Sąd ponownie przyjrzy się jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych w historii Szczecina. Prokuratura oskarżyła Arkadiusza Kraskę o zabicie dwóch mężczyzn w pobliżu stacji benzynowej na ul. Kopernika w 1999 roku. Już raz to zrobiła i mężczyzna trafił do więzienia. Ale potem śledczy stwierdzili, że Kraska jest niewinny.
Uporządkujmy fakty. W 1999 roku przy stacji benzynowej na ul. Kopernika zostało zastrzelonych dwóch mężczyzn. Policjanci wskazali, że sprawcą jest Arkadiusz Kraska. Mężczyzna został skazany, trafił do więzienia. On sam od początku mówił, że jest niewinny. Uważa, że został wrobiony.
W 2019 roku wyszedł na wolność. Stało się tak dlatego, że prok. Barbara Zapaśnik, która wcześniej zdobyła rozgłos rozbijając gang "Oczki", uznała, że wyrok w sprawie Kraski był niesłuszny i skierowała do Sądu Najwyższego wniosek o jego uchylenie. A potem nastąpił jeszcze jeden zwrot akcji, bo Prokuratura Krajowa nakazała Prokuraturze Regionalnej wycofać ten wniosek.
Sąd Najwyższy w 2019 r. zdecydował, żeby jeszcze raz rozpatrzyć sprawę.
Minęły lata. A teraz prokuratura podtrzymuje swoją pierwotną decyzję, tę z przełomu XX i XXI wieku. Do sądu w Poznaniu trafił akt oskarżenia.
W komunikacie śledczych czytamy: "Arkadiusz K. po raz drugi został oskarżony o to, że w dniu 8 września 1999 roku, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami wziął udział w bójce z udziałem dwóch pokrzywdzonych, a następnie w przebiegu tej bójki, działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia, zabił pokrzywdzonych poprzez oddanie do nich strzałów z broni palnej. Ponowne postępowanie przygotowawcze przeciwko Arkadiuszowi K. było prowadzone na skutek wznowienia postępowania karnego na jego korzyść, gdyż uprzednio - w 2001 roku, został skazany za popełnienie czynów objętych przedmiotem śledztwa 3040-1.Ds.54.2024".
Prokuratura informuje: "Czyny zarzucone Arkadiuszowi K. są zagrożone karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10 albo karą dożywotniego pozbawienia wolności".©℗
(as)