piątek, 22 czerwca 2018.
Strona główna > Świat > Kolejne ataki na polskie miejsca pamięci

Kolejne ataki na polskie miejsca pamięci (akt. 1)

Kolejne ataki na polskie miejsca pamięci
Data publikacji: 2017-03-12 17:04
Ostatnia aktualizacja: 2018-06-18 22:47
Wywietleń: 1299 222697

Ukraińska policja w obwodzie lwowskim poinformowała w niedzielę wieczorem (12 marca), że oczyszczono już dwa polskie pomniki, pomazane wcześniej farbą i obraźliwymi napisami. Wszczęto śledztwo w tych sprawach.

Incydenty potępił szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin, a państwowa administracja obwodowa we Lwowie oświadczyła, że są to prowokacje, za którymi stoi „strona trzecia”.

– Potępiam kolejną dewastację pomników polskich w obwodzie lwowskim. Ten sam styl i charakter zbrodni. Wspólnie czynimy zdecydowany opór – napisał Klimkin po polsku na Twitterze. W wersji ukraińskiej szef dyplomacji w Kijowie dodał, że w całej sprawie „widać charakter pisma strony trzeciej”. Lwowska administracja obwodowa oceniła tymczasem, że „trzecia strona”, która stoi za takimi działaniami, „już od dawna stara się rozpalić wrogość między narodami (Ukraińcami i Polakami) drogą prowokacji i aktów wandalizmu”.

(pap)

 

* * *

Wcześniejsza informacja:

Nieznani sprawcy wymazali farbą pomnik zamordowanych przez hitlerowców w 1941 r. profesorów lwowskich, a także w podobny sposób zniszczyli krzyż i kamienne tablice upamiętniające polskie ofiary zbrodni w miejscowości Podkamień w obwodzie lwowskim.

Pomnik profesorów lwowskich upamiętnia wydarzenia z początku lipca 1941 roku. Na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie hitlerowcy rozstrzelali 25 profesorów lwowskich uczelni, a także członków ich rodzin oraz osoby, które przebywały z nimi w chwili aresztowania. Wśród 40 ofiar nazistowskiej zbrodni był m.in. Tadeusz Boy-Żeleński. Kilka tygodni później zamordowano byłego premiera, matematyka prof. Kazimierza Bartla.

– W obu miejscach pojawił się napis "Śmierć Lachom" – poinformował w niedzielę (12 marca) ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło. Do dwóch aktów wandalizmu doszło w ciągu ostatniej doby. W Podkamieniu na krzyżu namalowano także swastykę.

– To mniej więcej ten sam scenariusz: czerwona farba, litery SS i napis "Śmierć Lachom". We Lwowie bardzo szybko zareagowała na to miejscowa administracja. Pomnik profesorów lwowskich został błyskawicznie oczyszczony – powiedział Piekło. 

Ambasador przekazał, że w związku z incydentami wystosowane zostaną noty dyplomatyczne do ukraińskiego MSZ, a strona polska będzie kontrolowała przebieg śledztw w tych sprawach.

– Mamy do czynienia ze wzmożeniem takich zjawisk, co świadczy o pewnej bezradności i determinacji strony, która to prowokuje – podkreślił Piekło.

Władze Ukrainy oceniały wcześniej, że incydenty w polskich miejscach pamięci narodowej na Ukrainie są prowokacją, której celem jest poróżnienie Polaków i Ukraińców. Gubernator obwodu lwowskiego Ołeh Syniutka mówił dwa tygodnie temu w rozmowie z polskimi dziennikarzami, że prowokacje te są dziełem rosyjskim.

– Jednoznacznie są to prowokacje o takiej samej naturze, jak prowokacje wobec ukraińskich miejsc pamięci w Polsce. Jestem przekonany, że stoją za tym rosyjskie służby specjalne, które opracowują scenariusze skłócenia Ukraińców i Polaków – oświadczył.

* * *

Wydarzenia, do których doszło w tych dniach są kolejnymi atakami na polskie miejsca pamięci na Ukrainie. W styczniu wysadzono pomnik Polaków zamordowanych w 1944 r. we wsi Huta Pieniacka w obwodzie lwowskim. W lutym pomnik ten został odbudowany ze środków społeczności ukraińskiej okolicznych miejscowości. W styczniu także czerwoną farbą wymazano cmentarz ofiar totalitaryzmu w Bykowni pod Kijowem, w tym również znajdujący się tam polski cmentarz wojenny. W lutym czerwoną farbą obrzucono siedzibę polskiego konsulatu we Lwowie i pozostawiono na jego ogrodzeniu napis "Nasza ziemia". Także w lutym nacjonaliści z niewielkiej organizacji "Czarny Komitet" zawiesili na parkanie ambasady RP w Kijowie portret przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery. Ogłosili, że protestują tak przeciwko antyukraińskim wypowiedziom polskich polityków.

(pap)

Na zdjęciu: Tablica informacyjna przy drodze prowadzącej od starego do nowego pomnika Profesorów. Oba pomniki są z oddali widoczne na zdjęciu: stary (po prawej) i nowy (po lewej, poniżej)

Fot. Wikipedia/Stanisław Kosiedowski

Komentarze

Jakób
"Rosyjska prowokacja?" W takie bajki to może uwierzyć ktoś, kto na Ukrainie nigdy nie był. Tam bardzo "lubią" Polaków, których nazywają "katolikami". Szczególnie w zachodniej części Ukrainy.
2017-03-13 19:55:55
Jarun
W Jedwabnem Żydów wybili bandyci będący na usługach niemieckich okupantów. Przecież Niemcy nie dali karabinów aby Polacy (?) wybili np. gestapowców albo Własowców. Za zbrodnie odpowiedzialny jest okupant.
2017-03-13 08:49:29
taka prawda
My w Jedwabnem zachowywaliśmy się nie lepiej
2017-03-13 07:20:31
Z Kuzni wziete...
Taki juz Nasz Los od lat... jak lezymy PO-miedzy Mlotem i Kowadlem !!
2017-03-12 22:18:39
"nieznani"
...dobre...
2017-03-12 20:39:31
TAK
Tak, tak to rosjanie bo Ukraina "zawsze" z Polakami
2017-03-12 20:19:19
ll
@lwowiak wiadomo ze to ruska prowokacja, ciekawe co na to nasza V rosyjska kolumna w Polsce ? wiadomo o kim mowa-nasze skrajnie prawicowe partie co najgorsze kilku z nich jest nawet w sejmie.
2017-03-12 18:39:53
Lwowiak
Wnuczki rezunów, banderowców kochają Polaków. Przecież dla nich UPA to bohaterowie, a nie mordercy i oprawcy niewinnej, cywilnej ludności.
2017-03-12 17:46:37

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
10
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy