W Trzebieży w piątek uroczyście zainaugurowano 61. Etapowe Regaty Turystyczne, jedno z najważniejszych wydarzeń żeglarskich w regionie. Uczestniczy w nich około 200 żeglarzy i 60 jednostek. Przez 9 dni będą pływać między portami Zalewu Szczecińskiego i Bałtyku. W sobotę (26 lipca) wrócą do Trzebieży i stąd, w niedzielę, odpłyną do macierzystych portów. Sobotni finał zaś, wieczorem, uświetni Festiwal Piosenki Żeglarskiej - Mendygrałki.
To jedna z największych tego typu imprez w Polsce i na Bałtyku południowym. W piątek rano w Trzebieży żeglarze dopieszczali swoje jednostki, aby ich start w regatach wyszedł jak najlepiej. Ważna jest lokata, jaką osiągną, ale nie tylko.
Rozmawialiśmy z jedną z uczestniczek. Po raz pierwszy popłynie w Etapowych Regatach Turystycznych. Ale w ubiegłym roku brała udział w innym tego typu wydarzeniu żeglarskim, więc wie, czego się spodziewać.
- To są moje drugie regaty, w tamtym roku byłam na Unity Line - mówi Jolanta Ziontkowska ze Szczecina. - To jacht moich przyjaciół, a ponieważ w tamtym roku pierwszy raz mnie namówili i złapałam bakcyla, to w tym roku, jak mi zaproponowali, nie mogłam się nie zgodzić.
Mówi, że spodobało jej się to z kilku powodów.
- Jest pewien czynnik rywalizacyjny, bo to regaty, a ja jestem sportowcem (biegam na co dzień), więc lubię rywalizację - tłumaczy. - A z drugiej strony są niesamowici ludzie. Po wyścigach, jak sobie siedzimy, opowiadamy różne historie, jest po prostu świetnie. Startują tu ludzie z różnymi doświadczeniami, są niezwykle mądrzy, weseli, przyjemnie w takim towarzystwie spędzać czas.
Agnieszka Spirydowicz