piątek, 25 maja 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Wynik dobry, gra kiepska

Piłka nożna. Wynik dobry, gra kiepska

Piłka nożna. Wynik dobry, gra kiepska
Data publikacji: 2017-02-19 17:55
Ostatnia aktualizacja: 2017-02-19 20:23
Wywietleń: 1359 216534

Cracovia - Pogoń Szczecin 1:1 (1:0) 1:0 Piątek (46), 1:1 Frączczak (51).

Żółte kartki: Budziński (Cracovia), oraz Fojut (Pogoń).

Sędziował Szymon Marciniak

Widzów: 7 824.

Cracovia: Sandomierski - Ferraresso (75, Szczepaniak), Malarczyk, Wołąkiewicz, Brzyski - 7. Wójcicki, Dąbrowski, Čovilo (41, Mihalík), Budziński, Steblecki (84, Jendrišek) - Piątek.

Pogoń: Słowik - Râpă, Matras, Fojut (59, Rudol), Nunes - Kitano (46, Delew), Murawski, Cincadze, Drygas (71, Çiftçi), Gyurcsó - Frączczak.

Pogoń zremisowała mecz na trudnym terenie w Krakowie, ale ani jedna, ani druga drużyna na pewno nie może być ze swojej postawy zadowolona. Mało było składnych akcji, strzałów, przeważała walka w środkowej strefie boiska, dużo było przebitek, oba zespoły miały kłopot z płynnością w akcjach ofensywnych.

Nieco lepiej rozpoczęła Pogoń. Gościom udawało się trzymać rywala z daleka od swojego pola karnego, była w tym fragmencie bardziej zdecydowana, ofiarna, nieco lepiej zorganizowana. Wydawało się, że jak portowcy utrzymają taką intensywność z grze, to z czasem rywal będzie popełniał więcej błędów i stworzą się sytuacje.

Było jednak inaczej. W miarę upływu czasu, to miejscowi przejmowali inicjatywę, to oni lepiej operowali piłką, zepchnęli szczecinian na ich połowę. Pogoń miała kłopot z utrzymaniem piłki, jej piłkarze w środkowej formacji grali zbyt daleko od siebie, za mało było ruchu, gry z pierwszej piłki, ewidentnie brakowało jakości.

O meczach, w których mało jest sytuacji bramkowych, a dużo niecelnych podań, wślizgów, starć, to zwykło się mówić, że to mecze walki, a tak naprawdę to są mecze pozbawione jakości. Tak też było w Krakowie. Pogoń przed przerwą oddała tylko jeden strzał - niecelny Murawskiego, w pierwszej minucie przeprowadziła akcję, po której w dobrej sytuacji znalazł się Kitano, ale źle zachował się w polu karnym. Poza tym nie zaprezentowała ani jednej akcji godnej uwagi.

Najpierw Piątek, potem Frączczak

Mecz rozstrzygnął się w pierwszych minutach po przerwie. Najpierw prowadzenie dla Cracovii uzyskał Piątek, a następnie wyrównał Frączczak. Ten ostatni zdobył gola z podania Drygasa, który nadawał się do zmiany już w przerwie.

Trener Moskal od początku drugiej połowy posłał na boisko Deleva, a Bułgar w swoim pierwszym występie po trzymiesięcznej przerwie nie zademonstrował jeszcze tych wszystkich atutów, do których nas przyzwyczaił jesienią.

Cracovia po przerwie sprawiała lepsze wrażenie, częściej była przy piłce i potrafiła też stwarzać sytuacje. Szczecinianie mieli sporo szczęścia, bo niecelnie strzelał Piątek. Mecz nie układał się dobrze dla drużyny Moskala i kto wie, jakby się zakończył, gdyby nie wejście na boisko debiutującego Ciftciego.

25-letni Turek potrzebował zaledwie trzech treningów, by przekonać do siebie szkoleniowca i udowodnił, że jak na polskie warunki jest piłkarzem ponadprzeciętnym. Potrafił utrzymać piłkę, wymusić faul, dać tym samym odpocząć naszej defensywie, posłał jedno znakomite podanie w pole karne do Deleva. Wypadł bardzo obiecująco, ale do wygranej było to trochę za mało. Wystarczyło, by utrzymać remis, ale szans bramkowych już zabrakło.

Jeden celny strzał wystarczył

Pogoń zremisowała w Krakowie po meczu, w którym oddała jeden celny strzał. Pogoń była bardzo oszczędna w budowaniu ofensywnych statystyk, ponadto nie widzieliśmy pomysłu na atak pozycyjny, portowcy raczej szybko pozbywali się piłki, w drugim meczu wiosny szczecinianie pod tym względem wyglądają trochę inaczej, niż jesienią, kiedy ewidentnie zwracali na siebie uwagę mozolną pracą w środkowej formacji.

Wynik sportowy po dwóch meczach jest jednak bardzo dobry. Zwycięstwo i remis, to średnia 2 zdobytych punktów na mecz, pozwalająca z optymizmem oczekiwać piątkowej próby z Lechem w Szczecinie. ©℗ (par) 

Komentarze

słaby mecz
Remis to wszystko na co zasłużyli piłkarze.Wygrana w tym meczu należała się Cracovii.Piłkarze Pogoni zagrali wyjątkowo słaby mecz,kilku z nich zaprezentowało się fizycznie słabo i po niżej oczekiwań.Ciekawie pokazał się jedynie ten nowy nabytek Ciftci.Widać,że facet dużo umie.Był wprawdzie krótko ale wyglądał na tle pozostałych piłkarzy Pogoni bardzo dobrze.Nie jest fizycznym a technicznym piłkarzem i co w naszej lidze można ze świecą szukać piłkarzem który umie i nie boi się grać jeden na jeden.Technika,technika i raz jeszcze technika a nie fizyczne kopanie.
2017-02-19 19:49:14

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
20
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Różne odcienie filharmonii
Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”