Środa, 22 kwietnia 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Zasłużona porażka Świtu

Data publikacji: 19 kwietnia 2026 r. 20:14
Ostatnia aktualizacja: 19 kwietnia 2026 r. 20:14
Piłka nożna. Zasłużona porażka Świtu
Stoper Krystian Bracik (w białym stroju) całkowicie wyłączył z gry czołowego szczecińskiego snajpera Krzysztofa Ropskiego. Fot. Świt  

Do niedzieli krakowscy hutnicy trzy razy mierzyli się z drużyną ze Skolwina i za każdym razem przegrywali ale w czwartej potyczce przełamali złą passę wygrywając wysoko i w pełni zasłużenie.

REKLAMA

II liga piłkarska: Świt Szczecin - Hutnik Kraków 1:4 (1:0); 1:0 Robert Obst (25), 1:1 Patryk Kieliś (46), 1:2 Kacper Prusiński (56), 1:3 Mateusz Sowiński (72), 1:4 Adam Basse (77).

Świt: Oskar Klon - Damian Ciechanowski, Szymon Nowicki, Rafał Remisz, Jędrzej Góral (73 Dawid Kisły), Aleksander Woźniak (87 Alan Dziuniak) - Kacper Wojdak, Robert Obst (61 Grzegorz Aftyka), Dawid Kort - Krzysztof Ropski (87 Kacper Nowak), Mikołaj Lebedyński (73 Szymon Kapelusz)

Żółte kartki: Remisz - Prusiński, Krzysztof Wróblewski. Sędziował Mateusz Stępniak z Gdańska. Widzów 800, w tym 50 z Krakowa i 100-osobowa grupa młodzieży z klubu ABC Futbolu Barlinek.

Spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanych ataków gości, którzy raz po raz zagrażali bramce Klona, a pierwszą 100-procentową okazję mieli w 17. minucie ale strzał Ksawerego Semika zablokował Góral. Nieoczekiwanie w 25. minucie prowadzenie objął Świt po pięknym mocnym strzale Obsta tuż obok słupka z ponad 25 metrów. Hutnicy próbowali odrabiać straty, lecz do przerwy Szczecinianie dzielnie się bronili.

Tuż po zmianie stron po dalekiej wrzutce Kieliś strzałem w tzw. długi róg doprowadził do wyrównania, ale nie w pełni usatysfakcjonowało to przyjezdnych, którzy nadal atakowali. Dziesięć minut później zespołową akcję Prusiński zakończył strzałem w okienko i Hutnik wyszedł na prowadzenie, które podwyższył w 72. minucie po kolejnym okienku, tym razem w wykonaniu Sowińskiego, a końcowy rezultat pięć minut później ustalił Basse. Krakowianie zwyciężyli w pełni zasłużenie, bo przeważali przez pełne 90 minut, a ratowanie się szczecińskiej drużyny zmianami niewiele dało i tylko nieco dziwi, że dwie ostatnie nastąpiły dopiero w końcówce... ©℗ (mij)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA