadczenia do kwoty minimalnej. Statystyki pokazują, że w Polsce wypłacane są także tzw. emerytury groszowe (najniższe realne świadczenia wynoszą nawet kilka groszy, jeśli ktoś opłacił zaledwie kilka składek w życiu).
Wzrost nastrojów antyukraińskich, spowodowany w dużej mierze przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego, który podjął decyzję o gloryfikowaniu zbrodniarzy, odpowiedzialnych m.in. za ludobójstwo polskich kobiet, mężczyzn i dzieci na Wołyniu, sprawił, że coraz więcej Polaków uważa, że naszego zadłużonego kraju nie stać na utrzymywanie obywateli innego państwa, na dodatek oddających cześć mordercom Polaków. Ukraińcom uczciwie pracującym w Polsce w łagodzeniu konfliktu nie pomagają także aktywiści ukraińscy, którzy wygrażają Polakom oraz liczni antypolscy politycy w Polsce, działający na rzecz obcokrajowców kosztem Polaków.
Tymczasem ZUS precyzyjnie informuje Ukraińców, na jakich zasadach mogą się starać o polskie świadczenia, odpowiadając na kluczowe pytania: „Która instytucja przyzna Ci emeryturę lub rentę, jeśli pracowałeś w Polsce i na Ukrainie? Na jakich zasadach przyznamy Ci emeryturę z ZUS, jeśli pracowałeś w Polsce i na Ukrainie? Jak ustalimy Ci rentę z tytułu niezdolności do pracy, jeśli pracowałeś w Polsce i na Ukrainie? Jak ustalimy Ci rentę rodzinną, jeśli Twój bliski pracował w Polsce i na Ukrainie? Kiedy przysługuje Ci renta z tytułu wypadku przy pracy lub choroby zawodowej, Kiedy przysługuje Ci zasiłek pogrzebowy, Gdzie złożyć wniosek o świadczenie i jak go sporządzić, Jak będziemy wypłacać Ci emeryturę lub rentę, jeśli mieszkasz na Ukrainie? Czy jesteś objęty ubezpieczeniem zdrowotnym w Polsce, jeśli mieszkasz na Ukrainie? Czy musisz rozwiązać umowę o pracę na Ukrainie, aby otrzymać emeryturę lub rentę z ZUS, Czy zawiesimy lub zmniejszymy Twoje świadczenie, jeśli pracujesz na Ukrainie? Pracowałeś w Polsce i na Ukrainie i chcesz się ubiegać o emeryturę lub rentę? Dowiedz się, jakie korzyści wynikają dla Ciebie z umowy o zabezpieczeniu społecznym między Polską a Ukrainą”.
I dalej: Jeśli Twój staż ubezpieczeniowy w Polsce jest za krótki do przyznania emerytury, to do polskich okresów doliczymy Twoje okresy ubezpieczenia na Ukrainie. Jeżeli po dodaniu polskich i ukraińskich okresów Twój staż ubezpieczeniowy nadal będzie za krótki, abyśmy mogli Ci przyznać polską emeryturę, doliczymy Ci okresy ubezpieczenia z innych państw, w których pracowałeś. Możemy doliczyć okresy z państw, z którymi Polska i Ukraina zawarły umowę o zabezpieczeniu społecznym. Są to: Bułgaria, Łotwa, Czechy, Hiszpania, Estonia, Portugalia, Litwa i Słowacja”.
Wielu Polaków zwraca uwagę na ciężar, jaki sobie wzięła na barki Polska, w kontekście tego, że bogatsze od Polski kraje unijne (np. Niemcy) nie dopłacają nic ze swojego systemu emerytalnego do ukraińskich emerytur. Świadczenia są wyliczane i wypłacane na podstawie składek odprowadzanych podczas pracy w tym kraju.
(K)
---------------

O zdanie na temat dopłat do emerytur dla obcokrajowców zapytaliśmy w sondzie ulicznej mieszkańców Goleniowa. Podobne głosy są słyszalne w całej Polsce.
Pan Sergiusz:
– Uważam, że nie jesteśmy na tyle bogatym państwem, aby dopłacać do tego świadczenia osobom niebędącym obywatelami Polski. Państwo powinno przede wszystkim dbać o swoich obywateli. Negatywnie oceniam finansowanie dopłat do emerytur dla obcokrajowców. Sam otrzymuję minimalną emeryturę ZUS, a aby móc godnie żyć, muszę dorabiać do swojego świadczenia. Z tego względu jestem przeciwny dopłacaniu do emerytur dla obcokrajowców.
Wiesław Szwal:
– Uważam, że nie powinniśmy dopłacać do emerytur ani wypłacać minimalnych świadczeń emerytalnych obcokrajowcom, jeśli nie spełniają takich samych warunków, jakie obowiązują obywateli Polski. W Polsce kobieta musi przepracować i opłacać składki przez co najmniej 20 lat, a mężczyzna przez co najmniej 25 lat, aby mieć prawo do gwarantowanej emerytury minimalnej. Moim zdaniem, jeśli te warunki nie są spełnione, dopłacanie do emerytur jest niesprawiedliwe wobec nas Polaków. Wielu ludzi ciężko pracuje przez wiele lat, a mimo to otrzymuje bardzo niskie emerytury. Dlatego uważam, że nie powinniśmy finansować dopłat do świadczeń dla obywateli innych państw. Moim zdaniem takie rozwiązanie dodatkowo obciąża budżet państwa, a w konsekwencji również portfele Polek i Polaków. Uważam, że osoby z innych krajów powinny podlegać takim samym zasadom jak obywatele Polski – spełniać wymagane warunki, przepracować odpowiedni okres i odprowadzać składki. Dopiero wtedy można mówić o prawie do takich samych świadczeń emerytalnych.
Janusz Markiewicz-Markielewicz:
– Powiem panu, że nigdy w życiu! My, Polacy, musimy ciężko pracować na swoją emeryturę, która i tak jest najczęściej i tak niewielka. Jeżeli obcokrajowiec, w tym obywatel Ukrainy, pracuje uczciwie, legalnie i odprowadza składki do ZUS, to uważam, że jest to w porządku i może być w Polsce i tu nadal pracować. Natomiast osoby, które pracują nielegalnie albo łamią obowiązujące w Polsce przepisy, powinny zostać natychmiast odesłane do swoich krajów. Uważam, że obcokrajowcy, którzy nie przestrzegają polskiego prawa i prawa pracy, nie powinni przebywać w Polsce i powinni zostać zdecydowanie deportowani.
Grzegorz Brzózka:
– Wszystko zależy od okoliczności, przede wszystkim od tego, jak długo dana osoba pracowała w Polsce, i czy jest rzeczywiście związana z naszym krajem. Wielu Polaków i Polek również pracuje za granicą, jeżeli uczciwie pracują oraz odprowadzają składki, to emerytura po spełnieniu wymaganych warunków po prostu im się należy. Inna sytuacja jest wtedy, gdy ktoś pracuje w Polsce bardzo krótko, a później korzysta ze świadczeń. Nasz system emerytalny już teraz jest mocno obciążony, dlatego uważam, że trzeba rozsądnie podchodzić do takich sytuacji. Coraz częściej mam też wrażenie, że pojawia się problem wykorzystywania polskiego systemu socjalnego i medycznego przez osoby, które nie są długoterminowo związane z naszym krajem. Polska nie jest na tyle bogatym państwem, żeby bez ograniczeń finansować świadczenia dla obcokrajowców. Tutaj muszę wspomnieć, że obywatele Ukrainy otrzymali od Polski bardzo dużą pomoc i uważam, że przy kolejnych świadczeniach trzeba zachować rozsądek oraz przede wszystkim pamiętać o potrzebach polskich obywateli. Przy okazji, za pośrednictwem „Kuriera Szczecińskiego”, pozdrawiam wszystkich marynarzy ze Szczecina i woj. zachodniopomorskiego – zarówno morskich, jak i śródlądowych. Sam jestem marynarzem śródlądowym.
Tekst i fot. Jarosław BZOWY