Piątek, 10 kwietnia 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Świt przegrał mimo liczebnej przewagi...

Data publikacji: 10 kwietnia 2026 r. 21:28
Ostatnia aktualizacja: 10 kwietnia 2026 r. 21:57
Piłka nożna. Świt przegrał mimo liczebnej przewagi...
Fot. Chojniczanka  

Skolwinianom bardzo źle gra się ostatnio z ekipą z Chojnic, z którą w lidze jesienią zremisowali u siebie 2:2, a na wyjazdach w czerwcu przegrali 3:5 baraże o I ligę, zaś w październiku odpadli z Pucharu Polski po porażce 1:3, natomiast w piątek po słabej grze zasłużenie ulegli, choć tuż przed przerwą los się do nich serdecznie uśmiechnął, bo szczęśliwie wyrównali i dodatkowo rywale ujrzeli czerwony kartonik, więc całą drugą połowę musieli grać w liczebnym osłabieniu.

REKLAMA

II liga piłkarska: CHOJNICZANKA Chojnice - ŚWIT Szczecin 2:1 (1:1); 1:0 Bartłomiej Eizenchart (7), 1:1 Krzysztof Ropski (40), 2:1 Marcin Kozina (83).

ŚWIT: Oskar Klon - Damian Ciechanowski, Szymon Nowicki, Sebastian Rogala, Rafał Remisz, Aleksander Woźniak (84 Alan Dziuniak) - Grzegorz Aftyka (63 Dawid Kort), Jurij Tkaczuk (63 Robert Obst), Kacper Wojdak - Mikołaj Lebedyński (73 Szymon Kapelusz), Krzysztof Ropski

Czerwona kartka: Damian Nowacki (45+2). Żółte kartki: Nowacki (2), Kozina, Joao Guilherme, Mateusz Bąkowicz, Valerijs Sabala - Remisz. Sędziował: Rafał Szydełko (Rzeszów).

Gospodarze - którzy w tym roku do tej pory jeszcze ani razu nie wygrali u siebie na boisku - rozpoczęli zawody z animuszem i już w 7. minucie Damian Michalik podał piłkę w pole karne do niepilnowanego Eizencharta, a jego strzał z 10 metrów obronił Klon, lecz przy dobitce był już bezradny i Chojniczanka szybko objęła prowadzenie. W 26. minucie Kozina zacentrował do Sabali, a jego główkę w tzw. 100-procentowei okazji fenomenalnie obronił szczeciński golkiper. Osiem minut później mieliśmy niemal kopię tej akcji, ale tym razem Sabali nie udało się oddać dobrego strzału głową. Pierwszą obiecującą sytuację Szczecinianie wypracowali sobie dopiero w 40. minucie, gdy po kombinacyjnej akcji z Aftyką i Wojdakiem, Woźniak dośrodkował do Ropskiego, który z trzech metrów główką przy słupku doprowadził do wyrównania. W drugiej doliczonej minucie pierwszej połowy, mający już żółtą kartkę Nowacki sfaulował Tkaczuka i po raz drugi został upomniany, więc Chojniczankę czekała cała druga część w osłabieniu...

Po przerwie nie było jednak widać, że to miejscowi grają w osłabieniu i już w 47. minucie Klon musiał bronić główkę jednego z Chojniczan. W krótkim okresie przewagi Świtu w 69. minucie po centrze bardzo aktywnego Ciechanowskiego, Ropski został zatrzymany w polu karnym na pograniczu prawa, a minutę później po kontrze, strzał Korta trafił w Ołeksija Bykowa i nasz zawodnik reklamował rękę, lecz arbiter był innego zdania i chyba słusznie. Jeśli chodzi o sędziowskie kontrowersje, to w ostatnich minutach, mający już żółtą kartkę Kozina, grając na czas wciągał swojego kontuzjowanego kolegę na boisko i za to niesportowe zachowanie należał mu się drugi kartonik... W końcówce do natarcia ruszyli grający w dziesiątkę miejscowi i w 80. minucie po rzucie rożnym, gdy pod skolwińską bramką było aż 9 Szczecinian i tylko 4 gospodarzy, Woźniak musiał wybijać piłkę sprzed pustej bramki. Minutę później Klon obronił główkę Bykowa, a po kolejnych dwóch minutach i rajdzie Kamińskiego zakończonym dośrodkowaniem, Kozina główką pokonał szczecińskiego bramkarza. Chwilę później Chojniczanka mogła podwyższyć wynik, lecz mocny strzał zza pola karnego przeleciał tuż koło słupka. W doliczonym czasie Chojniczanie mieli jeszcze jedną dobrą sytuację, lecz strzał z rzutu wolnego Jakuba Żywickiego na raty obronił Klon i Świt przegrał tylko jednym golem, a porażka ta jest niestety zasłużona...©℗

(mij)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA