Wtorek, 19 maja 2026 r. 
REKLAMA

Cztery osoby oskarżone w związku z incydentem w przedszkolu w Polanowie

Data publikacji: 19 maja 2026 r. 10:38
Ostatnia aktualizacja: 19 maja 2026 r. 10:38
Cztery osoby oskarżone w związku z incydentem w przedszkolu w Polanowie
Fot. archiwum  

Cztery osoby odpowiedzą przed Sądem Rejonowym w Koszalinie za nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób i spowodowanie lekkich obrażeń ciała u dwojga dzieci i nauczycielki podczas demontażu blachodachówki przedszkola w Polanowie – poinformowała prokuratura okręgowa.

REKLAMA

3 października 2023 r. w dwoje trzylatków uderzył element blachy wymienianego dachu Gminnego Przedszkola w Polanowie (woj. zachodniopomorskie), gdy 17-osobowa najmłodsza grupa „Biedronki” wychodziła na spacer pod opieką przedszkolanek. Jedna z nich próbowała odepchnąć płytę blachy, która spuszczana przez robotników na linach z dachu odpięła się podczas podmuchu wiatru. Kobieta została ranna w prawą rękę. Dwoje dzieci z obrażeniami twarzy i głowy trafiły do szpitala. Następnego dnia z opatrzonymi ranami zostały z niego wypisane i wróciły do domów.

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przy realizacji gminnej inwestycji złożył do prokuratury burmistrz Polanowa. Było ono podstawą do wszczęcia śledztwa.

O zakończeniu śledztwa przez Prokuraturę Okręgową w Koszalinie i skierowaniu aktu oskarżenia do sądu rejonowego poinformowała PAP w poniedziałek rzeczniczka prokuratury Ewa Dziadczyk. Wskazała, że aktem oskarżenia objęte zostały cztery osoby - kierownik budowy, inspektor nadzoru inwestorskiego oraz dwóch pracowników demontujących dach Gminnego Przedszkola w Polanowie.

Wszystkim czterem prokurator przedstawił tożsame zarzuty nieumyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób i nieumyślnego spowodowania lekkich obrażeń ciała u dwojga dzieci i przedszkolanki.

Za zarzucane przestępstwa grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Kluczowa dla śledztwa była opinia biegłego z zakresu prac budowlanych, który stwierdził, jak przekazała prok. Dziadczyk, że roboty dotyczące demontażu dachu „prowadzone były w okolicznościach szczególnie niebezpiecznych, wykonywano je nieprawidłowo, w sposób stwarzający zagrożenie dla zdrowia i życia wielu osób”. 

Logo PAP Copyright

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA