Sobota, 07 marca 2026 r. 
REKLAMA

Piłka nożna. Cenne wyjazdowe zwycięstwo Świtu

Data publikacji: 07 marca 2026 r. 16:35
Ostatnia aktualizacja: 07 marca 2026 r. 16:45
Piłka nożna. Cenne wyjazdowe zwycięstwo Świtu
Szczecinianie (w czerwonych strojach) wywalczyli cenne 3 punkty. Fot. GKS Jastrzębie/Facebook  

Mecz toczył się w słonecznej wiosennej scenerii, na dobrze przygotowanej trawiastej murawie, a walczący o awans na ekstraklasowe zaplecze Szczecinianie, szybko uzyskali prowadzenie i dowieźli je do końca w boju z rywalem, który przed laty występował już na najwyższym polskim szczeblu rozgrywkowym.

REKLAMA

II liga piłkarska: GKS Jastrzębie - ŚWIT Szczecin 0:1 (0:1); 0:1 Sebastian Rogala (6).

ŚWIT: Oskar Klon - Jakub Zawadzki (68 Kacper Nowak), Szymon Nowicki, Jędrzej Góral, Sebastian Rogala, Damian Ciechanowski - Dawid Kort (68 Alan Dziuniak), Maciej Koziara, Jurij Tkaczuk (68 Robert Obst), Grzegorz Aftyka (86 Szymon Kapelusz) - Mikołaj Lebedyński (86 Dawid Kisły)

Żółte kartki: Ivo Lopes, Jerzy Tomal, Kamil Koczy, Mateusz Bąk - Tkaczuk. Sędziował Aleksander Borowiak z Poznania. Widzów 688.

Pierwszy groźny atak przeprowadzili gospodarze i po rzucie rożnym zrobiło się niebezpiecznie pod szczecińską bramką, a już w 6. minucie był korner po drugiej stronie boiska, zaś po dośrodkowaniu Aftyki, stojący przy bliższym słupku były Jastrzębianin Rogala, z kilku metrów główką umieścił piłkę w siatce, otwierając wynik, ale jak się później okazało, było to jedyne sobotnie trafienie w Jastrzębiu. Z dość wyrównanej pierwszej połowy odnotujmy jeszcze Strzał Aftyki zblokowany na korner, po którym nad poprzeczką uderzył Ciechanowski, a chwilę później zawodnik ten popisał się jeszcze dobrym dośrodkowaniem.

Po zmianie stron, w 49. minucie, Aftyka po indywidualnej akcji mógł podwyższyć wynik, lecz nieco zabrakło mu szczęścia. Później zespół ze Skolwina próbował kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń i grał na czas, a w 68. minucie trener Świtu Tomasz Kafarski - mając zapewne w pamięci mecz sprzed tygodnia z liderującą Unią - dokonał trzech zmian, co dodało sił jego drużynie. W końcówce gospodarze przycisnęli, posyłając wiele dośrodkowań na przedpole bramki Klona, więc szczeciński szkoleniowiec dokonał kolejnych dwóch roszad, by uspokoić sytuację. Zachodniopomorscy goście starali się jak najczęściej rozgrywać piłkę na połowie rywali i do końca utrzymali skromne prowadzenie.

- Był to mecz walki, w którym szybko strzeliliśmy bramkę, a później do samego końca utrzymaliśmy korzystny rezultat, choć w pierwszej połowie przytrafiły nam się dwa kiksy, po których na własne życzenie mogliśmy oddać prowadzenie, ale ostatecznie szczęście nam sprzyjało i chciałbym pochwalić cały zespół za ambitną podstawę, zaś szczególnie wyróżniłbym Oskara Klona, który miał sporo pracy w bramce oraz na przedpolu - powiedział były ekstraklasowy golkiper Jacek Chyła, obecnie członek zarządu klubu ze Skolwina.

Świt wystąpił bez przeziębionego snajpera Krzysztofa Ropskiego oraz kapitana Kacpra Wojdaka, który dzień przed meczem został szczęśliwym ojcem. ©℗

(mij)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA