W piłkarskiej Klasie Okręgowej Grupy 2 rozegrano 19. kolejkę spotkań. W spotkaniu derbowym rozegranym na sztucznym boisku przy ulicy Portowej, Akademia Piłkarska Kasta Żaki przegrała ze Stalą Szczecin 1:6, a hat-tricka w tym meczu skompletował Mateusz Meljon.
AP KASTA ŻAKI Szczecin - STAL Szczecin 1:6 (1:6); 0:1 Miłosz Putowski (5), 0:2 Mateusz Meljon (7), 0:3 Mateusz Woźny (11), 0:4 Mateusz Woźny (26), 1:4 Dominik Gołda (29), 1:5 Mateusz Meljon (35), 1:6 Mateusz Meljon (41).
Spotkanie rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie. Gospodarze dali się zaskoczyć i po 11. minutach przegrywali 0:3. Z prawej strony boiska piłkę w pole karne zagrał Woźny, a sytuację wykorzystał Putowski. Wynik podwyższył Meljon, który oddał strzał zza pola karnego. Po kolejnej akcji gości Konrad Czechowicz trafił w słupek. Akademia chciała strzelić bramkę kontaktową, ale nadziała się na kontratak, a całą akcję mocnym strzałem wykończył Woźny. Kwadrans później ten sam zawodnik oddał skuteczny strzał w polu karnym. Przegrywający odpowiedzieli bramką z rzutu karnego, a skutecznym egzekutorem był Gołda i jak się okazało, było to trafienie honorowe. W kolejnych minutach dwukrotnie pokazał się Meljon, który najpierw zdobył gola po rzucie wolnym, a następnie po indywidualnej akcji uderzył zza pola karnego pod poprzeczkę. W drugiej połowie mecz się uspokoił - Stal wysoko prowadziła i kontrolowała mecz, a Kasta Żaki dokonała w przerwie sześciu zmian w składzie. Więcej bramek już nie zobaczyliśmy, a w końcówce meczu brutalnie sfaulowany został zawodnik gospodarzy Kamil Kiełbania. Sędzia Daniel Kwiecień pokazał Damianowi Orlikowi tylko żółtą kartkę, a powinien czerwoną.
Hutnik Szczecin zremisował u siebie z Energetykiem Gryfino 1:1. Bramkę dla Hutnika strzelił Dominik Wekwerth, ale w ostatniej minucie wyrównał Aron Sękowski.
- Znowu nie dowieźliśmy meczu do końca - powiedział po spotkaniu Marcin Lis, trener Hutnika. - Mieliśmy ten mecz pod kontrolą, choć Energetyk strzelił dwa gole, ale oba były z wyraźnych spalonych. Musimy popracować nad sferą mentalną, bo jest to trzeci mecz z rzędu, w którym tracimy gola w ostatnich minutach i zamiast dziewięciu punktów mamy na koncie trzy.
Liderująca Arkonia pojechała na trudny teren do Morynia i podzieliła się punktami z miejscowym Morzyckiem. W 75. minucie Arkonia objęła prowadzenie, a gola strzelił Michał Górski. Gospodarze wyrównali w ostatniej akcji spotkania, a bramkę zdobył Filip Pulka.
- Był to bardzo trudny mecz. Ciężkie warunki, jeśli chodzi o boisko, co utrudniało grę po ziemi - powiedział po spotkaniu Mateusz Otto, trener Arkonii. - Rywal grał twardo i zdecydowanie. Mieliśmy swoje sytuacje, ale nie byliśmy w stanie zamienić ich na bramki. W końcu wyszliśmy na prowadzenie i kontrolowaliśmy końcówkę spotkania, mając jeszcze dwie okazje na zamknięcie wyniku. Niestety, w ostatniej minucie po błędzie w rozegraniu na własnej połowie tracimy gola i mecz kończy się remisem.
Mierzynianka Mierzyn pokonała u siebie FASE Szczecin 3:1, a honorową bramkę strzelił dla gości Jan Skuratowski.
W grupie pierwszej Jeziorak Załom przegrał u siebie z liderującą Kotwicą Kołobrzeg 0:1, a zwycięską bramkę zdobył po rzucie rożnym Sebastian Murawski.
Przegraliśmy ten mecz, ale dobrze wyglądaliśmy i tak chcemy grać w każdym spotkaniu - powiedział po porażce Michał Kowalczyk, trener Jezioraka. - Dzisiaj widziałem zespół, który chce zdobyć trzy punkty. Trzeba jednak powiedzieć, że było to zasłużone zwycięstwo Kotwicy, a my przy dużym szczęściu moglibyśmy zdobyć cenny punkt. Nie stworzyliśmy sobie żadnej stuprocentowej sytuacji, ale odczuwamy niedosyt, bo gol padł w 85. minucie i zawsze boli, gdy traci się bramkę pod koniec meczu. ©℗ (PR)