wtorek, 10 grudnia 2019.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Pół wieku temu Szaryński ograł Rangersów

Piłka nożna. Pół wieku temu Szaryński ograł Rangersów

Piłka nożna. Pół wieku temu Szaryński ograł Rangersów
Data publikacji: 2019-11-12 20:57
Ostatnia aktualizacja: 2019-11-13 16:42
Wywietleń: 452 427318

Równo pół wieku temu, 12 listopada 1969 roku 22-letni wówczas wychowanek Arkonii Szczecin Władysław Szaryński zdobył jedną z trzech bramek w wygranym 3:1 meczu 1/8 finału Pucharów Zdobywców Pucharów ze szkockim Glasgow Rangers. W rewanżu Górnik powtórzył ten wynik i awansował do ćwierćfinału rozgrywek, które zakończył dopiero w wiedeńskim finale.

- Świetnie pamiętam tamten mecz – powiedział nam 72-letni dziś Władysław Szaryński. - To był mój najlepszy mecz w karierze. Szkoci zaliczali się do czołowych drużyn w Europie, wyeliminowali wcześniej silne Dynamo Kijów. Nam w konfrontacji z nimi nie dawano wielkich szans, ale boisko pokazało, że byliśmy zdecydowanie lepsi. Wygraliśmy dwa razy po 3:1, a ja strzeliłem jedną z bramek.

Władysław Szaryński. w wieku 16 lat zadebiutował w barwach Arkonii w ekstraklasie, szansę debiutu otrzymał od Stefana Żywotki, zdobył 100 bramkę dla Arkonii w meczach ekstraklasy, to był ostatni gol Arkonii na tym szczeblu rozgrywek, Arkonia przegrała na stadionie w Lasku Arkońskim z Polonią Bytom 1:4 (1:0).

Przez wielu uważany za najwybitniejszego i najbardziej utalentowanego piłkarza, jaki urodził się i wychował w Szczecinie. Do Arkonii trafił w wieku 12 lat i przez siedem lat trenował i grał w tej drużynie.

- W roku 1964 Arkonia spadła do drugiej, a następnie do trzeciej ligi. Nie chciałem dłużej grać na zapleczu ekstraklasy. Zgłosiłem się na ochotnika do wojska i przez dwa sezony reprezentowałem Zawiszę Bydgoszcz - wspomina Szaryński. - To były zupełnie inne czasy. Zawisza, a wcześniej Arkonia nie chciały rezygnować ze mnie. Wysyłały do Warszawy sterty listów i pogróżek. To były kluby resortowe - jeden wojskowy, drugi milicyjny. Strach często zatem zaglądał w oczy. Arkonia nawet na trzy lata mnie chciała zdyskwalifikować.

W Szczecinie obowiązywała wtedy niepisana zasada, że dwa najsilniejsze kluby - Pogoń i Arkonia nie będą podbierać sobie najlepszych piłkarzy. Działo się to jednak ze szkodą dla szczecińskiego futbolu i samych zawodników.

- Szaryński mógł przejść do Pogoni, a nie tułać się po całej Polsce – mówił nieżyjący już Henryk Waliłko, kolega Szaryńskiego z drużyny Arkonii. - W Pogoni byłby znakomitym uzupełnieniem dla Kasztelana i Kielca. Moim zdaniem talentem wcale nie ustępował nawet Lubańskiemu. Zabrakło mu trochę szczęścia, zbyt wiele czasu stracił na szukanie optymalnego dla siebie miejsca i klubu.

Niespełnionym marzeniem wychowanka Arkonii była krótka przygoda z reprezentacją. Zaledwie dwa towarzyskie spotkania w roku 1970 pozostawiły spory niedosyt. Piłkarz debiutował w spotkaniu z Danią we wrześniu 1970. To był mecz, w którym debiutował też Ryszard Mańko, wtedy gracz Pogoni Szczecin, ale podobnie jak Szaryński wychowanek Arkonii. To była jedyna taka sytuacja, kiedy w pierwszej reprezentacji występowało jednocześnie dwóch wychowanków Arkonii.

- W roku 1971 byłem w życiowej formie - wspomina Szaryński. - Dostałem powołanie do młodzieżowej reprezentacji Polski na mecz z NRF. Wtedy umarł mój ojciec. Porażony tym faktem nie byłem w stanie się odpowiednio skoncentrować i zagrałem fatalnie zaprzepaszczając szansę na wyjazd do Monachium na Igrzyska Olimpijskie. (par)

Komentarze

guciu
Z Manchester City w 1970 roku finale PZP na Wiedniu zagrał 1:2.
2019-11-13 16:38:31

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
3
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Wielka Parada Mikołajów

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Czy obowiązek tworzenia korytarza życia i jazdy na suwak zwiększą bezpieczeństwo na drogach?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie