poniedziałek, 24 września 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. 50 lat Chemika Police

Piłka nożna. 50 lat Chemika Police

Piłka nożna. 50 lat Chemika Police
Data publikacji: 2018-04-23 21:51
Ostatnia aktualizacja: 2018-07-21 23:08
Wywietleń: 2480 324466

W tym roku okrągłą rocznicę powstania obchodzi nie tylko Pogoń Szczecin. W roku 1968, czyli równo pół wieku temu powstał Chemik Police. Największe sukcesy odnosiły siatkarki, które aż sześć razy zdobywały tytuł mistrzyń Polski, grały w Lidze Mistrzów, w finale Pucharu Zdobywców Pucharów wywalczyły trzecie miejsce, grały w tym zespole późniejsze mistrzynie Europy: Magdalena Śliwa, Małgorzata Niemczyk, Maria Liktoras, a także wicemistrzyni olimpijska – Stefania Veljkovic.

W klubie tym ścigał się wicemistrz świata w kolarstwie przełajowym Andrzej Mąkowski, swoje sukcesy, bardziej jednak w wymiarze krajowym notowali też piłkarze. Przez osiem sezonów występowali na zapleczu ekstraklasy, grali w ćwierćfinale Pucharu Polski, wypromowali piłkarzy grających później przez wiele lat w ekstraklasie, a nawet w reprezentacji Polski, wywalczyli mistrzostwo Polski juniorów młodszych.

Obecnie pierwszy zespół Chemika jest zdecydowanym liderem w klasie okręgowej, nie przegrał w sezonie meczu, ma aż 18 punktów przewagi nad drugą drużyną w tabeli i w sposób niezagrożony zmierza ku czwartej lidze.

To ma być początek do nawiązania tradycji z lat 80. i 90. ubiegłego wieku. To był najlepszy czas w dziejach klubu, który na zapleczu ekstraklasy toczył derbowe spotkania z Pogonią Szczecin, dostarczał do tej drużyny piłkarzy, miał w regionie zawsze swoich wiernych fanów i sympatyków.

Dwa awanse z rzędu

Klub po raz pierwszy awans do II ligi uzyskał w roku 1983. Rok wcześniej awansował do III ligi. Zrobił zatem dwa awanse z rzędu nawiązując trochę do tradycji Pogoni, która pod koniec lat 50. też rok po roku awansowała, ale z trzeciej do pierwszej ligi, natomiast Chemik z czwartej do drugiej.

Trenerem, który tego dokonał, był Jerzy Jatczak, wychowanek Pogoni, wicemistrz Polski juniorów, który w dorosłym futbolu nie przebił się. Chemik wcześniej dość często korzystał z uznanych szkoleniowców wywodzących się z Pogoni Szczecin. Pracowali w tym klubie między innymi: Zbigniew Ryziewicz i Andrzej Trywiański.

Podstawowym piłkarzem Chemika był wtedy Jerzy Sokołowski, starszy brat Kazimierza grającego już z powodzeniem w Pogoni. To był wychowanek Pogoni, do której nie zdołał się przebić. Trafił do szczecińskiego klubu dopiero w wieku 25 lat, został wicemistrzem Polski, był wtedy podstawowym graczem.

Wcześniej na powrót do szczecińskiego klubu mocno zapracował właśnie udanymi występami w Chemiku. Był pierwszym graczem Chemika, który w tym klubie wypromował się na tyle, że z powodzeniem później występował w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Z Chemika do reprezentacji

Wiosną 1988 roku do Chemika trafił 20-letni wówczas Waldemar Jaskulski. Pomógł w awansie do II ligi, ale pobyt na zapleczu ekstraklasy trwał tylko sezon. Jaskulski zwrócił na siebie uwagę udanymi występami, trafił do Pogoni, w której długo się przebijał do wyjściowego składu, ale po zmianie pozycji z pomocnika na środkowego obrońcę jego kariera nabrała sporego przyspieszenia.

Trafił do reprezentacji, był jej podstawowym graczem, później został z Widzewem Łódź mistrzem Polski, został wytransferowany do Standardu Liege. To jest na pewno w 50-letniej historii klubu piłkarz z największym dorobkiem, największymi sukcesami.

W roku 1992 podstawowym graczem został zaledwie 18-letni Edward Cecot, który później na boiskach ekstraklasy rozegrał ponad ćwierć tysiąca meczów, został wicemistrzem Polski z GKS Bełchatów.

Z Chemika wypromował się też utalentowany bramkarz Przemysław Norko, mający za sobą też występy w dość egzotycznej lidze albańskiej, z Polic na szersze wody wypłynął Jacek Kosmalski, który grając później w Polonii Warszawa został królem strzelców na zapleczu ekstraklasy.

Wychowanek Janicki

W ostatnim czasie najbardziej renomowanym wychowankiem Chemika pozostaje Rafał Janicki, przez wiele lat obrońca Lechii Gdańsk, obecnie grający w Lechu Poznań, mający szanse na tytuł mistrza Polski, był już powoływany do pierwszej reprezentacji Polski przez Adama Nawałkę.

Wychowankiem Chemika jest też Jakub Szałek, który wielkiej piłkarskiej kariery nie zrobił, ale ma za sobą bardzo ciekawą przygodę. Grał w finałowym turnieju mistrzostw świata do lat 20. Wystąpił przeciwko drużynom USA i Korei Południowej, był w jednym zespole z Grzegorzem Krychowiakiem i Wojciechem Szczęsnym, choć ten drugi był wtedy jedynie piłkarzem rezerwowym.

Młodszy brat Jakuba – Mateusz zanim trafił do Pogoni, był graczem Lecha Poznań, gdy ten w roku 2010 sięgał po mistrzostwo Polski. Trenował przez rok w jednej drużynie z Robertem Lewandowskim, Semirem Stilicem czy Sławomirem Peszko, rozegrał nawet jeden mecz w barwach poznańskiego klubu.

Mateusz Szałek występował głównie w meczach Młodej Ekstraklasy, ale za partnerów w drużynie miał między innymi innych młodych piłkarzy na dorobku: Wojciecha Gollę, Mateusza Możdżenia, Kamila Drygasa, Szymona Drewniaka, Bartosza Bereszyńskiego, Marcina Kamińskiego.

Włoch i Benesz

W drużynie Chemika występowało też wielu piłkarzy, którzy szczyt kariery mieli za sobą, ale swoim nazwiskiem wzbudzali wciąż prestiż i uznanie. Kariery piłkarskie w tym klubie kończyli tacy piłkarze, jak: Marek Włoch, Adam Benesz, Zbigniew Mandziejewicz, Stefan Machaj czy Dariusz Marciniak.

Największym sukcesem jest awans do ćwierćfinału Pucharu Polski w roku 2000. Chemik występujący wtedy pod nazwą Pomerania przegrał w ćwierćfinałowym dwumeczu z Polonią Warszawa, która w tamtym sezonie sięgnęła po potrójną koronę.

Trenerem tamtej drużyny był wtedy Dariusz Wdowczyk, a grali w niej między innymi: Maciej Szczęsny, Tomasz Wieszczycki czy Emmanuel Olisadebe. Wcześniej Chemik eliminował z rozgrywek między innymi klubu z ekstraklasy: Groclin i Lecha.

Dużym sukcesem Chemika było zdobycie tytułu mistrza Polski juniorów młodszych w roku 2011. Trenerem drużyny był wtedy Maciej Mateńko. Chemik w finałowym turnieju okazał się wówczas lepszy między innymi od Rozwoju Katowice, w którym pierwszoplanową rolę odgrywał wówczas Arkadiusz Milik. Z tamtej drużyny Chemika kariery w dorosłej piłce nie zrobił jednak żaden piłkarz.

Chemik na zapleczu ekstraklasy występował osiem sezonów, a w dwóch spotkał się w tej klasie rozgrywkowej z Pogonią Szczecin. Nie udało mu się wygrać ani razu, ale szczególnie jesienią 1996 roku to był zespół, który nie wyglądał zdecydowanie gorzej od zespołu zza miedzy. ©℗

Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

kij w mrowisko
stary człowiek a może - to jak wygląda Chemik to chora polityka władz miasta. Najpierw by stworzyć drużynę siatkarek zlikwidowano jedną z najlepszych drużyn w kolarstwie przełajowym, uwalono siłaczy (sztangi) i zdeprymowano piłkarzy, pogoniono szachistów a wszystko po to by zadowolić chęci burmistrza, a teraz to liczy się tylko pokazywanie w reflektorach medió i zloty PZPN w hotelu Dobosz. Chemik by grał gdyby kasę dostał i pogonili w holerę wszystkich polityków i rajców miejskich z klubu. Działaczy z zaplecza politycznego burmistrza jakby do tego dodał to tylko piłkarze i sztangiści by zostali no i może ze dwie sprzątaczki. Reszta to miłościwie panująca parti Gryf rządząca apodyktycznie tym miastem i waląca ludzi w rogi. Hit ostatnich dni to plaża miejska na zapleczu szkoły i pętli autobusowej, taka wielka kuweta po której ogrodzonym terenie ma biegać dwóch wściekłych ochroniarzy ;)
2018-07-21 22:51:01
Stary człowiek a może
@guciu,tak pamiętamy-przynajmniej JA ich pamiętam,bo to głównie tacy zawodnicy w tamtym czasie byli motorem napędowym drużyny a kibice w ich wykonaniu oglądali dobrą piłkę.No cóż,to było inne pokolenie,inne czasy i podejście do piłki nożnej w Policach.Chemik na reaktywację nie ma szans.Nie ma ludzi którzy by się w piłkę zaangażowali,nie ma środków.Po "sąsiedzku" wyrósł im kopciuszek Świt Skolwin który pokazał że można jak tylko się chce.Strategiczny sponsor Chemika nie jest zainteresowany lokowaniem środków na piłkę w takim rozmiarze by budować zespół na miarę I czy II ligi.Za chwilę też pewnie podobnie jak polski cukier-siatkarki Chemika znikną z mapy Polski.Szkoda,że Klub w takim mieście nie ma pomysłu na to jak sportowo funkcjonować,jaką przyjąć strategię rozwoju,w jakie dyscypliny inwestować.Dzietność wzrosła,sporo młodzieży w Policach pozostaje niezagospodarowanych sportowo-to są potencjalni następcy piłkarskich gwiazd,czy innych dyscyplin.Tylko trzeba się nimi zająć,dać możliwość,stworzyć ku temu program i go realizować.Tego niestety w Policach nie ma.Sportowo jest to ubogie miasteczko.
2018-04-25 10:28:18
guciu
Pamiętacie Roberta Adamkiewicza, Jerzego Sokołowskiego, Dariusza Wrocławskiego,Marka Anioła,Władysława Kornaka, Roberta, Andrzeja Kamińskich,PiotrBlasius,Tomasz,Grzegorz Oleszek, Eugeniusz Różański trener, Marek Włoch w Pogoni Szczecin - Chemiku Police.
2018-04-24 17:32:38
qzmin
A Bartosz Ława?
2018-04-24 07:24:02
ech
bylem na tym meczu z fotografii. wydaje się jakby to było 2-3 lata temu... Pogoń wygrała 4:1 (Blasius chyba strzelił dla Chemika bezp. z rożnego?)a w rewanżu w Szczecinie było 0:0
2018-04-23 22:43:41

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
10
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Filharmonia w nowej odsłonie
Przeszedł Marsz Równości
Marynarz ponownie z koszulką
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy