Uroczystość chrztu nowego promu Jantar we flocie Unity Line stała się głównym punktem weekendowego kalendarza w Szczecinie, przyciągając nad Odrę tłumy. Wydarzenie o dużej skali wymagało wprowadzenia istotnych zmian w organizacji ruchu, w tym zamknięcia ulicy Jana z Kolna. Mimo wcześniejszych komunikatów, wielu kierowców zdecydowało się na przyjazd w rejon Wałów Chrobrego własnymi samochodami, co miało swoje konsekwencje.
Zaparkować blisko centrum wydarzeń było bardzo trudno. Niektórzy kierowcy robili to niezgodnie z przepismi. Skala problemu znalazła odzwierciedlenie w działaniach służb porządkowych, które przez cały weekend monitorowały sytuację w rejonie zamkniętej ulicy Jana z Kolna oraz na drogach przyległych.
Jak poinformowała Joanna Wojtach, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Szczecinie, bilans interwencji od piątku do niedzieli był wyjątkowo wysoki. Funkcjonariusze nałożyli 69 mandatów karnych na łączną kwotę 16 tysięcy złotych, a w 12 przypadkach poprzestali na pouczeniach. Najbardziej uciążliwe dla kierowców okazały się jednak blokady na koła, które założono 31 pojazdom parkującym w miejscach niedozwolonych. W trzech najbardziej drastycznych sytuacjach na ulicy Plantowej, gdzie auta tarasowały drogę, konieczne było wezwanie holownika i usunięcie pojazdów na koszt właścicieli.
Sytuacja ta wywołała spore napięcia, zwłaszcza wśród mieszkańców okolicznych kamienic, którzy z powodu zamknięcia ulicy Jana z Kolna i napływu gości na chrzest promu mieli trudności z dotarciem do własnych domów. Samochody osób przyjeżdżających na uroczystość często blokowały bramy wjazdowe, drogi pożarowe i zajmowały chodniki, zmuszając pieszych do wchodzenia na jezdnię. Choć służby miejskie i policja apelują o korzystanie z komunikacji zbiorowej przy okazji tak dużych wydarzeń, wielu uczestników zignorowało te prośby.
Służby porządkowe podkreślają, że rygorystyczne egzekwowanie przepisów było konieczne, aby nie dopuścić do całkowitego zablokowania dróg ewakuacyjnych w rejonie nabrzeża. ©℗
Dariusz GORAJSKI