23-letni węgierski napastnik Rajmund Molnár, potrafiący też grać na skrzydle oraz w roli ofensywnego pomocnika, został nowym piłkarzem ekstraklasowej Pogoni Szczecin, z którą związał się 3-letnią umową z opcją przedłużenia o rok, a w obecnym sezonie najwyższej klasy rozgrywkowej w swoim rodzinnym kraju rozegrał 5 spotkań i strzelił 5 bramek dla MTK Budapeszt, zaś w klubie z Twardowskiego będzie występował z numerem „9" i miejmy nadzieję godnie zastąpi poprzedniego właściciela „dziewiątki" Eftchymisa Koulourisa, bo ten dla pieniędzy zrejterował do najniższej ligi saudyjskiej.
Molnar, o którego starała się także Cracovia, to etatowy reprezentant Węgier różnych kategorii wiekowych (do lat 16, 17, 18 oraz 21) i być może wkrótce zadebiutuje w pierwszej reprezentacji, gdyż został powołany przez selekcjonera Marco Rossiego, do drużyny narodowej na wrześniowe mecze eliminacji do mistrzostw świata z Irlandią (6 września w Dublinie) i Portugalią (9 września w Budapeszcie). Węgierski snajper niedawno pił urodzinowego szampana, gdyż przyszedł na świat 28 sierpnia 2002 roku w Budapeszcie. Najlepiej czuje się jako napastnik i ofensywnie grający skrzydłowy. W latach juniorskich reprezentował barwy klubów ze swojego rodzinnego kraju: Vecses FC, Honvedu Budapeszt i MTK Budapeszt. W latach 2019-21 grał w rezerwach i młodzieżowych zespołach jednego z najbardziej utytułowanych klubów w Portugalii, czyli Benfiki Lizbona. Następnie wrócił na Węgry i był piłkarzem kolejno Gyori ETO FC, Aqvital FC Csakvar i Szombathelyi Haladas. W czerwcu 2023 roku z ostatniego z wymienionych klubów przeszedł na wypożyczenie do MTK Budapeszt, a rok później podpisał z nim kilkuletnią umowę. W barwach zespołu ze stolicy Węgier w ciągu ostatnich dwóch lat Molnar rozegrał łącznie 58 meczów, w których strzelił 18 goli i zanotował 10 asyst. Flashscore wycenia Molnara na blisko 700 tys. euro z tendencją wzrostową, a Pogoń mogła zapłacić za niego od 1,5 do 2 mln euro.
Pogoń oficjalnie potwierdziła, że Efthymis Koulouris odchodzi i przenosi się na zasadzie transferu definitywnego do klubu z najniższej ligi Arabii Saudyjskiej, Al-Ula FC, a więc sportowe ambicje przegrały z mamoną, bo szejkowie płacić mu mają 2 miliony dolarów rocznie, a piłkarski klub z Twardowskiego powinien otrzymać 4,1 miliona euro. Koulouris piłkarzem Pogoni został w lipcu 2023 roku i wraz z naszym klubem dwukrotnie kończył rozgrywki na 4. miejscu w ligowej tabeli, dwa razy dotarł do finału Pucharu Polski, a także wystąpił w europejskich pucharach. W zeszłym sezonie został czwartym w historii Dumy Pomorza królem strzelców Ekstraklasy, zdobywając w lidze 28 goli. Przez pewien czas było więc pięknie, ale po wydarzeniach z ostatniego miesiąca, chcielibyśmy o Greku jak najszybciej zapomnieć...
Portowców może opuścić też inny napastnik Kacper Kostorz, który w ekstraklasowych meczach tego sezonu nie zrobił furory, a zainteresował się nim niemiecki 1. FC Magdeburg, zaś wartość rynkowa zawodnika wyceniana jest na 450 tys. euro.
Okienko transferowe w Polsce trwa jeszcze do 8 września, a Duma Pomorza interesuje się dwoma napastnikami i trzema graczami drugiej linii. W orbicie zainteresowań szczecinian są: 29-letni nigeryjski (także z rosyjskim obywatelstwem) środkowy napastnik German Onugkha, grający w FC Kopenhaga; 25-letni wenezuelski (z hiszpańskim obywatelstwem) środkowy napastnik Alejandro Marques, występujący w GD Estoril Praia; 26-letni pomocnik z Kosowa Donat Rrudhani, obecnie grający w FC Sion; 24-letni hiszpański środkowy pomocnik Unai Vencedor z Athletico Bilbao oraz 25-letni niemiecki defensywny pomocnik Florian Flick grający w 1. FC Nürnberg.
W czasie przerwy reprezentacyjnej (Biało-Czerwoni w eliminacjach do mistrzostw świata rozegrają w tym kadrowym okienku 2 mecze: Holandia - Polska 4 września o godz. 20.45 w Rotterdamie oraz Polska - Finlandia 7 września o godz. 20.45 na Stadionie Śląskim w Chorzowie) w najbliższy czwartek, o godz. 10.30 na boisku przy ul. Karłowicza, Pogoń rozegra mecz kontrolny z trenowanym przez Macieja Stolarczyka Górnikiem Łęczna, a dochód z biletów w cenie 30 zł zostanie w całości przekazany na leczenie Roberta Dymkowskiego, zmagającego się z ALS/SLA, czyli stwardnieniem zanikowym bocznym.
Klub z Łęcznej ostatni sezon zakończył na 9. miejscu w tabeli I ligi, a w bieżących rozgrywkach górnicy ciągle czekają na pierwsze zwycięstwo na zapleczu ekstraklasy, bo na swoim koncie mają 5 remisów i 3 porażki, a w ligowym zestawieniu plasują się na 17. pozycji. (mij)