środa, 18 lipca 2018.
Strona główna > Świat > Pięć lat temu komandosi zabili Osamę bin Ladena

Pięć lat temu komandosi zabili Osamę bin Ladena

Pięć lat temu komandosi zabili Osamę bin Ladena
Data publikacji: 2016-05-02 14:47
Ostatnia aktualizacja: 2018-06-18 22:46
Wywietleń: 447 131994

Pięć lat temu amerykańscy komandosi zabili w domu pod Islamabadem najbardziej poszukiwanego człowieka na świecie - Osamę bin Ladena. Przywódca Al-Kaidy był ścigany przez służby wielu krajów przez dekadę w związku z zamachami na World Trade Center.

Osama bin Laden urodził się w Arabii Saudyjskiej w 1957 albo 1958 r. jako siedemnaste z 52 dzieci Muhammada bin Ladena, zamożnego przedsiębiorcy budowlanego, który otrzymywał lukratywne kontrakty rządowe na budowę meczetów czy autostrad oraz rezydencji i dorobił się pokaźnego majątku, szacowanego na ponad dwa mld dolarów (w latach 50. XX wieku). Osama wychowywał się w domu religijnych wahhabitów. Wahhabizm to muzułmańska doktryna religijno-polityczna głosząca powrót do pierwotnej czystości islamu. Studiował następnie inżynierię lądową i handel na prestiżowym uniwersytecie Króla Abdula Aziza w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej, na którym to związał się w 1973 r. z ugrupowaniami islamistycznymi.

Założenie Al-Kaidy

W 1979 r. wojska Związku Radzieckiego wkroczyły do Afganistanu i niedługo po tym bin Laden udał się do graniczącego z tym państwem pakistańskiego miasta Peszawar, aby dołączyć do bojowników walczących z Sowietami - mudżahedinów. Tworzył w Afganistanie tzw. Biuro Służb, które organizowało werbunek i transport rekrutów z wielu stron świata. Tam nawiązał kontakty z osobami, z którymi w 1988 r. założył Al-Kaidę (Bazę). Pierwotnie organizacja miała koncentrować się na symbolicznych aktach terroru, a nie skomplikowanych kampaniach zbrojnych. Po wycofaniu się Związku Radzieckiego z Afganistanu, które miało miejsce w 1989 r., bin Laden powrócił do Arabii Saudyjskiej, gdzie podjął dalsze wysiłki w celu rozbudowy swojej organizacji. W 1990 r. zaczął krytykować Arabię Saudyjską za pomoc "niewiernym" czyli Stanom Zjednoczonym w walce z Irakiem.

Miliony za głowę bin Ladena

To właśnie wtedy wystąpił przeciwko władzom w Waszyngtonie. Obecność amerykańskich żołnierzy na ziemiach muzułmańskich - głównie Arabii Saudyjskiej, gdzie znajdują się główne sanktuaria islamu - uznał za zbezczeszczenie świętych ziem wyznawców islamu. Po wojnie w Zatoce Perskiej Waszyngton wyznaczył za głowę bin Ladena nagrodę w wysokości 5 mln dolarów. Gdy wrócił on do Afganistanu, ukrywał się w górach niedaleko Kandaharu, skąd kierował antyamerykańskimi akcjami terrorystów na świecie. To właśnie Al-Kaida przyznała się do dwóch zamachów z 1998 r. - na ambasady USA w Kenii i Tanzanii. Zginęły w nich 224 osoby. Po atakach USA przeprowadziły nalot na domniemaną siedzibę bin Ladena w Afganistanie. Sam bin Laden jednak nie ucierpiał w ataku. Waszyngton wyznaczył za jego głowę kolejną nagrodę - 25 mln dolarów, a później 50 mln USD.

Trop nie zawiódł

Wreszcie bin Laden wziął na siebie odpowiedzialność za zorganizowanie bezprecedensowego ataku terrorystycznego 11 września 2001 roku w USA i śmierć prawie 3 tys. osób, które zginęły pod gruzami nowojorskiego World Trade Center, Pentagonu i na pokładach czterech samolotów pasażerskich porwanych przez terrorystów samobójców. Przez 9 lat po ataku z 11 września wojska USA bezskutecznie poszukiwały bin Ladena. Jednak 2 maja 2011 r. (1 maja wg czasu w USA) przywódca Al-Kaidy został zabity w swej siedzibie w miejscowości Abbottabad na północ od Islamabadu w Pakistanie. Cała akcja przeciwko bin Ladenowi trwała mniej niż 40 minut. Jak podawali wyżsi przedstawiciele amerykańskiej administracji państwowej, do bin Ladena dotarto po ponad czterech latach śledzenia jednego z jego zaufanych kurierów oraz jego brata - przy czym trop ten uzyskano dzięki zeznaniom osób zatrzymanych po 11 września 2001 r.

Jednak niedługo po śmierci przywódcy Al-Kaidy Zachód walczy już z inną organizacją - Państwem Islamskim. (pap)

 

Fot. EPA/CHUNG SUNG-JUN

Komentarze

USA
"Jułesmeny" mieli Bina żywego "na widelcu", dlaczego nie postawili bandyty przed sądem?
2016-05-04 14:26:41
Zieciu,
No to Niewierny i zly katoliku, mogles "cos" zrobic duzo wczesniej ? A szkoda jest: jak Tesciowa wpadnie do studni... a jeszcze wieksza - jak Ja odratuja !!
2016-05-03 02:08:14
Niewierny i zły katolik ?
szkoda , zę tak pożno ?
2016-05-02 16:31:08

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
21
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Flis przypłynął do Szczecina
Zjazd Młodych Gwiazd 2018 i „Siedem życzeń”
Różankowe urodziny Szczecina
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy