Tylko do końca roku kołobrzeski amfiteatr będzie w rękach obecnego dzierżawcy. Mowa o przedsiębiorstwie Bachalski AND Dejnowicz, z którym trwająca jeszcze umowa wkrótce wygaśnie.
Spółka płaciła przez dwa ostatnie lata czynsz wysokości 110 tys. zł rocznie. W związku ze zbliżającym się końcem dzierżawy w mieście znów rozpoczyna się dyskusja na temat przyszłości obiektu. Amfiteatr wymaga generalnego remontu, a wręcz przebudowy. Wiadomo o tym przynajmniej od 30 lat. Miasto rozważa różne scenariusze. Dwa lata temu mówiło się o krótkiej dzierżawie – tej, która właśnie dobiega końca. Miała ona dać miastu czas na przygotowanie dokumentacji projektowej. Po wygaśnięciu obecnej dzierżawy zakładano kolejną - wieloletnią - w zamian za przyjęcie na siebie przez przyszłego użytkownika kosztów potężnej inwestycji.
Miasto, przygotowując się do niej, zawarło w lipcu ubiegłego roku umowę z konsorcjum firmy Bułat Architekci i Autorskiej Pracowni Architektonicznej Jacka Bułata z Poznania na przygotowanie kompletnej dokumentacji. Projekt miał być gotowy pod koniec czerwca, ale architektom nie udało się dotrzymać tego terminu. Miasto zgodziło się na jego przesunięcie do końca bieżącego roku. To nie pierwsza dokumentacja dotycząca kołobrzeskiego amfiteatru przygotowywana przez pracownię Jacka Bułata.
Poprzednia powstała w 2018 roku, ale z uwagi na szacunki mówiące o konieczności wyasygnowania na realizację zadania 100 mln zł, trafiła ona na półkę. Teraz wszyscy mają nadzieję, że stanie się inaczej. Bez nakładów finansowych się jednak nie obejdzie. Z uwagi na sezonowy charakter działalności amfiteatru trudno przy tym liczyć na ich szybki zwrot.
Niewykluczone, że wcale nie będzie on możliwy. Czy w tej sytuacji znajdzie się przedsiębiorstwo, które zdecyduje się na wieloletnią dzierżawę w zamian za pokrycie wielomilionowych wydatków? Przy zachowaniu klasycznej funkcji amfiteatru jest to mało prawdopodobne. No, chyba że w jego miejscu powstanie wielka całoroczna hala widowiskowo-kongresowa, co jest jednym z pomysłów.©℗
(pw)