Inauguracja nowego sezonu piłkarskiej Ligi Narodów na warszawskim stadionie PGE Narodowym nie wypadła dla Biało-Czerwonych zbyt obiecująco, bo bezbramkowo zremisowali ze znacznie niżej notowanym rywalem i po meczu żegnały ich gwizdy zawiedzionych kibiców, którzy w sporej liczbie wypełnili trybuny.
Piłkarska Liga Narodów, Dywizja B, Grupa 4: POLSKA - BOŚNIA I HERCEGOWINA 0:0
POLSKA: Marcin Bułka - Matty Cash, Kacper Potulski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior (46 Przemysław Frankowski) - Michał Skóraś (73 Karol Świderski), Bartosz Slisz (46 Wiktor Nowak), Piotr Zieliński, Sebastian Szymański, Jakub Kamiński (24 Nicola Zalewski) - Robert Lewandowski (87 Mateusz Żukowski)
BIH: Martin Zlomislić - Zinedin Smajlović (46 Amar Memić), Nikola Katić, Tarik Muharemović, Sead Kolaszinac - Esmir Bajraktarević, Ivan Szunjić (66 Benjamin Tahirović), Ivan Baszić, Kerim Alajbegović (90 Armin Gigović) - Haris Tabaković (90 Jovo Lukić), Ermedin Demirović (78 Ermin Mahmić)
Żółte kartki: Kiwior, Bednarek, Cash - Alajbegović, Smajlović, Szunjić, Kolaszinac, Memić. Sędziował: Anastassios Papapetrou (Grecja). Widzów: 46 775.
Polski selekcjoner Jan Urban zaskoczył kibiców wyjściowym ustawieniem, a w pierwszej połowie nie wyglądało to dobrze, ale po przerwie i zmianach w składzie, gra gospodarzy była już znacznie lepsza, zaś rezerwowi zrobili dobre wrażenie, a szczególnie debiutant Nowak oraz Zalewski. Pierwszy celny strzał dla Biało-Czerwonych oddał dopiero tuż przed przerwą Szymański, który uderzał też w drugiej połowie, a czynili to również Cash, Nowak i w doliczonym czasie po solowej akcji Zieliński, co było najlepszą okazją, zaś nieco wcześniej swoją szansę w polu karnym miał Lewandowski, ale się machnął...
Remis można uznać za sprawiedliwy, bo goście częściej byli przy piłce, ale Polacy mieli więcej strzałów i podbramkowych sytuacji, choć zbyt dużo ich nie było. Bośniacy zdobyli bramkę w 77. minucie po rzucie rożnym, ale gol słusznie nie został uznany, bo Tabaković uderzył w głowę naszego bramkarza.
W polskiej kadrze, nawet na ławce rezerwowych, nie było żadnego gracza szczecińskiej Pogoni, ani nawet byłego Portowca, choć właściciel i prezes klubu z Twardowskiego Alex Haditaghi uważa, że brak powołania dla niedawno pozyskanego pomocnika Patryka Dziczka, był czymś niezrozumiałym...
W drugim piątkowym meczu naszej grupy Szwecja pokonała Rumunię 2:1 (2:1); 1:0 Alexander Isak (20), 1:1 Dennis Man (29), 2:1 Viktor Gyokeres (43).
W poniedziałek o godz. 20.45 odbędą się kolejne dwa mecze Grupy B4: Szwecja - POLSKA (na Solnej remis byłby dobrym wynikiem, ale naszym zdaniem szanse mamy niewielkie...) oraz Rumunia - Bośnia i Hercegpwina (Bukareszt). ©℗ (mij)