Kraków w następnym sezonie może mieć trzech przedstawicieli w PKO BP Ekstraklasie. W elicie jest Cracovia, a na czele tabeli I ligi dwie kolejne drużyny z miasta pod Wawelem - Wisła i Wieczysta. Rozegrany w weekend derbowy pojedynek tych drużyn na stadionie Wisły miał rekordową frekwencje 32 700 kibiców.
Tylko raz w historii polskiej ekstraklasy zdarzyło się, aby równolegle w jednym sezonie występowały w niej trzy zespoły z jednego miasta. Było to ponad 30 lat temu. W rozgrywkach 1994/1995 w piłkarskiej elicie występowały trzy poznańskie drużyny - Lech, Warta i Olimpia. Jesienią wyczyn ten mogą skopiować krakowskie kluby.
Cracovia - o której teraz bardzo głośno z uwagi na wojnę pomiędzy udziałowcami o działkę wielomilionowej wartości w centrum miasta - jest w grze o medale PKO BP Ekstraklasy. Po 22 kolejkach traci tylko punkt do wicelidera Górnika Zabrze. W I lidze faworytem do powrotu do ekstraklasy jest Wisła. Na 12 kolejek przed końcem sezonu zdobywca Pucharu Polski sprzed dwóch lat ma 10 punktów przewagi nad drugim Chrobrym Głogów i trzecią Wieczystą, która straciła pozycje wicelidera po derbowym remisie z Wisłą 1:1. Mecz ten pokazał jak ogromne zapotrzebowanie na ligową piłkę jest w stolicy Małopolski. Na stadion Wisły przybyło 32 700 widzów, co jest rekordem sezonu w I lidze. Co ciekawsze taką imponującą frekwencją nie może pochwalić się od początku roku żaden klub ekstraklasy, a w minionej kolejce na najbardziej obleganych stadionach w Warszawie, Zabrzu i Łodzi było niemal o połowę mniej kibiców niż na krakowskich derbach!
Dla Wisły frekwencja na poziomie 30 tysięcy nie jest w tym sezonie niczym niecodzienny. Średnio mecze najpopularniejszego krakowskiego klubu ogląda w tym sezonie 26 200 kibiców. Dla porównania mecze Cracovii w PKO PB Ekstraklasie śledzi na żywo średnio 12 400 widzów, a walczącej o historyczny awans do elity Wieczystej 4 000 fanów.
(woj)