Czwartek, 18 lipca 2024 r. 
REKLAMA

Auto padło po pół roku

Data publikacji: 07 lipca 2024 r. 15:31
Ostatnia aktualizacja: 10 lipca 2024 r. 00:14
Auto padło po pół roku
W takim stanie samochód pani Marzena odebrała z serwisu. Fot. archiwum prywatne  

Mieszkanka Turowa pod Szczecinkiem jest załamana. Kupiła z mężem auto w poznańskim salonie. Po pół roku się zepsuło. Naprawa przekracza ich możliwości finansowe. Trwa batalia ze sprzedawcą.

Z redakcją „Kuriera Szczecińskiego” skontaktowała się Marzena Balcer, mieszkanka Turowa pod Szczecinkiem. W salonie Bemo Motors w Poznaniu przy ul. Bukowskiej kupiła 1 września 2023 r. używane auto. To ford tourneo connect, rocznik 2014. Zapłaciła za niego 47 tys. zł. Wzięła na ten cel kredyt. Potrzebowała nieco większego auta, by zmieścił się w nim dziecięcy wózek. Spodziewała się drugiego dziecka. Nowym nabytkiem nie było dane rodzinie z Turowa długo się cieszyć. Zrobili nim niecałe 11 tysięcy kilometrów.

Auta nie ma, kredyt na karku

Teraz małżonkowie zostali z niczym: są bez auta i mają do spłaty kredyt, który zaciągnęli, by go mieć.

– W marcu tego roku ford zaczął szwankować – opowiada Marzena Balcer. – Zaczęła w nim rosnąć temperatura, silnik tracił moc. Skontaktowałam się z serwisem forda w Koszalinie, bo tam było mi bliżej niż do Poznania. Odstawiłam im auto w połowie kwietnia. Po tygodniu usłyszałam, że niby szwankuje głowica. Później przedstawili diagnozę, że jest pęknięty blok cylindra. Koszt naprawy oszacowano na prawie 32 tys. zł. Przeżyłam szok! Nie stać mnie na naprawę tego samochodu. Sprzedano mi auto z wadą. Ubezpieczenie pokryje tylko 10 tys. zł kosztów naprawy.

Kobieta ma wiele zastrzeżeń do sprzedającego i serwisu.

– Auto dostałam z serwisu w proszku, części były rzucone do bagażnika luzem – mówi pani Marzena. – Tak mnie potraktowali, że płakać się chce. Nawet rzeczoznawca, który przyjechał je do nas zobaczyć, za głowę się złapał. Skasowali mnie 3 tys. zł za diagnozę! Właściciel salonu, w którym kupiłam auto najpierw obiecał, że się dogadamy. Ale po tygodniu zmienił zdanie. Usłyszałam, że to nie ich wina, bo auto, gdy mi je sprzedawali, było dobre.

Prawniczka właścicielki felernego auta wystąpiła do właścicieli salonu w Poznaniu z przedsądowym pismem wzywającym ich do naprawy, powołując się m.in. na przepisy o rękojmi i orzeczenia sądowe w tym na wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 27.03.2013 r. Zgodnie z nim „odpowiedzialność sprzedawcy […] za wady rzeczy sprzedanej ma charakter absolutny, co oznacza, że sprzedawca nie może się z niej zwolnić i obciąża go niezależnie od tego, czy spowodował wadę i czy o niej wiedział”.

Nie uznają roszczeń

Poznański sprzedawca nie uznaje jednak roszczeń klientki. Zapewnia, że nim samochód trafił do oferty sprzedażowej od poprzedniego właściciela, sprawdzano jego stan techniczny. Twierdzi, że wada nie istniała w chwili sprzedaży samochodu, a kupująca zapoznała się z dokumentacją, odbyła jazdę próbną i nie zgłaszała żadnych zastrzeżeń. Przedstawiciele Beemo Motors w Poznaniu twierdzą, że wada jest eksploatacyjna i powstała na skutek używania pojazdu, wskazując na przebieg przed sprzedażą 130 tys. km, i przejechane 11 tys. km przez nabywcę. Sprzedawca zaprzecza jakoby wiedział o wadzie lub ją przed kupującą zatajał.

Kobieta opowiada nam, że rozmawiała z wieloma mechanikami.

– Oni też są zdania, że z tym autem musiało się dziać coś wcześniej, że miało jakąś wadę – dodaje. – Nawet pan z serwisu był w szoku. Powiedział, że gdyby auto było wykorzystywane do jazd terenowych, to może by doszło do takiej awarii. Nie jest prawdą, że auto było przy sprzedaży podnoszone na podnośniku. Nie było na to czasu, nie było pracownika. A w dokumentacji to było wpisane. Zastanawiające jest też to, że serwis tego auta od 2015 r. był robiony do 22 r. w fordzie, a potem całkiem gdzie indziej.

Czwarty właściciel

Zdaniem rzeczoznawcy, przyczyną rozwarstwienia cylindra, mogło być eksploatowanie pojazdu, ale niekoniecznie przez panią Balcer.

– Ona była już czwartym właścicielem tego auta – mówi Jan Duk, rzeczoznawca samochodowy. – Problem mógł więc narastać z każdym jego nowym użytkownikiem. Nikt nie jest w stanie podać dokładnej przyczyny. Dziwne w sprawie jest to, że kolejni kupujący szybko je sprzedawali. Mogli jednak nie wiedzieć o ewentualnej ukrytej wadzie, w tym i salon, w którym pani Balcer kupiła auto. Zgodnie z umową, otrzymała ona jednak roczną gwarancję na samochód, nie było też w dokumentach określonego limitu kilometrów.

Kobieta zamierza egzekwować warunki gwarancyjne, jakie ma w umowie. Salon w Poznaniu stoi na stanowisku, że winy żadnej nie ponosi. Podkreśla, że samochód miał 9 lat i był używany.

– Mój klient cały czas wyraża wolę polubownego zakończenia sprawy – odpowiada nam w imieniu Bemo Motors Filip Seredyński, radca prawny z Kancelarii Radców Prawnych w Warszawie. – Przed dokonaniem sprzedaży dokonał przeglądu samochodu i nie stwierdził wady cylindra bloku silnika. Ze względu na brak wady pojazdu w momencie jego sprzedaży, reklamacja jest nieuzasadniona. Kupującej przed zakupem dano możliwość pełnej weryfikacji stanu technicznego pojazdu, w tym skorzystania z zaplecza technicznego autoryzowanej stacji obsługi. Klientka zdecydowała się jedynie na jazdę próbną, po której odbyciu dokonała zakupu pojazdu.

Klientka: To żadna ugoda

Salon proponuje ugodowe, jego zdaniem, zakończenie sprawy.

– Kupująca zobowiązana byłaby pokryć koszt tej naprawy w wysokości około 16 tys. zł brutto, a nie 32 tys. zł brutto – dodaje Filip Seredyński.

Marzena Balcer nie godzi się jednak na taki układ.

– Nie kupowałam auta, by jeździć nim tylko pół roku – komentuje. – Zostałam z niczym. Czuję się oszukana. Wmawiano mi, że kupuję auto, które miało jednego właściciela, ponoć lekarza. A miało trzech. Było leasingowane, też nikt o tym nie wspomniał. To nieuczciwe.

Wiele wskazuje na to, że mieszkanka Turowa pod Szczecinkiem, pójdzie po sprawiedliwość do sądu.

– Wysyłamy z moją mecenas pismo wzywające Bemo Motors do zabrania auta i zwrotu pieniędzy – mówi Marzena Balcer. – Mnie na naprawę nie stać! Będę walczyć o swoje. ©℗

Wioletta MORDASIEWICZ

 

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Karolak
2024-07-13 11:22:30
Do Ja .. Proszę się dokształcić bo jest dobrze napisane pęknięty blok cylindra... Pozal się wielki znawca pojęć 🤣
Kalia
2024-07-13 11:19:22
Do jprd... Mózg masz zlasowany może zmień dilera 🤣 ale jak to mówiła mało to taboretów chodzi po ziemi... Mądrością to nie zabłysnął. Ciekawe jak Ty leiku napisał byś mądrze.... Jak to mówią nie śmiej się dziadku z czyjegoś wypadku 🤣 pamiętaj karma wraca.
Kuba
2024-07-09 23:25:50
1.6 TDCI? Z tego co wiem w pierwszym roku miały wadę fabrycznani wyciągały kopyta. Skąd wiem? Bo sam użytkuje od joeisci takiego Forda i miałem już na parkingach pytania czy mój już też wyciągnął korbę bokiem. Jakoś 180tys beż awarii nakulałem.
Arek
2024-07-09 14:05:54
Rowery padają po dniach a dobre po tygodniach i miesiącach. Samochody są tanie liczac na kilometr i to bez męki, potu i szybkiej smierci przez kierowców. W małych miastach nie ma serwisów dlatego nie ma rowerzystów, rower to problem , taka super jakość. Auto przez pół roku zrobi ogromną ilość kilometrów i to bez zmęczenia. Tanio wychodzi, kto nie wierzy niech sprzeda auto i kupi rower. Na pewno się wzbogaci.. oczywiście żartuje, nie, nie będzie oszczędności.
do TZ.
2024-07-09 08:12:52
"A kto kupuje forda?!!!! Tylko japończyki!" Masz rację; "forda" kupują "Tylko japończyki!"
Auto
2024-07-09 07:39:24
Najważniejsze pytanie do szefostwa tego salonu - czy warto było tak potratować tych państwa, gdy teraz cała Polska wie, jak podchodzicie do klientów i nazwa salonu będzie teraz powtarzana wyłącznie w tym kontekście?
Tomasz
2024-07-09 01:09:07
Na tym zdjęciu ten samochód wygląda jak dostawczak. Po co lekarzowi dostawczak ? Lekarz kupuje sobie jakiegoś merola albo cos w tym stylu - coś co dodaje prestiżu.
Merc
2024-07-08 17:31:18
Sprawa nadaje się do sądu. Profesjonalny sprzedawca odpowiada za wady ukryte. Pytanie czy po takim czasie? Szkoda że nie napisali jaki silnik- obstawiam "słynny" 1.0 ecoboost. Osobiscie uważam używane auto na kredyt żeby wozić dupę to głupota.
stary samochodziarz
2024-07-08 14:31:23
Jak się kupuje kota w worku to tak jest .Trzeba było wynająć za "kilka złotych" własnego Rzeczoznawcę Samochodowego , który zweryfikuje stan faktyczny z bajkami Sprzedawcy .Z drugiej strony zła technika jazdy może zabić każdy samochód i to już po kilku tysiącach kilometrów
@Y
2024-07-08 14:03:26
Kolejne koszty trwania w Unii Europejskiej z których większość Polaków nie zdaje sobie sprawy.
Y
2024-07-08 13:28:16
To są te nowoczesne,ekologiczne,małolitrazowe silniczki.Przed kupnem warto conieco poczytać.
Klient
2024-07-08 12:05:09
Kupiłem tam kilka lat temu uzywane ducato. Auto ok, wyszło małe nieporozumienie że mój leasingodawca dał tablice i pozwolił odebrać, ale przelew jeszcze nie wyszedl. Przy oględzinach panowie sprzedawcy bardzo mili, w d*pe wręcz włazili, kawy herbaty itp. Przy odbiorze już nie byli tacy mili. Ja rozumiem że nie moga wydać auta jeśli nie mają przelewu, ale ich zachowanie było karygodne. Dzięki mojemu bankowi odebrałem auto po kilku godzinach, ale niesmak pozostał. Nie polecam tego salonu.
TZ.
2024-07-08 12:01:40
A kto kupuje forda?!!!! Tylko japończyki!
@Maszynista
2024-07-08 11:09:08
Wychodzi jakieś 60 km dziennie. Wystarczy dojeżdżać do pracy ze Szczecina do goleniowskiego parku przemysłowego, to już masz 72 km dziennie.
Maszynista
2024-07-07 22:34:03
Jak na prywatne auto to w pół roku 11000 tys to auto zarżnęła
Boop
2024-07-07 22:00:16
Też ford po 11,5 miesiąca od kupna uwalona głowica i blok -sprzedawca to nie mój problem . Pstryk rękojmia , prawnik i wszystko zrobione tylko jakoś nie odwzajemnili mojego uśmiechu jak odbierałem naprawione auto . Koszt naprawy 48 tys .Nie dać się zastraszyć i od razu atak przez kancelarię .
Phi
2024-07-07 21:52:32
Ja mam 32 letnia Hondę i śmiga jak ta lala, ostatnio płyn jakiś dodałem ot cały serwis 😛
silnik słupek
2024-07-07 21:49:49
to wydatek w granicach kilku tysięcy do tego przekładka...
Stare ale prawda
2024-07-07 21:15:00
Aut na F się nie kupuje tzn. Fordów, Fiutuw i Francuzuf 😜
Jprd...
2024-07-07 21:02:39
Tak, ja jestem sprzedawcą wadliwych aut, ale przy tobie to jestem małym pikusiem, bo ty jesteś jasnowidzem, i potrafisz wskazać, " w tym używanym aucie za pół roku walnie głowica".
Moto
2024-07-07 21:00:25
Gwarancja na 10 letnie auto. .
Mechanik
2024-07-07 20:34:59
Naprawa silnika z przebiegiem 130.000 km ma kosztować 32.000 złotych a całe używane 9-cio letnie auto kosztowalo 47.000. Lepiej kupić silnik od "rozbitka" wstawić i po kłopocie. Spokojnie zmieści się w tych 10.000 złotych. Do 10-cio letniego auta nikt nie wstawi nowego silnika. Obecnie silnik jest już standardową częścią zamienną, ja pamiętam czasy jak nr silnika był wpisywany do dowodu rej. Niestety polityka salonów sprzedaży aut nie jest nastawiona na takie montowanie używanych silników.
Pani , a weź pani
2024-07-07 20:30:50
spal im tę budę razem ze szrotami . Tego złoma , rzuć pani frajerowi pod drzwi . I tak będzie na ruskich ! Oni teraz podpalają na zamówienie .Nowe , lepsze czasy . Dla osłody proszę sobie wyobrazić , że jechaliście sobie i mieliście wypadek ( np. mocne dachowanie ) . Auto szlag trafił , a Państwo ocaliliście życie ! Ja w takich momentach życia , czytam Księgę Joba ( Hioba ) .Pomaga . Zycie toczy się dalej ! Do Nieba ze szrotami nie biorą ! Jak to mówią : mól i rdza te skarby na Ziemi ....
@Jprd...
2024-07-07 20:09:57
To żaden paszkwil, tylko historia z życia wzięta. Są opinie wszystkich stron.
Wujek dobra rada
2024-07-07 19:44:37
Oczywiście może pani iść do sądu, ale te są w Polsce jak wiadomo wolne. Od złożenia pozwu do pierwszej rozprawy minie rok. Potem raz na 3-6 miesięcy będą odbywać się rozprawy. Potrzebne będą ekspertyzy biegłych. Myślę, że 2-3 lata to minimum. Zatem po 3-4 latach i dalszych wydatkach ma pani orzeczenie pierwszej instancji. Niezadowolona strona wniesie apelację. Kolejny rok. I nie jest pewne, że to zakończy sprawę. Wymiar sprawiedliwości w Polsce nie istnieje.
Ja
2024-07-07 19:44:25
Kto to pisał? Blok cylindra? Jest blok silnika panie pismaku.
ryba
2024-07-07 19:34:53
hahaha no coż chciała pani Forda no to ma
Karol
2024-07-07 18:19:34
Przecież to znany temat z silnikami Ecoboost!
Stary kierowca
2024-07-07 17:55:11
A kto sprzedaje dobry samochód?. Ja na ileś zakupów samochodów tylko raz kupiłem kiedyś "używany pewniak" od rodziny, bo mówiono mi jaka to okazja. Straciłem rodzinę, bo się obraziła jak prawda o samochodzie wyszła na jaw i w co mnie wpakowali i już nigdy w życiu nie kupię używanego samochodu nawet z salonu, nawet z gwarancją.
@jprd...
2024-07-07 17:30:00
Najwyraźniej jesteś sprzedawcą wadliwych aut.
Ale cena
2024-07-07 17:13:33
W lutym tego roku chciałem kupić w salonie w Szczecinie używanego rocznego T-Rock i oferowałem w rozliczeniu 12-to letniego Peugeota SW serwisowanego tylko w ASO wypasionego ponad przeciętność i nie bitego. Fachowcy w salonie wycenili go na... 9.000 złotych. Tak - dziewięć tysięcy złotych. Jak słyszę że ktoś za dziewięcioletniego Forda daje 47.000 złotych to nie chcę wierzyć. Peugeot poszedł za 19.000. T-Rock nie kupiłem, ale gdzie indziej coś nowego za tę cenę.
jprd...
2024-07-07 17:07:14
Za własne niepowodzenia obwiniam sam siebie, nie idę żalić się do kuriera. Zakup używanego auta zawsze wiąże się z ryzykiem, bezwzględu na to, jaki makaron na uszy nie nawijałby sprzedający. Gdy auto było sprzedawane wada nie istniała, a ilość poprzednich właścicieli weryfikuje się na podstawie dokumentów auta, a nie z opowieści mchu i paproci. To, że ktoś wymyślił sobie lakarza nic nie znaczy, równie dobrze poprzednim właścicielem ,według sprzedającego mógłby być Luk Skywalker,
Do Jprd...
2024-07-07 16:30:45
Oby ciebie taka "przyjemność" (nie?)spotkała. Ciekawe, czy wówczas śmiał byś się na sali.
Jakby Pani
2024-07-07 15:56:18
kupiła auto rocznik np . 2005 , to jeszcze byłby sprawny . Wszystko co robią po 2010 roku jest nienaprawialne . Nie opłaca się ! I lekarz czasami po otwarciu pacjenta zaszywa GO czym prędzej , aby zaraza na stół nie wylazła .Przykre to , ale to jest ten pieprzony pęd , aby tylko sprzedać .Zepsuje się , na śmietnik i po nowy . Oczywiście po nowy ślad węglowy ! Nowoczesna komunistyczna łunia .Obłuda jak " spalone " uda .
Jprd...
2024-07-07 15:55:51
Śmiech na sali, w życiu nie przeczytałem w żadnej prasie aż tak prymitywnego paszkwila, kurier szoruje już po dnie.

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA