niedziela, 18 listopada 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Wrocław - twierdza niezdobyta

Piłka nożna. Wrocław - twierdza niezdobyta

Piłka nożna. Wrocław - twierdza niezdobyta
Data publikacji: 2018-08-19 23:07
Ostatnia aktualizacja: 2018-08-20 20:42
Wywietleń: 1181 344089

Piłkarze Pogoni Szczecin meczem ze Śląskiem we Wrocławiu zakończą piątą kolejkę spotkań obecnego sezonu. Powalczą o pierwsze w tym sezonie zwycięstwo, a także pierwszą wygraną na nowym wrocławskim stadionie. Na tym pięknym obiekcie stoczyli już osiem pojedynków i ani razu nie wygrali.

Po raz ostatni Pogoń wygrała w tym mieście 17 lat temu. Rozgromiła gospodarzy 4:0. Gole dla Pogoni zdobyli wówczas: Jerzy Podbrożny, Paweł Drumlak, Kazimierz Węgrzyn, a grali też Bartosz Ława i Maciej Stolarczyk. W drużynie Śląska debiutował wówczas zaledwie 17-letni Radosław Janukiewicz, który później stał się jednym z kluczowych piłkarzy Pogoni.

Pogoń rozpoczęła sezon fatalnie i musi odrabiać straty. Nikt nie chce powtórki z poprzedniego sezonu i wydaje się, że z obecnym trenerem i kilkoma wysokiej klasy piłkarzami uda się wejść na odpowiednie tory. Niemoc i brak skuteczności nawet przy uwzględnieniu kłopotów kadrowych są jednak trudne do wytłumaczenia i zaakceptowania.

Pogoń miała w czterech pierwszych meczach najłatwiejszych, najsłabszych z możliwych rywali, a mimo to nie potrafiła wygrać i zdobyć gola z akcji. Zanotowała jeden z najsłabszych startów w historii klubu, najsłabszy od sezonu 2002/03, który zakończył się dla portowców degradacją. Pogoń jak dotąd zanotowała wynik bardzo wstydliwy i wymagający natychmiastowej rehabilitacji.

Bez Delewa

We Wrocławiu nie zagra kontuzjowany Spas Delew, który w poprzednim meczu z Cracovią zagrał po dłuższej przerwie i należał do najlepszych na boisku. To oczywiście duże osłabienie, jednak w porównaniu z meczem z Cracovią trener będzie miał do dyspozycji takich piłkarzy, jak Adam Buksa, Iker Guarrotxena i Sebastian Walukiewicz. Mimo osłabienia brakiem Delewa możliwości szkoleniowca wydają się być większe.

Buksa i Guarrotxena szykowani są do gry w wyjściowym składzie, w miejsce Tomasza Hołoty desygnowany ma być Kamil Drygas, zdecydowanie trudniej o powrót do wyjściowej jedenastki będzie miał Walukiewicz. Ostatnie tygodnie mocno przyhamowały jego rozwój – mógł w tym czasie zbierać doświadczenia z boisk ekstraklasy, zamiast rozmyślać o transferze, do którego nie doszło.

Mimo zatem absencji Delewa można założyć, że Pogoń do meczu ze Śląskiem przystąpi silniejsza w porównaniu ze spotkaniem z Cracovią. Przede wszystkim zagra ten sam co w poprzednim spotkaniu blok obronny włącznie z bramkarzem.

W porównaniu z pierwszym meczem w Legnicy na pięciu piłkarzy w formacji defensywnej miejsce w składzie utrzymało zaledwie dwóch: Lasza Dwali i Ricardo Nunes. Liczne przetasowania w składzie w formacji obronnej zawsze mogą mieć ujemny wpływ na postawę całego zespołu.

Zagra czterech nowych

Zanosi się też na to, że w wyjściowym składzie zagra aż czterech piłkarzy sprowadzonych do Pogoni podczas letniego okienka transferowego. Tak dużo w poprzednich meczach nie było ich w wyjściowej jedenastce. Na ławce rezerwowych pozostanie jedynie Mariusz Malec, a poza kadrą jest wciąż zmagający się z kontuzją Soufian Benyamina.

Do gry od pierwszej minuty przymierzani są: David Stec, Zvonimir Kozulj, Radosław Majewski i Iker Guarrotxena. Postawa tego ostatniego jest największą zagadką, nie wiemy, w jakiej jest formie, jak poradzi sobie w trudnej polskiej ekstraklasie, od której z uwagi na specyfikę ligi odbijało się już wielu wysokiej klasy piłkarzy z bardzo bogatą przeszłością.

Guarrotxena rozpocznie mecz od pierwszej minuty na lewym skrzydle, wspierać będzie grającego w ataku Adama Buksę i kreujących atak pozycyjny Zvonimira Kozulja i Radosława Majewskiego. To będzie mecz, w którym piłkarze zagrają na swoich optymalnych pozycjach, w wyjściowej jedenastce nie przewiduje się miejsca dla żadnego młodzieżowca.

Spodziewamy się zdecydowanej poprawy w grze w porównaniu z poprzednimi meczami, chcemy zobaczyć Pogoń dominującą, kreującą sytuacje, zdecydowaną i zwycięską. Na obecnym etapie rozgrywek być może ważniejsze od punktów są elementy świadczące, że zespół idzie w dobrym kierunku, jest w stanie grać lepiej, ma pomysł, akcje się zazębiają. Dotąd słabe wyniki szły w parze ze słabą formą, jeżeli gra się poprawi, to wyniki też przyjdą.

Dobry start Śląska

Śląsk rozpoczął sezon bardzo dobrze, wygrał z Cracovią, nie dał się pokonać w Gdańsku Lechii, ale w dwóch ostatnich meczach przegrywał, choć za każdym razem trochę pechowo, tracąc decydujące gole w końcówkach spotkań w konfrontacji z Lechem u siebie i Koroną na wyjeździe.

To nie będzie łatwy rywal do pokonania, można nawet zaryzykować tezę, że to gospodarze są faworytami, grają u siebie, mają zdecydowanie lepszy bilans spotkań rozgrywanych na nowym stadionie, na pewno zechcą się zrehabilitować za dwie ostatnie porażki, mają w składzie kilku wartościowych piłkarzy, choć jakość piłkarzy obu drużyn wydaje się być na podobnym poziomie.

Śląsk to jest zespół, który w ostatnich latach bardzo chętnie sięga po piłkarzy mających przeszłość w szczecińskim klubie. Obecnie w zespole tym gra aż czterech byłych portowców i każdy z nich jest ważną częścią zespołu.

Jakub Słowik nie był ulubieńcem szczecińskich fanów z uwagi na liczne pomyłki, ale we Wrocławiu spisuje się doskonale. Wojciech Golla w Pogoni zadebiutował w piłce seniorskiej, później w ekstraklasie, z Pogoni trafił do reprezentacji młodzieżowej, zagrał też w pierwszej reprezentacji i z Pogoni wyjechał do zagranicznego klubu. Po trzech latach powrócił do Polski i jest podporą wrocławskiej drużyny.

Golla z Celebanem

Golla duet środkowych obrońców tworzy z 33-letnim wychowankiem Pogoni Piotrem Celebanem, który jednak zdecydowaną większość swojej kariery spędził w Śląsku – to w tamtym klubie rozwinął się jako piłkarz, ale nigdy nie celebruje radości po zdobyciu gola, gdy strzela go klubowi, w którym się wychował.

Podobnie czyni Marcin Robak, który w obecnym sezonie ma spore problemy z wywalczeniem miejsca w składzie, ale wciąż jest niebezpieczny w polu karnym rywala, gdy ma piłkę przy nodze. W ostatnich dwóch latach szczególnie upodobał sobie mecze właśnie z Pogonią.

Dwa lata temu w jednym tylko sezonie, reprezentując barwy Lecha Poznań, strzelił Pogoni aż pięć goli, w poprzednim sezonie grając w Śląsku, dołożył trzy kolejne bramki, jest zatem bezlitosny w konfrontacjach ze swoim byłym klubem. Również Celeban w dwóch ostatnich sezonach dwa razy pokonywał bramkarza Pogoni. ©℗ 

Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dupa
Pomorza
2018-08-20 20:31:56
Rajmund i przyjaciele
klasyczne 8:0
2018-08-20 12:33:19
okiem kibica
Powodów do optymizmu nie ma żadnych,więc na sukces nie liczę. No chyba,że za taki uznać należy bezbramkowy remis.Intuicja jednak mi podpowiada,że wynik będzie większy jak 2-0.
2018-08-20 10:29:52
sceptyk
kolejna porażka , stawiam na 2 jajo
2018-08-20 01:10:31

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
6
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jesień w Szczecinie
Marsz Niepodległości 2018
Rocznica niepodległości oficjalnie
Poprzedni Następny

Sonda

Czy samorządy powinny brać pod uwagę szczepienie dziecka przy przyjmowaniu go do żłobka lub przedszkola?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy