W piątek 3 kwietnia mija kolejna – 783. rocznica nadania praw miejskich Szczecinowi. Z tej okazji, jak co roku, Tomasz Wieczorek, znany przewodnik poprowadzi spotkanie skupione wokół tego ważnego w historii miasta wydarzenia. Będzie spacer po dziedzińcach Zamku Książąt Pomorskich, opowieść o sylwetkach książąt z dynastii Gryfitów, niewyjaśnione tajemnice i… niespodzianka. Wydarzenie rozpocznie się w Sali Bogusława X projekcją filmu archiwalnego „Zamek Szczeciński” o godz. 17, a kontynuacją będzie pokaz slajdów i spacer o godz. 18, który wyruszy spod Wieży Zegarowej. Z Tomaszem Wieczorkiem, który od ponad 15 lat przypomina i przybliża Szczecinianom to wydarzenie, rozmawia Agata Jankowska.
– Dlaczego rocznica nadania praw miejskich jest ważna dla Szczecina?
– Jest takie ładne słowo „miastotwórcze”. Książę pomorski Barnim I przygotowywał to przez kilka lat i finalnie właśnie w 1243 roku wydał akt, który jest bardzo ważny. Bez niego nie można by na Szczecin mówić miasto. Jest to dla miasta wręcz coś jak egzamin dojrzałości. Ale ja – zgodnie z dyskusjami wielu osób – na spotkaniach związanych z rocznicą nadania praw miejskich zawsze podkreślam, że to miasto nie zaczęło się wtedy dopiero tworzyć, ono już istniało jako imponujący gród, republika kupiecka – bo tak był określany ówczesny Szczecin. Ten ośrodek kupiecki całkiem solidnie i z powodzeniem prosperował. Można przyjąć, że było to nawet dobre 200 lat. Szczecin nie zaczął się w tamtym momencie, ale od tego 3 kwietnia 1243 roku na Szczecin można mówić „miasto”. Moim zdaniem jest to dla miasta wręcz kluczowe. Każde miasto podkreśla moment przejścia przez procedurę nadania aktów praw miejskich. Takie spotkania rocznicowe odbywają się u nas od kilkunastu lat, zawsze 3 kwietnia. Jedną z inspiracji było dla mnie to, jak bardzo Szczecin świętował 750-lecie nadania praw miejskich oraz jak dla miasta przysłużyli się książęta, bo to książę pomorski Barnim I nadał te rzeczone prawa miejskie. Zawsze staram się też przybliżyć imienników księcia Barnima. Punktem wyjścia jest książę Barnim I, ale opowiadam też o takich postaciach jak chociażby Barnim III, który wzniósł pierwszą murowaną siedzibę zamku.
– Nadanie praw miejskich średniowiecznym miastom odbywało się na prawie magdeburskim. Co się zmieniło dla ówczesnego Szczecina i dla jego mieszkańców po nadaniu praw miejskich?
– Zostały ustalone miejsca połowów, ustalono kwestie podatkowe, cła – ogółem wprowadzenie zapisów prawa w tej – jak wspomniałem wcześniej – „republice kupieckiej”. Warto podkreślić zdanie, które padło w kronice powstałej w czasie misji chrystianizacyjnej biskupa Ottona na Pomorzu – to czasy, kiedy Szczecin formalnie nie był jeszcze miastem. U Herborda w kronice z 1124 roku pada zdanie: „Szczecin… miastem najstarszym i najprzedniejszym… w ziemi pomorskiej macierzą miast”. Potwierdza to, że Szczecin był już wtedy rozwiniętym ośrodkiem kupieckim. To znaczący sygnał, że to miasto nie zaczęło się tego 3 kwietnia 1243 roku, ale uzyskało coś jakby „egzamin dojrzałości”.
– Jakie atrakcje w Zamku Książąt Pomorskich czekają na uczestników rocznicy nadania praw miejskich?
– Jest to nie lata gratka, bo mamy archiwalny film pod tytułem „Zamek Szczeciński”, gdzie sfilmowane są kadry Szczecina prawdopodobnie z 1959-60 roku przez znanego fotografa Witolda Chromińskiego. To jest absolutny rarytas. One były odnalezione w formie filmu bez dźwięku, a my to udźwiękowiliśmy i zdigitalizowaliśmy. To były takie trzy szpule znalezione w naszym zamkowym archiwum kina i te trzy szpule na początku nawet wyświetlaliśmy bez dźwięku. To budziło zachwyt ludzi. Ja do tego dopowiadałem coś na żywo, ale udało się to udźwiękowić i to z głosem nie byle kogo, bo redaktora Stanisława Heropolitańskiego, a to znany głos z „Kroniki Szczecińskiej”. Nawet na jednym ujęciu widać budynek „Kuriera” oraz Bramę Królewską. Widać jeszcze Konzerthaus zamiast Filharmonii, co prawda w ruinie, ale to ujęcia filmowe obiektów, które zazwyczaj widzimy w formie ujęć zdjęciowych, więc ma to wartość „razy kilka” do tego, co zazwyczaj oglądamy. Poza tym będzie także zwiedzanie, pokaz slajdów związanych z tematem, które przybliżą nie tylko księcia Barnima I, aczkolwiek jemu poświęcę najwięcej uwagi. Poruszę ciekawy wątek tego, czy on przypadkiem nie należał do Templariuszy. Jest taka ciekawa interpretacja idąca w tym kierunku oparta na podstawie zachowanych pieczęci księcia. Następnie spacer po dziedzińcach i zakończymy w miejscu, które jest niespodzianką, ale bardzo związaną z tematem.
– Dziękuję za rozmowę. ©℗