Hiszpan Jose Pozo odmienił grę Pogoni w drugiej połowie meczu z Koroną i zapewnił wygraną 2:1. Hiszpan zdobył obie bramki, a tą drugą w ostatniej akcji meczu. Wcześniej nie przeżył tak radosnego wieczoru w trakcie 13-miesięcznego pobytu w Polsce.
- To był mój najlepszy mecz w polskiej Ekstraklasie – powiedział „Kurierowi” Pozo - Do tego wyjątkowy. Wczoraj (w niedzielę) były moje 30. urodziny, a dzisiaj zdobyłem dwa gole. Było wiele zwrotów w tym meczu, ale najważniejsze, że udało nam się wygrać. Czy strzeliłem w przeszłości gola w ostatniej akcji meczu? Może kiedyś był taki mecz, ale dokładnie nie pamiętam. Jednak ten z Koroną był naprawdę wyjątkowy – dodał uradowany Hiszpan, który po wyjściu z szatni cieszył się wraz z żoną oraz swoimi rodakami - trenerami pracującymi w akademii Pogoni. Dwa gole były jego pierwszymi trafieniami dla drużyny Portowców. Przyszedł do Pogoni ze Śląska Wrocław przed tym sezonem, ale po rundzie jesiennej był mocno krytykowany. Widać było u niego braki w przygotowaniu fizycznym, bo umiejętności technicznych nie można mu odmówić. Miejmy nadzieję, że półgodzinny występ z Koroną i zdobyte bramki mogą być przełamaniem dla piłkarza.
- Jose pewnie liczył, że zagra dzisiaj od początku. Rozmawiałem z nim przed meczem i tłumaczyłem skąd taki wybór. Sam Greenwood na treningach prezentował się dobrze, a my oczekiwaliśmy pewnego sposobu pressingu i stąd wybór Greenwooda, a nie Pozo. Ale kiedy Jose wszedł z ławki widziałem u niego sportową złość, dał nam jakość i został bohaterem meczu - skwitował trener Pogoni, Thomas Thomasberg występ Hiszpana, który wychowywał się w Realu Madryt, a w wieku 16 lat został sprzedany do Manchesteru City. Zaliczył nawet 3 wystepy w pierwszej drużynie „The Citizens” w Premier League w sezonie 2014/15. Pogoń pozyskała go ze Śląska za „drobną” kwotę 40 tys. euro, bo taką klauzulę miał zapisaną w kontrakcie.
JCH