piątek, 22 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Moskal: Zwolińskiego nikt nie wypychał

Piłka nożna. Moskal: Zwolińskiego nikt nie wypychał

Piłka nożna. Moskal: Zwolińskiego nikt  nie wypychał
Data publikacji: 2017-02-23 10:00
Ostatnia aktualizacja: 2017-02-23 15:08
Wywietleń: 1473 216799

Pogoń w piątek rozpoczyna mini serial piłkarskich konfrontacji z Lechem Poznań. Najpierw spotka się z tą drużyną na własnym stadionie w meczu ligowym, a pięć dni później na stadionie w Poznaniu rozegra pierwsze półfinałowe spotkanie w ramach pucharu Polski.

- Nie myślimy jeszcze o meczu pucharowym - powiedział trener portowców Kazimierz Moskal. - Przed nami mecz ligowy i nie analizujemy rywala pod kątem dwóch spotkań, ale tego najbliższego.

Pogoń zagra w najsilniejszym składzie. Z pełnymi obciążeniami trenuje Jarosław Fojut, co do którego były wątpliwości, czy może się pozbierać po niefortunnym starciu z Covilo w spotkaniu z Cracovia.

- Jarek jest w dobrej dyspozycji sportowej i zdrowotnej - ocenił K. Moskal. - Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zagrał w piątek.

Bardzo możliwe, że od pierwszej minuty wystąpią dublerzy w meczu z Cracovią: Spas Delev i Nadir Ciftci. Ten pierwszy wraca do formy po kontuzji, a ten drugi coraz lepiej rozumie się z zespołem podczas treningów. Nie zagra natomiast trzeci z dublerów Łukasz Zwoliński, który do końca sezonu będzie wypożyczony do Śląska Wrocław.

- Łukasz przegrał rywalizację o miejsce w składzie z Adamem Frączczakiem - ocenił K. Moskal. - Dodatkowo doszedł do zespołu Ciftci, który też jest napastnikiem, albo ofensywnym pomocnikiem. Łukasz sam zrozumiał, że będzie mu trudniej o regularną grę i to była jego inicjatywa, żeby pójść na wypożyczenie. Nikt go z klubu nie wypychał, długo o tym rozmawialiśmy, ale zdecydowaliśmy, że tak będzie dla niego najlepiej.

Pogoń zmierzy się w piątek z przeciwnikiem, który w dwóch wiosennych meczach wygrał dwa razy, strzelił sześć goli i nie stracił żadnego. Zdaniem trenera Moskala to ofensywa jest najmocniejszą stroną naszego piątkowego rywala.

- W bardzo dobrej formie jest Majewski - kontynuował K. Moskal. - Dobrze grają skrzydłowi: Makuszewski i Pawłowski, a w ataku jest dwóch dobrych kandydatów: Kownacki i Robak. Dwa pierwsze mecze pokazały też, że dobrze w ofensywie prezentują się też obaj boczni obrońcy.

Mecz z Lechem będzie szczególny dla Kamila Drygasa. W Lechu debiutował w ekstraklasie, z tamtego klubu się wywodzi, w tamtym klubie zagrał też w eliminacjach Ligi Mistrzów i w fazie pucharowej Ligi Europy. To będzie pierwsza konfrontacja Drygasa w Pogoni przeciwko Lechowi. Jesienią nie zagrał w Poznaniu z powodu kontuzji.

- Do jesiennego meczu nie ma sensu wracać, bo to było już dawno, inni są piłkarze, inna część sezonu i inna stawka - ocenił Kamil Drygas.

Mecz z Lechem jest też wyjątkowy dla Kazimierza Moskala. On też był piłkarzem tego klubu i zdobywał z nim tytuł mistrza Polski. ©℗ (par)

Komentarze

wyp
A kto by chciał wypchanego piłkarza? Owszem, tygrysa, niedźwiedzia, lwa, ale piłkarza?
2017-02-23 14:10:39
się pytam
Mamy ponoć tylu zawodników "z pola" a nie mamy bramkarza.O co tu chodzi-?
2017-02-23 10:20:07

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
10
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy