wtorek, 22 maja 2018.
Strona główna > Sport > Piłka ręczna. Wojciech Zydroń wrócił do domu (ROZMOWA)

Piłka ręczna. Wojciech Zydroń wrócił do domu (ROZMOWA)

Piłka ręczna. Wojciech Zydroń wrócił do domu (ROZMOWA)
Data publikacji: 2016-08-01 16:52
Ostatnia aktualizacja: 2016-08-02 22:00
Wywietleń: 1135 146613

Rozmowa z Wojciechem Zydroniem, nowym trenerem szczypiornistów Pogoni Szczecin

W PONIEDZIAŁEK pierwszy trening odbyli piłkarze ręczni Pogoni Szczecin, którzy 10 września zainaugurują sezon w zawodowej ekstraklasie (PGNiG Superliga). W pierwszym sezonie zawodowa superliga ma liczyć 14 zespołów, które mają gwarancję, że przez 3 lata nie spadną do I ligi.

Aby zostać akcjonariuszem PGNiG Superligi drużyny musiały spełnić kryteria sportowe i finansowe. Jednym z warunków było przedstawienie budżetu w wysokości co najmniej 1,5 miliona złotych. Głównym sponsorem rozgrywek jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Spółka zapewniła wpływy na poziomie 18 milionów zł w ciągu 3 lat.

W nadchodzących rozgrywkach nasz zespół prowadził będzie duet grających szkoleniowców: Wojciech Zydroń i Michal Bruna. O rozmowę poprosiliśmy pierwszego z nich, który do naszego klubu powrócił po rocznym pobycie w niemieckiej III lidze w zespole HSV Insel Usedom.

- Jakie są pierwsze wrażenia po powrocie do grodu Gryfa?

- W Szczecinie czuję się jak u siebie. Po prostu wróciłem do domu.

- Pierwotnie pierwszy trening zaplanowany był na 25 lipca, ale ostatecznie spotkaliście się dopiero 1 sierpnia. Skąd ta zmiana?

- Decyzję o przedłużeniu urlopów podjął sztab szkoleniowy wspólnie z zarządem klubu, a był to ukłon w stronę zawodników spoza Szczecina, którzy jednak dostali rozpiski do treningów indywidualnych. Natomiast szczecinianie trenowali wspólnie już w poprzednim tygodniu, ale zajęcia te nazwijmy nieoficjalnymi.

- Jaki jest plan przygotowań do sezonu?

- Trenować będziemy do rozpoczęcia rozgrywek cały czas w Szczecinie; dwa razy dziennie. Przed południem na stadionie lekkoatletycznym przy ulicy Litewskiej lub biegając w terenie, albo w obu tych miejscach, pracując nad siłą oraz wytrzymałością tlenową. Po południu zaś ćwiczyć będziemy w hali przy ulicy Twardowskiego nad elementami typowymi dla piłki ręcznej. Urozmaiceniem zajęć będą gry kontrolne oraz start w trzech turniejach: w Kaliszu, niemieckim Ahlbecku i Głogowie.

- Czy na pierwszych oficjalnych zajęciach stawili się wszyscy zawodnicy?

- Kompletu jeszcze nie było, ale wszyscy są usprawiedliwieni. Powracający do Pogoni po dwuletniej przerwie bramkarz Paweł Matkowski, który wcześniej bronił barw pierwszoligowej Siódemki Legnica, nie mógł z nami trenować z powodu pracy zawodowej. Podobnie zresztą jak pozyskany z Warmii Tavelland Olsztyn Tomasz Garbacewicz, a ten leworęczny rozgrywający, który miał trzyletni rozbrat z piłką ręczną spowodowany kontuzjami kolana, w Szczecinie dostanie szansę powrotu na boisku i odbudowanie się po zdrowotnych problemach. Nie ćwiczył też przechodzący rekonwalescencję Wojciech Jedziniak. Natomiast Bartosz Konitz, reprezentant kraju i uczestnik mistrzostw Europy, które w styczniu 2016 roku odbywały się w Polsce, po powrocie z Wisły Płock, obecnie kończy rehabilitację kontuzjowanego barku; trenował w poniedziałek z drużyną, ale nie mógł jeszcze wykonywać wszystkich ćwiczeń. Nie było na zajęciach także Dawida Krystka, który właśnie wraca z Izraela wraz z młodzieżową reprezentacją Polski.

- Jaki cel postawiono przed Pogonią przed rozgrywkami, które rozpoczną się za niewiele ponad miesiąc?

- Główne zadanie to budowa zespołu, a można to czynić spokojnie, bo żadnej drużynie przez trzy lata nie będzie groził spadek. Chcemy grać jak najlepiej, dla publiczności i sprawiać jak najwięcej radości, sobie oraz kibicom. Natomiast jeśli chodzi o cel czysto sportowy, to taki postawimy sobie dopiero po turniejach i sparingach.

- Dziękujemy za rozmowę. ©℗ (mij)

Wojciech Zydroń nie tylko demonstruje ćwiczenia, ale i sam trenuje; za nim Bartosz Konitz
Fot. Ryszard PAKIESER

 

 

 

Komentarze

szczypior
A za kilka dni klub zmieni nazwę na...
2016-08-02 21:53:50

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
12
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”