poniedziałek, 18 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Siatkówka. Łodzianki nie zwiesiły głów

Siatkówka. Łodzianki nie zwiesiły głów

Siatkówka. Łodzianki nie zwiesiły głów
Data publikacji: 2017-04-18 17:03
Wywietleń: 961 242005

- Nie zwiesiłyśmy głów. Każdy kolejny zdobyty punkt czy wygrany set będzie nam dawał nadzieję, że wszystko się może zdarzyć - uważa przed rewanżowym meczem w finale mistrzostw Polski z Chemikiem Police kapitan siatkarek Grot Budowlani Łódź Sylwia Pycia.

Łodzianki w Szczecinie, gdzie w środę zostanie rozegrany drugi finałowy pojedynek, czeka bardzo trudne zadanie. Po pewnym zwycięstwie 3:0 w Łodzi o krok od zdobycia złotych medali są bowiem broniące tytułu policzanki.

W spotkaniu przed własną publicznością do czwartego z rzędu i szóstego w historii klubu tytułu wystarczą im dwa wygrane sety. Drużyna Budowlanych zaś, by marzyć o końcowym triumfie, musi zwyciężyć 3:0 lub 3:1 i wygrać tzw. złoty seta do 15 punktów.

- Dopóki piłka w grze, to jest nadzieja. Nie zwiesiłyśmy jeszcze głów i na pewno podejmiemy walkę. Ale co by się nie wydarzyło, to my i tak jesteśmy w tym sezonie wygranymi, bo nie można zapominać, że medal, niezależnie od jego ostatecznego koloru, jest naszym wielkim sukcesem – podkreśliła Pycia.

Doświadczona środkowa bloku Budowlanych dodała, że ma nadzieję na wyciągnięcie wniosków z piątkowego pojedynku i uniknięcie błędów popełnionych w Łodzi.

- Wierzę, że nie poddamy się już tej presji, bo teraz nie mamy nic do stracenia. Każdy kolejny zdobyty punkt czy wygrany set będzie nam dawał nadzieję, że wszystko się może zdarzyć – podkreśliła kapitan łódzkiej drużyny.

Z kolei rozgrywająca Budowlanych Ewelina Tobiasz zaznaczyła, że w pierwszej konfrontacji jej zespół nie pokazał na co go stać i tego, czego wymagają od siebie same zawodniczki.

- Zabrakło nam jakiejś iskierki, która pozwoliłaby nam się podnieść. Wierzę jednak, że będziemy walczyć do końca. W Szczecinie będziemy trzy razy bardziej zmotywowane i nakręcone – zapewniła.

Mimo wyraźnej przegranej we własnej hali, w swoje podopieczne przed ostatnim w sezonie meczu wierzy również trener Błażej Krzyształowicz.

- Po wygranym półfinale z Impelem Wrocław powiedzieliśmy sobie, że rozluźnienie i radość mogą przyjść dopiero po 19 kwietnia. Mimo niekorzystnego wyniku w Łodzi, liga cały czas trwa. Chcemy pojechać do Szczecina, by odwrócić losy finału. Wiem, że po rezultacie pierwszego spotkania taka deklaracja z moich ust może brzmieć śmiesznie i - twierdząc, że możemy się podnieść - mogę być wysłany do szpitala psychiatrycznego, ale musimy zrobić wszystko, żeby powalczyć – wspomniał szkoleniowiec Grot Budowlanych.

Pojedynek w szczecińskiej Azoty Arenie rozpocznie się w środę o godz. 20.30.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
15
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Finalistki Gryfii na plenerze literackim
Plener literacki wystartował
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy