W sobotę o godz. 17.30 w Katowicach ekstraklasowi piłkarze szczecińskiej Pogoni, po trzech zwycięstwach z rzędu, zmierzą się z miejscowym GKS-em i będzie to pojedynek sąsiadów z czołówki tabeli, a miejsca jakie obecnie zajmują obie drużyny, mogą zapewnić grę w europejskich pucharach. Czwarta lokata gwarantuje pewność gry w Lidze Konferencji Europy, a piąta pozycja daje taką szansę, ale pod warunkiem, że Puchar Polski zdobędzie ktoś z pierwszej czwórki...
W europejskich pucharach grali teraz Katowiczanie, a start w LKE zapewnili sobie w ostatnim meczu poprzedniego sezonu, wywalczając „zwycięski" remis 1:1 na Twardowskiego z Portowcami. W tamtym pamiętnym spotkaniu Granatowo-Bordowi prowadzili od 31. minuty po strzale Filipa Czuicia, ale w 96. minucie (chwilę wcześniej czerwoną kartkę otrzymał bramkarz gospodarzy Krzysztof Kamiński i w bramce musiał stanąć strzelec gola Czuić) wyrównał były Szczecinianin Marcel Wędrychowski (w katowickim klubie występuje też drugi były gracz z Twardowskiego - Kacper Łukasiak), co wyeliminowało z gry w Europie Legię Warszawa, a było sporo kibiców z grodu Gryfa, którym spodobało się takie rozstrzygnięcie...
Historia sprzyja
W dotychczasowych ligowych rozgrywkach sobotni rywale spotykali się już 58 razy i Pogoń ma nieco lepsze notowania, by wygrała 22 razy, 16-krotnie zremisowała i doznała 20 porażek, a dało to korzystną różnicę bramek: 79-64. Najcelniej dla Portowców strzelał Marek Leśniak, zdobywając 6 bramek (jednego gola dołożył też w PP), a na drugim miejscu jest Kazimierz Sokołowski z czterema trafieniami. Najwyższe zwycięstwo Pogoń odniosła 23 kwietnia 1983 roku, gromiąc Ślązaków na Twardowskiego 6:0, a najdotkliwsze porażki to dwukrotne 0:3 na Górnym Śląsku na Bukowej (26 października 1969 roku i 15 listopada 1970 roku). Najwięcej goli padło w meczach GKS - Pogoń 5:4 (24 listopada 1985 roku) i Pogoń - GKS (22 kwietnia 1987 roku). W ostatnich dwóch spotkaniach Duma Pomorza nie potrafiła wygrać i traciła co najmniej jedną bramkę...
Półfinał na Barbórkę
W Pucharze Polski kluby mierzyły się 4 razy i dwukrotnie lepsza była Duma Pomorza, raz katowiczanie i zanotowano jeden remis, po czym w rzutach karnych wygrał GKS, a pucharowa różnica bramek wyniosła 5:5. W PP raz był dwumecz, więc mimo 4 spotkań, były trzy edycje imprezy i awans dwukrotnie wywalczali nasi rywale (raz zdobyli główne trofeum), a Pogoń tylko raz wyeliminowała Katowiczan. Ten wspomniany półfinałowy dwumecz był najbardziej dramatyczny, bo w Szczecinie gospodarze triumfowali 2:1 po bramkach Marka Leśniaka i Andrzeja Miązka, ale rewanż grany był niestety w Barbórkę 1985 roku i to jeszcze w oparach stanu wojennego, więc gospodarze przegrać nie mogli. Tymczasem Portowcy uzyskali prowadzenie po strzale Janusza Turowskiego, lecz później dwa razy trafił Jan Furtok i pachniało dogrywką. Dramat rozegrał się w końcówce, gdy byliśmy niemal pewni, że w polu karnym faulowany był Marek Leśniak, ale nasz eksportowy wtedy sędzia (a później prezes PZPN-u) Michał Listkiewicz, nakazał grać dalej. Szczecińscy piłkarze pobiegli za arbitrem, wyskoczyła też ławka rezerwowych, a miejscowi przeprowadzili kontrę, po której Marek Koniarek zdobył gola na wagę awansu do finału.
Kto zagra, kto na ławce?
Po karencji trzech meczów, za tzw. głupią czerwoną kartkę, otrzymaną w wyjazdowym, bezbramkowo zremisowanym pojedynku z Zagłębiem, do składu Pogoni powrócił już napastnik Filip Czuić, lecz w poprzednim meczu z Koroną siedział na ławce rezerwowych, bo konkurencja na jego pozycji jest coraz silniejsza (Jordi Sanchez, Jean-Pierre Nsame, Patryk Paryzek, a po kontuzji treningi wznowił też Rajmund Molnar, choć nie wiemy, czy już nadaje się do gry, choć ostatnio był już wpisany w meczowym protokole). Jeśli chodzi o absencje w składzie, to prawdopodobnie z powodów zdrowotnych nie ujrzymy jeszcze Linusa Wahlqvista, a na pewno nie wystąpi odsunięty do IV-ligowych rezerw Mor N’Diaye (w barwach Pogoni II otrzymał niedawno czerwoną kartkę za dwie żółte) i także nie ujrzymy od dawna kontuzjowanego Josego Pozo oraz niedawno operowanego na przepuklinę Husseina Alego. Treningi wznowił zaś pozyskany latem grecki bramkarz Nikos Botis, ale numerem jeden jest w bramce reprezentant Rumunii Valentin Cojocaru, choć narzeka na drobne problemy zdrowotne. Na czwartkowej konferencji prasowej trener Pogoni Oscar Garcia poinformował, że ma już w głowie skład na sobotni mecz, ale kilku zawodników jest przeziębionych... ©℗
(mij)
W 11. kolejce grają
PIĄTEK
Wieczysta - Raków 18:00
Widzew - Wisła K. 20:30
SOBOTA
Motor - Śląsk 14:45
GKS Katowice - POGOŃ 17:30
Cracovia - Legia 20:15
NIEDZIELA
Górnik - Piast 12:15
Zagłębie - Jagiellonia 14:45
Lech - Korona 17:30
PONIEDZIAŁEK
Wisła P. - Radomiak 19:00
Tabela po 10 kolejkach