wtorek, 21 stycznia 2020.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Obrońca 100-lecia miał trafić do Pogoni

Piłka nożna. Obrońca 100-lecia miał trafić do Pogoni

Piłka nożna. Obrońca 100-lecia miał trafić do Pogoni
Data publikacji: 2019-12-08 12:03
Wywietleń: 835 432180

W piątek dokonano wyboru najlepszej jedenastki 100-lecia PZPN. W drużynie marzeń znalazł się między innymi Jerzy Gorgoń, który w latach 60 ubiegłego wieku był bliski przenosin do Pogoni Szczecin. Do przeprowadzki brakowało niewiele, ale w ostatniej chwili do walki o piłkarza włączył się Górnik Zabrze.

W latach 1962-67 Górnik pięć razy z rzędu zdobywał tytuł mistrzów Polski. Wygrywał z zadziwiającą łatwością i z ogromną przewagą nad konkurentami. Do drużyny trafiali najlepsi polscy piłkarze. na Górnym Śląsku niemal każdy kibicował Górnikowi, każdy młody chłopak chciał grać w tym zespole

- Górnik był wtedy takim zespołem, że inne drużyny mogły z nim konkurować tylko przez 20 minut gry – mówi Bogdan Maślanka, w latach 60 piłkarz Pogoni Szczecin. - Potem dominowali już wyraźnie i praktycznie robili, co chcieli.

W roku 1966 Pogoń powróciła do ekstraklasy, a szczecińscy kibice zastanawiali się, jak sobie poradzi z wielkim Górnikiem. Obie drużyny miały się spotkać w 10 kolejce spotkań, a Pogoni nikt nie dawał najmniejszych szans. Do meczu przystępowała po serii pięciu spotkań bez zwycięstwa, a Górnik wręcz przeciwnie – w sześciu poprzednich pojedynkach ani razu nie przegrał.

Szczecińska publiczność była jednak świadkiem historycznego wydarzenia, bo portowcy wygrali z Górnikiem po raz pierwszy w historii – po serii 10 meczów bez zwycięstwa. Ograli mistrzów Polski 1:0, a decydującego o zwycięstwie gola strzałem bezpośrednio z rzutu rożnego zdobył Jerzy Krzystolik.

Marian Kielec wdał się w polu karnym w przepychankę z Hubertem Kostką, zablokował go i uniemożliwił skuteczną interwencję. W rewanżu Górnik wygrał 3:1, a jedną z bramek zdobył debiutujący, 18 letni Jerzy Gorgoń.

- Pamiętam, że po tamtym meczu śmialiśmy się, że grał w tej świetnej drużynie jakiś olbrzym, który nic nie umiał – wspomina B. Maślanka. - Po latach okazało się jednak, że był to fantastyczny piłkarz, a my go bardzo źle oceniliśmy po pierwszym kontakcie.

Piłkarz Pogoni nie wiedział też wtedy, że Gorgoń w tym samym roku był bliski przejścia do Pogoni Szczecin. Lucjan Kosobucki wypatrzył olbrzyma w maleńkim śląskim klubie MGKS Mikulczyce. Był u młodego piłkarza w domu, bez problemów dogadali się i nic nie wskazywało, że coś może potoczyć się inaczej.

Lucjan Kosobucki czekał na Gorgonia w Szczecinie, ale piłkarz nie przyjeżdżał. O wszystkim zadecydował przypadek. W Górniku dowiedzieli się, że młodym piłkarzem ze Górnego Śląska zainteresowana jest Pogoń. Nikt w tak potężnym klubie, jak Górnik nie zaprzątał sobie wówczas głowy jakimś juniorem, tym bardziej, że na pierwszy rzut oka Gorgoń nie sprawiał wrażenia piłkarskiego wirtuoza.

Poszło o rzecz ambicjonalną. Górnik nie zamierzał wypuszczać piłkarza, którym interesował się inny I-ligowiec. Można zaryzykować tezę, że gdyby nie zainteresowanie Pogoni Gorgoniem, to piłkarz mógł nigdy nie trafić do ekstraklasy. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
2
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Hardcorowe Serce II

Nekrologi

Sonda

Czy cieszą Cię wiosenne temperatury w styczniu?

 

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie