sobota, 21 lipca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Jak szczecinianie radzili sobie z Realem i Borussią

Piłka nożna. Jak szczecinianie radzili sobie z Realem i Borussią

Piłka nożna. Jak szczecinianie radzili sobie z Realem i Borussią
Data publikacji: 2016-08-25 21:47
Ostatnia aktualizacja: 2016-08-26 10:19
Wywietleń: 1126 149754

Legia Warszawa zagra w fazie grupowej piłkarskiej Ligi Mistrzów z Realem Madryt, Borussia Dortmund i Sportingiem Lizbona. To grupa bardzo mocna, niezwykle medialna i atrakcyjna dla kibiców. Ci nie zawsze mają okazję podziwiać rywalizację polskich drużyn przeciwko tak renomowanym ekipom.

W przeszłości w takich spotkaniach mieliśmy kilka szczecińskich akcentów. W latach 70 ubiegłego wieku jednym z najlepszych piłkarzy Stali Mielec był Krzysztof Rześny. Zanim stał się w Mielcu piłkarzem dużego formatu, to próbował w latach 60 przebijać się do drużyny Pogoni Szczecin

- Krzysiek był za grzecznym chłopcem - mówi o swoim młodszym koledze Andrzej Trywiański, zawodnik Pogoni. - Pochodził z tamtych stron i zdecydował się na powrót, będąc jeszcze nastolatkiem.

Rześny w Pogoni rozegrał zaledwie dwa mecze, natomiast ze Stali trafił nawet do reprezentacji Polski i brał udział w legendarnym meczu z Anglią w Chorzowie w roku 1973 zakończonym zwycięstwem polskiej drużyny 2:0

Zientara prowadził Stal przeciwko Realowi

Jesienią w roku 1976 mielczanie w meczu I rundy Pucharu Europy mierzyli się ze słynnym Realem Madryt z takimi piłkarzami w składzie, jak: Camacho, del Bosque, Breitner, czy Santillana. Trenerem Stali był natomiast Edmund Zientara, który w latach 1972-75 prowadził Pogoń Szczecin.

Niewiele brakowało, aby piłkarzem Stali został Henryk Wawrowski, w latach 70 ikona szczecińskiego klubu, wielokrotny reprezentant Polski. Ostatecznie piłkarz nie skorzystał z oferty mistrza Polski i pozostał w Szczecinie. Tym samym przeszły mu koło nosa potyczki ze słynnym Realem Madryt.

Stal pierwszy mecz z Realem grała dwa tygodnie po potyczce z Pogonią w Szczecinie. Wtedy padł remis 0:0. Pogoń nie wykorzystała szansy, że mistrzowie Polski nie byli jeszcze w najwyższej formie.

- Pierwsze dwa mecze w sezonie Stal przegrała, ale z nami udało jej się zremisować - wspomina Zbigniew Kozłowski, wtedy obrońca Pogoni Szczecin. - Przerwaliśmy passę czterech z rzędu porażek z tą drużyną u siebie, ale czuliśmy niedosyt. Zabrakło odwagi.

Rześny przed szansą

Stal dwa tygodnie po tym meczu przegrała u siebie z Realem 1:2, a w rewanżu 0:1. W tym drugim meczu znakomitej szansy na zdobycie gola nie wykorzystał Rześny.

- Nie przestraszyliśmy się renomowanego rywala - opowiada Rześny. - Szkoda, że nie zagraliśmy odważniej, bo mogliśmy uzyskać lepszy wynik.

Stal miała wtedy jeszcze innych znakomitych piłkarzy, którzy nie osiągali takich sukcesów międzynarodowych, jak ich reprezentacyjni koledzy, ale też zasługiwali na uznanie.

- Taki Hnatio palił 40 papierosów dziennie, a mimo to biegał po boisku i praktycznie nie zatrzymywał się - przypomina Zbigniew Kozłowski.

Hnatio w roku 1975 uznany został za odkrycie piłkarskie w Polsce. Grał z Kozłowskim w reprezentacji młodzieżowej.

- Znałem się jeszcze z Ryszardem Perem, z którym w młodzieżówce tworzyliśmy blok obronny - przypomina Kozłowski.

Majdan i Stolarczyk na Santiago Bernabeu

Po raz kolejny polski klub mierzył się z Realem 18 lat później. Wisła Kraków w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów mierzyła się z królewskim klubem i oczywiście była w tej konfrontacji bez szans. Przegrała dwukrotnie – 0:2 u siebie i 1:3 na wyjeździe.

Wstydu nie było, ale szans na wyrównaną rywalizację też nie. W składzie Realu byli tacy piłkarze, jak: Roberto Carlos, Beckham, Figo, Zidane, Raul, czy Ronaldo. Trenerem natomiast był Jose Camacho, który 18 lat wcześniej był piłkarzem tego klubu podczas rywalizacji ze Stalą Mielec.

W bramce Wisły występował wówczas wychowanek Pogoni Szczecin Radosław Majdan. W rewanżowym meczu na Santiago Bernabeu w obecności 70 tys widzów grał obecny dyrektor sportowy Pogoni Szczecin, a niegdyś też piłkarz i trener Maciej Stolarczyk, który po swojej stronie boiska toczył boje ze słynnym Beckhamem i grającym ofensywnie prawym obrońcą Salgado.

Stolarczyk może mieć tą satysfakcję, że druga połowa meczu w Madrycie zakończyła się remisem 1:1, a on grał tylko w drugich 45 minutach.

Pogoń lepsza od Borussi

Borussia Dortmund natomiast w roku 1983 napotkała na swojej drodze piłkarzy Pogoni Szczecin. W Brugge rozgrywany był w bardzo mocnej obsadzie turniej towarzyski z udziałem gospodarzy, PSV Eindhoven i Borussi Dortmund.

Pogoń pojechała na ten turniej trochę przypadkowo. Polski futbol liczył się wtedy bardzo. Polska była trzecią drużyną świata, a Widzew w roku 1983 grał w półfinale Pucharu Europy.

Z Brugge przyszło zaproszenie dla polskiej drużyny klubowej i pierwotnie miała jechać Gwardia Warszawa. To był wtedy klub milicyjny, ale drużyna powoli rozpadała się, odszedł między innymi Dariusz Dziekanowski do Widzewa. Z okazji skorzystała Pogoń i wyjechała na turniej.

- Mieliśmy wtedy najsilniejszą drużynę w historii klubu – opowiada trener portowców Eugeniusz Ksol. - W pucharze Intertoto wygrywaliśmy z Werderem Brema, FC Malmoe, St. Gallen, a w Brugge najpierw pokonaliśmy gospodarzy 2:0, a następnie w finale Borussię 1:0. (par)

 

 

Komentarze

Co by bylo gdyby szefa Kosobuckiego nie bylo no co?
Szef Kosobucki to ten co jest na zawsze najwieksza legenda Pogoni bo ten klub wtedy jak go tworzyl i nim potem kierowal byl najlepszym klubem pilkarskim w Polsce.Mial swoja kopie w bylym szefie UEFA szwedzie Lenartssonie ale byl moim zdaniem lepszy. od niego a znalem ich obu .. Mial wymagania i niektore wypowiedzi jego powinny na stale zostac zapisane jako wazne nie tylko dla Pogoni a jedna z tych najwazniejszych byla:synu jak nie umiesz grac przerzuc sie na spiew!! Podczas tych jego lat nigdy nie zdazylo sie to co teraz Legii Warszawa co jest jako zespol najgorsza od 50 lat i jak na ironie ma teraz grac np z Realem Madrid w CH-L..
2016-08-26 10:01:19

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
16
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Flis przypłynął do Szczecina
Zjazd Młodych Gwiazd 2018 i „Siedem życzeń”
Różankowe urodziny Szczecina
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Józef Miszczuk
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy