poniedziałek, 25 czerwca 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Gry uliczne zamiast ligi

Piłka nożna. Gry uliczne zamiast ligi

Piłka nożna. Gry uliczne zamiast ligi
Data publikacji: 2018-01-16 16:04
Wywietleń: 1469 309945

Rozmowa z Markiem Safanowem – trenerem koordynatorem Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej

Siedmiu młodych piłkarzy ze Szczecina otrzymało powołania do Zimowej Akademii Młodych Orłów w roczniku 2004 i 2005. Nasze miasto jest pod względem krajowym liderem. Pięciu z nich to piłkarze Pogoni. Tylko z Zagłębia Lubin jest więcej kadrowiczów. O jednego. Szkolenie w regionie, skuteczny skauting stoją na coraz wyższym poziomie.

– Pięciu piłkarzy Pogoni, dwóch FASE pojedzie na zgrupowanie najlepszych 13 i 14-latków w kraju. Szczecin jest pod względem powołań wiodącą siłą w kraju – rozpoczynamy rozmowę z Markiem Safanowem, trenerem koordynatorem Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej.

– Z każdym rokiem postęp jest zauważalny. Kluby i trenerzy pracują na coraz wyższym poziomie, kształcą się, rozwijają. Efekty tego są widoczne. Jesienią były pierwsze reprezentacyjne powołania do kadry z rocznika 2004 i też najwięcej młodych piłkarzy było z Pogoni, a pierwszą bramkę zdobył nasz napastnik Michał Samborski. Dziś mamy w regionie dwie dominujące siły: Pogoń i FASE. W klubach tych wiodącymi trenerami są już doświadczeni szkoleniowcy, pracujący niegdyś w trudnych warunkach w SALOS-ie. Dobrze wyszkolona kadra trenerska, to moim zdaniem najważniejszy czynnik w jakości szkolenia, ważniejszy od infrastruktury, która jednak też musi być na przyzwoitym poziomie.

– W rozgrywkach regionalnych nastąpił dość znaczący wzrost liczby drużyn, piłkarzy. Czym to jest spowodowane?

– Jest obecnie dobra koniunktura. Powstają nowe szkółki, przybywa zaangażowanych trenerów, wzrost drużyn i zawodników zanotowaliśmy na poziomie 30 procent. To bardzo dużo, jest z czego wybierać tych najlepszych. W tym roku będziemy mieli ścisłe kryteria oddzielające Akademie od szkółek, wprowadzone zostaną certyfikaty, łatwiej będzie rodzicom podejmować decyzję, gdzie posłać na trening swoje dziecko.

– Jak wypadły nasze drużyny w jesiennych rozgrywkach wojewódzkich?

– Rocznik 2003 był klasą sam dla siebie. Wygrał wszystkie trzy mecze zdecydowanie, został w porównaniu z rundą wiosenną wzmocniony najlepszymi piłkarzami z tego rocznika: Filipem Balcewiczem i Kacprem Kozłowskim. To nasz główny kandydat do medalu, a może nawet tytułu mistrzowskiego. Drużyna z rocznika 2004 wypadła jesienią nieco gorzej, ale zachowała szanse na awans do finałowego turnieju, zespół z rocznika 2005 rozpocznie wiosną rozgrywki turniejowe, liczymy też na dobre wyniki. To będzie wyjątkowo rocznik. Większość najlepszych piłkarzy zarówno z Pogoni, jak i FASE pochodzi spoza Szczecina, nawet spoza województwa. To efekt coraz lepszego skautingu, a także rosnącej renomy szczecińskich klubów. Coraz więcej najzdolniejszych chłopców z całego kraju zgłasza się do Pogoni i FASE, chcą w naszych klubach się rozwijać, bo mają pewność profesjonalnego podejścia.

– Wspomniani: Balcewicz i Kozłowski to wizytówki młodzieżowego futbolu w regionie.

– Zdecydowanie tak. Obaj są podstawowymi piłkarzami w reprezentacji, grają na co dzień w Pogoni w drużynie o rok starszej w rozgrywkach, gdzie rywalizują z o dwa lata starszymi i radzą sobie doskonale. To duże wyzwanie dla sztabów trenerskich, by ci chłopcy w przyszłości zostali dobrymi piłkarzami, mają predyspozycje i ogromne na to szanse.

– Czy podobnie myślą trenerzy reprezentacji?

– Rozmawiałem z trenerem Dorną, powiedział mi, że w swojej trenerskiej karierze przy reprezentacji spotkał tylko jednego piłkarza tak mocno wybijającego się ponad przeciętność, jak Kozłowski. Był nim Linetty z tą różnicą, że 15-latek z Pogoni potrafi zdecydowanie więcej w ofensywie. To najlepiej pokazuje o skali talentu, z jakim mamy do czynienia.

– Obecnie trwa przerwa w rozgrywkach, jak jest wykorzystywana przez nasze najlepsze kluby?

– Ostatnio otrzymałem harmonogram spotkań towarzyskich w różnych kategoriach wiekowych z Pogoni i FASE i jestem pod ogromnym wrażeniem. Nasze wiodące kluby zadbały o bardzo intensywny program. W każdy weekend rozgrywają serie spotkań towarzyskich z najmocniejszymi klubami w Polsce, a także z zagranicznymi rywalami. Wszyscy dochodzimy do wniosku, że w okresie zimowym korzyść szkoleniowa może być większa, niż w regularnym sezonie, kiedy trzeba się spotykać często ze słabszymi przeciwnikami i wtedy korzyść szkoleniowa jest zdecydowanie mniejsza.

– Dochodzimy w ten sposób do wiecznie powracającej dyskusji, że rozgrywki ligowe w młodszych rocznikach niekoniecznie pozytywnie wpływają na rozwój piłkarzy.

– Zdecydowanie tak. W wielu krajach odchodzi się od rozgrywek ligowych. W Niemczech w młodszych rocznikach toczą się mecze bez sędziów, bez liczenia goli i nawet na cztery bramki w celu rozwoju inteligencji, spostrzegawczości. Wszystko odbywa się pod kontrolą trenerów, którzy obserwują, notują, ale nie wtrącają się w myśl zasady, że trening jest dla trenera, a mecz dla piłkarza. Wkraczają do akcji w sytuacjach naprawdę spornych. To jest powrót do gry ulicznej, czyli tego co pamięta pokolenie 40- i 50-latków. Młodzi chłopcy grali na podwórkach, a potem chodzili na treningi.

– Z jednej strony rozgrywki Centralnej Ligi Juniorów mają wielu zwolenników, ale z uwagi na długie podróże traci na tym szkolenie. Gdzie według pana jest złoty środek?

– Różne są szkoły, zobaczymy jak będzie wyglądała CLJ z jedną ligą bez podziału na grupy. Tak jest w Holandii, ale to bardzo mały kraj, odległości są mniejsze. W Niemczech są nawet cztery grupy, ale tam poziom jest bardzo dobry, nie można narzekać na duże dysproporcje poszczególnych drużyn, które w naszym kraju jednak występują nawet w CLJ. Intensywność szkolenia na pewno jednak musi wzrosnąć, a częste i długie podróże temu nie sprzyjają.

– Czy według pana podział na cztery grupy makroregionalne juniorów młodszych i trampkarzy sprawdza się bardziej?

– Trudno powiedzieć. W rundzie jesiennej świetnie wypadł młodszy zespół Pogoni z rocznika 2002, który okazał się rewelacją i zajął drugie miejsce. Okazało się, że zespół, który miał się uczyć, nabierać doświadczenia, stał się nauczycielem, a chyba nie o to chodzi. Jak wygrywasz ze starszymi, to znaczy, że ci starsi nie zmuszają do wysiłku. Piłkarz bardzo szybko się rozleniwia, to leży w ludzkiej naturze, że brak bodźców, zbyt łatwe warunki pracy wprowadzają rozprężenie, a przy szkoleniu młodych piłkarzy musi być ciągła presja, by stawać się lepszym.

– Czy zdarza się, by młody chłopak z regionu wybierał klub z innego województwa?

– To już się praktycznie nie zdarza. W ubiegłym roku jedynym takim piłkarzem był Dawid Wach, który przeszedł do Legii, ale jest to chłopak z rocznika 2000, który jest w Pogoni bardzo mocno obsadzony.

– Dziękuję za rozmowę. ©℗

Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
16
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy