czwartek, 20 lutego 2020.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Sześć klubów w trzy lata Cibickiego

Piłka nożna. Sześć klubów w trzy lata Cibickiego

Piłka nożna. Sześć klubów w trzy lata Cibickiego
Data publikacji: 2020-01-28 23:18
Ostatnia aktualizacja: 2020-01-29 18:14
Wywietleń: 1040 440234

26-letni Paweł Cibicki ma być w rundzie wiosennej następcą sprzedanego za 4,2 mln euro Adama Buksy. Pogoń podpisała z piłkarzem 3,5-letni kontrakt. Według Sky Sports, transfer z angielskiego Leeds był bezgotówkowy. To nie jest klasyczny środkowy napastnik. Tylko w jednym z dotychczasowych swoich sezonów na najwyższym krajowym poziomie zdobył więcej niż pięć goli.

To jest też zawodnik dogrywający, bardzo często występujący na lewym skrzydle, wysoki, ale jednak dość wątły, mający problem z grą kontaktową. To może być jego problem. Z tego powodu nie zrobił dużej międzynarodowej kariery, a taką mu przepowiadano.

Z tego powodu nie sprawdził się w angielskiej Championship w legendarnym klubie Leeds United, do którego został sprzedany ze szwedzkiego Malmoe za 1,6 mln euro, a w którym w ciągu całego sezonu 2017/18 rozegrał zaledwie siedem ligowych meczów, spędził na boisku niecałe 400 minut i nie zdobył gola.

Transfer Pawła Cibickiego do Pogoni jest sporym piłkarskim wydarzeniem podczas zimowej przerwy w rozgrywkach z uwagi na jego piłkarską przeszłość, niekoniecznie związaną z konkretnymi sportowymi osiągnięciami. Zawodnik ma podwójne obywatelstwo, jego rodzice wyemigrowali do Szwecji, a piłkarz urodził się już w Malmoe i jest wychowankiem finalisty Pucharu Europy z roku 1979.

Powołanie od Sasala

W latach 2013 i 2014 polska federacja piłkarska toczyła bitwę o pozyskanie mającego polskie korzenie piłkarza i początkowo utalentowany napastnik skłaniał się do występów w polskiej reprezentacji. Swój debiut w narodowych barwach reprezentacji Polski zaliczył siedem lat temu podczas towarzyskiego meczu reprezentacji Polski juniorów przeciwko Gruzji.

Cibicki rozpoczął wtedy mecz na ławce rezerwowych, a w podstawowym składzie wystąpił ówczesny król strzelców Młodej Ekstraklasy z Pogoni Szczecin Kamil Zieliński. To nastolatek z Pogoni Szczecin miał wtedy wyższe notowania u trenera Marcina Sasala niż junior z Malmoe FF, który w tamtym czasie przymierzany był do występów w szwedzkiej Allsvenskan.

Cibicki nie zaaklimatyzował się w reprezentacji juniorów, trener Sasal nie powołał go do reprezentacji na eliminacyjny turniej do mistrzostw Europy, który dla Polski okazał się przegrany. Młody zawodnik jednak rozwijał się doskonale. Zadebiutował w Allsvenskan, w eliminacjach do Ligi Europy i wywalczył mistrzostwo kraju. Zieliński w tym czasie poprzestał na grze w III-ligowych rezerwach. Nigdy nie dostał szansy na grę w ekstraklasie.

Na Cibickiego w Malmoe był pomysł. W roku 2014 drużyna Malmoe uzyskała awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Szwedzi wyeliminowali Spartę Praga i RB Salzburg. Cibicki zaliczył cztery epizody w roli rezerwowego. W fazie grupowej mistrz Szwecji trafił do jednej grupy z Juventusem Turyn, Atletico Madryt i Olympiakosem Pireus.

Asysta w Lidze Mistrzów

Zderzenie z dużym europejskim futbolem było dla Malmoe FF bolesne. Zespół przegrał pięć spotkań, wygrał tylko raz z mistrzem Grecji i przy dużym udziale Cibickiego. 20-latek wszedł na boisko na ostatni kwadrans, zaliczył asystę, a jego zespół wygrał 2:0.

Młody napastnik dostał też szansę przeciwko Juventusowi. Zagrał 20 minut i mierzył się z obrońcami tej klasy, co: Bonucci, Chellini, a w składzie byli jeszcze między innymi: Pirlo, Pogba, Vidal i Tevez. Cibicki w roku 2014 był młodym 20-letnim rozwojowym piłkarzem, ale w klubie był graczem raczej drugiego planu. Nigdy nie był pierwszym wyborem.

Z tego powodu w roku 2016 został nawet wypożyczony do Jonkopings, dla którego strzelił 9 goli, dołożył do tego 7 asyst. Pod względem liczb był to dla niego najlepszy jak dotąd sezon w karierze. Nabrał pewności siebie przed powrotem do Malmoe FF i walką o dobry zagraniczny transfer.

W roku 2014 zdobył swoje pierwsze gole w Allsvenskan. Dwa z nich jako zmiennik, a tylko jednego będąc piłkarzem wyjściowego składu. W całym 2014 roku zagrał w 21 ligowych spotkaniach, ale tylko w jednym przez pełne 90 minut. W wieku 20 lat mógł się cieszyć z kolejnego mistrzowskiego tytułu, debiutu w fazie grupowej Ligi Mistrzów i swoich pierwszych ligowych goli. Szedł cały czas do przodu, ale wciąż nie wiedział, do której reprezentacji jest mu bliżej.

Debiut w Szczecinie

18 listopada 2014 roku reprezentacja Polski do lat 20 rozgrywała mecz w ramach Elite League do lat 20 z Niemcami w… Szczecinie. Nasz zespół przegrał z kretesem 0:2. Dla szczecińskich kibiców wydarzeniem były występy obrońców miejscowego klubu: Sebastiana Rudola i Huberta Matyni, natomiast dla trenera Marcina Dorny ważny był udział w meczu Cibickiego.

Młody napastnik przyjechał na zgrupowanie po zakończeniu sezonu w Szwecji. Swój ostatni mecz zagrał 1 listopada, świętował drugie mistrzostwo kraju, a podczas premierowego powołania do kadry młodzieżowej nie spotkał się ze zbyt wylewnym przyjęciem ze strony dotychczasowych reprezentantów.

Nie umiał się zaadaptować, nie znalazł bliższego kontaktu z żadnym z piłkarzy i był to jego ostatni kontakt z polską reprezentacją. Później reprezentował już barwy szwedzkie. Między innymi podczas finałowego turnieju młodzieżowych mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce w roku 2017, w których los nawet skojarzył reprezentacje Polski i Szwecji w jednej grupie. Na boisku padł remis 2:2, ale obie drużyny były słabsze w swojej grupie od Anglii i Słowacji i odpadły z turnieju.

Cibicki rok wcześniej został po raz trzeci mistrzem Szwecji, natomiast w letnim oknie transferowym roku 2017 został sprzedany do angielskiego Leeds United. W wieku 23 lat rozpoczęła się jego prawdziwa, dorosła kariera. Postawione zostały przed nim konkretne zadania, trafił do poważnej ligi z innego kraju i zaczęły się problemy.

Były mistrz Anglii postanowił wypożyczyć młodego napastnika po roku nieudanych prób o miejsce w składzie. Cibicki trafił do ligi norweskiej, do drużyny Molde rywalizującej o najwyższe krajowe cele, którego trenerem był słynny Ole Gunnar Solksjaer. Zawodnik jesienią 2018 roku grał regularnie.

O krok od Ligi Europy

W 13 meczach ligi norweskiej zdobył trzy gole, dołożył do tego trzy asysty, był bliski awansu do fazy grupowej Ligi Europy. Molde w decydujących meczach minimalnie przegrało z Zenitem St. Petersburg, a Cibicki w zwycięskim meczu 2:1 zaliczył asystę, po której gola strzelił 18-letni wówczas Erling Haaland, dziś młodociana gwiazda europejskich boisk. Molde sprzedało norweskiego napastnika do RB Salzburg za 8 mln euro, a ostatnio Borussia Dortmund wykupiła go za 20 mln euro.

Wiosnę 2019 roku piłkarz znów spędził w innym klubie i innej lidze. Powrócił do Szwecji, ale już nie do Malmoe FF, ale do znacznie mniej renomowanego klubu Elfsborg, dla którego w czternastu meczach zdobył pięć goli i zaliczył jedną asystę.

Cały sezon 2018/19 zakończył zatem z ośmioma golami i czterema asystami w ligach: norweskiej i szwedzkiej, a więc według europejskiego rankingu, lepszych od polskiej. To całkiem niezłe statystyki jak dla piłkarza, który miał mało czasu na aklimatyzację, musiał szybko zacząć udowadniać swoją przydatność i nie był wcale piłkarzem pewnym miejsca w wyjściowym składzie.

Runda jesienna poprzedniego roku przyniosła piłkarzowi kolejną zmianę barw klubowych. Tym razem trafił do ligi holenderskiej, do przeciętnego zespołu Den Haag i rozczarowanie było ogromne. Piłkarz zagrał przez całą rundę w zaledwie trzech meczach, po raz ostatni pojawił się na boisku we wrześniu ubiegłego roku, była to dla niego najgorsza runda, tak złej pozycji nie miał nawet w Leeds United.

Zawodnik od trzech lat reprezentował aż pięć klubów, Pogoń jest jego szóstym. Polska ekstraklasa w ciągu niespełna trzech lat jest dla niego piątą ligą, zawodnik trafia do coraz gorszych klubów. W Pogoni przed piłkarzem stawiane są konkretne cele i wyzwania. Musi stanowić realną konkurencję dla słabych, ale bardziej doświadczonych napastników: Maniasa, Benyaminy i Frączczaka, może też być alternatywą na skrzydle.

Spotkanie z Łasickim i Matynią

W Pogoni spotkał dwóch piłkarzy, z którymi miał okazje zetknąć się podczas swojego pobytu w młodzieżowej reprezentacji Polski. Są to: Igor Łasicki i Hubert Matynia. Swój debiut na szczecińskim stadionie ma już za sobą, obecnie przed nim debiut w barwach miejscowego klubu.

Ciekawe, że sześć czy siedem lat temu Cibicki wydawał się dla reprezentacji młodzieżowej wartością dodaną, podczas gdy w tej reprezentacji byli tacy napastnicy, jak: Piątek, Niezgoda, Buksa, Stępiński czy Kownacki. Rówieśnikiem Cibickiego jest też Arkadiusz Milik, który sześć i siedem lat temu nie mógł nawet marzyć o grze w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a Cibicki wtedy realnie w tych rozgrywkach uczestniczył.

Każdy z wymienionych polskich napastników rozwinął się lepiej od Cibickiego, dla którego odbudowa w Pogoni jest jedną z ostatnich szans na powrót do gry na europejskim poziomie. Chcielibyśmy, żeby nie powtórzył się syndrom Nadira Ciftciego, choć kariery obu piłkarzy wyglądają bardzo podobnie, a moment przejścia każdego z nich do Pogoni wypada w mniej więcej identycznym dla piłkarzy czasie. Bardzo niefortunnym. ©℗

Wojciech PARADA

Fot. pogonszczecin.pl

Komentarze

BARDZO KIBIC
tej mąki chleba nie będzie, dyrektor zaproś na testy tego z darłowi , bramkostrzelny SAWICKI,
2020-01-29 18:03:57
Długi
Kocham Daniela T
2020-01-29 10:38:03
długi
Wszystko zależy na co mu Fraczczak pozwoli.
2020-01-29 09:23:26
Kibic Pogoni od 1410
To będzie bomba. Tyle, że zapalnik ktoś z niej zdemontował.
2020-01-28 23:31:14

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
6
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Protest nauczycieli: „Nasze postulaty są wciąż aktualne”

Sonda

Czy popierasz pomysł stopniowej likwidacji roweru miejskiego w Szczecinie?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie