poniedziałek, 19 listopada 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. 19 miesięcy różnicy

Piłka nożna. 19 miesięcy różnicy

Piłka nożna. 19 miesięcy różnicy
Data publikacji: 2018-10-18 19:39
Wywietleń: 990 357094

1 marca 2017 roku Pogoń przegrała w pierwszym półfinałowym meczu o Puchar Polski z Lechem Poznań 0:3 i praktycznie zaprzepaściła swoje szanse na awans do finału. Występ w wielkim finale na Stadionie Narodowym to było wielkie marzenie głównie szczecińskich kibiców, którzy w ten sposób chcieli zostać zauważeni, docenieni jako klub.

Pogoń oddała tamten mecz z Lechem praktycznie bez walki, na boisku nie istniała, mogła przegrać wyżej. W wyjściowym składzie tamtego meczu grał tylko jeden piłkarz, który był również podstawowym graczem w trzech ostatnich kolejkach piłkarskiej ekstraklasy. To Ricardo Nunes. Od tamtej pory zmienił się praktycznie cały zespół i duża w tym zasługa trenera Kosty Runjaica.

To dopiero niemiecki szkoleniowiec zaczął robić w zespole czystki, choć kilku piłkarzy z tamtego feralnego spotkania z Lechem wciąż funkcjonuje w drużynie, ale w ostatnim, bardzo dobrym dla Pogoni czasie już na boisku nie uczestniczyli. Głównie z przyczyn zdrowotnych.

Siedmiu odeszło bezpowrotnie

Z tamtej drużyny nie ma już w Pogoni definitywnie takich piłkarzy, jak: Jakub Słowik, Cornel Rapa, Mateusz Matras, Rafał Murawski, Nadir Ciftci, Mate Cincadze, Adam Gyurcso. Z siedmiu piłkarzy aż czterech to obcokrajowcy, zarabiający w drużynie najwięcej, mający stanowić o sile w zespole, a rozczarowujący najbardziej.

Pogoń w tamtym czasie pozyskiwała głównie obcokrajowców, choć w szerokiej kadrze nie było ich przesadnie dużo. Reprezentacyjna przeszłość, doświadczenie z europejskich pucharów, gra w renomowanych klubach, to były kryteria absolutnie podstawowe, jakimi kierowano się przy sprowadzaniu nowych piłkarzy z zagranicznych klubów.

Trzech pozostałych z tamtego składu, którzy w obecnej chwili nie stanowią fundamentu, to: Jarosław Fojut, Spas Delew i Adam Frączczak. Oni wciąż są w zespole, ten pierwszy jest już gotowy do gry, przez długi czas się leczył, dwaj pozostali również nie grają z powodów zdrowotnych. Nie może być jednak wątpliwości, że mamy do czynienia z dość poważną wymianą pokoleniową.

Mało ambitny cel

Każdy z dziesięciu wymienionych piłkarzy indywidualnie prezentował dużą piłkarską wartość, ale wszyscy razem nie potrafili tworzyć zespołu walczącego o coś więcej niż miejsce w środku tabeli. Awans do czołowej ósemki to na tamten czas był cel główny i praktycznie jedyny w klubie, który udawało się realizować z piłkarzami mającymi potencjał na granie o znacznie wyższe cele.

Spośród siedmiu piłkarzy będących podstawowymi graczami w najważniejszym meczu sezonu, a których nie ma już w drużynie, aż czterech miał w zespole Kosta Runjaic. Z tych czterech (Rapa, Cincadze, Gyurcso, Murawski) tylko ten ostatni odszedł w sposób naturalny. Zakończył karierę, do samego końca był ważnym piłkarzem w drużynie, mającym pozytywny wpływ na zespół.

Trójka pozostałych to obcokrajowcy, z których trener zrezygnował. Szybko zorientował się, ze żaden z nich nie gwarantował najważniejszego – determinacji, ambicji, woli walki, zaangażowania.

W przypadku Cincadze to nie było trudne, piłkarz nie bronił się pod względem sportowym, natomiast rezygnacja z Gyurcso to już była próba pokazania reszcie zespołu, że piłkarze z takim podejściem nie mają w drużynie czego szukać.

Średnia wieku – 2,5 roku różnicy

Średnia wieku tamtej drużyny wynosiła 27,9, w podstawowej jedenastce było aż sześciu obcokrajowców, ani jednego wychowanka i ani jednego młodzieżowca. Dla porównania zespół, który w ostatnich trzech kolejkach wyprowadził drużynę z bezpośredniej strefy spadkowej, odniósł trzy zwycięstwa z rzędu, to była drużyna ze średnią wieku 25,5, czyli średnio jeden piłkarz był młodszy od tego sprzed 1,5 roku o 2,5 roku.

W obecnej jedenastce w składzie gra trzech obcokrajowców (Dwali, Nunes, Kozulj), czyli o połowę mniej niż 1,5 roku temu, obecnie gra dwóch młodzieżowców, czyli o dwóch więcej niż 1,5 roku temu i jeden wychowanek. Też mało, ale jednak więcej niż 1,5 roku temu. Na przestrzeni 19 miesięcy zmienił się obraz drużyny diametralnie.

Obecnie mamy do czynienia nie tylko z jedenastką lepszą jakościowo, ale zupełnie inaczej sformatowaną personalnie. W obecnej drużynie w wyjściowej jedenastce jest aż sześciu piłkarzy 23-letnich lub młodszych, a więc perspektywicznych, mogących grać lepiej, na wyższym poziomie.

Najmłodsi – Cincadze i Ciftci

W zespole z 1 marca 2017 roku mieliśmy tylko jednego takiego piłkarza. Był nim Mate Cincadze, czyli obcokrajowiec, jeden z najbardziej nieudanych transferów w obecnej dekadzie.

W tamtym zespole najmłodszymi piłkarzami w drużynie byli: wspomniany Cincadze i Ciftci. To byli gracze sprowadzeni przez Pogoń w zimowym okienku transferowym przed rundą wiosenną roku 2017, mieli stanowić wzmocnienie i okazali się transferowymi niewypałami.

W obecnej drużynie w wyjściowej jedenastce mamy trzech nowych piłkarzy: Tomasa Podstawskiego, Zvonimira Kozulja, Radosława Majewskiego. To są piłkarze, którzy wywalczyli sobie miejsce w składzie, nie wszyscy nowi piłkarze grają w podstawowej jedenastce, niektórzy ze względu na kontuzje, a inni ze względu na to, że przegrywają rywalizację, jak: Mariusz Malec, Iker Guarrotxena czy David Stec.

Cincadze i Ciftci grali głównie dlatego, bo byli nowi. Oni nie wygrali rywalizacji z młodymi piłkarzami w zespole, wychowankami klubu, oni miejsce dostali z urzędu i efekt tego był opłakany. Ciftci zadebiutował w pierwszym zespole dwa dni po przyjeździe do Polski, zaledwie po jednym wspólnym treningu. To nie była poważna sytuacja, dziś do takich nie dochodzi.

Trzech reprezentantów

W obecnej jedenastce mamy aż trzech piłkarzy powołanych do różnych reprezentacji. Lasza Dwali został powołany do reprezentacji Gruzji, Adam Buksa do młodzieżówki do lat 21, a Sebastian Walukiewicz do młodzieżówki do lat 20. Gdyby trener do lat 21 Czesław Michniewicz powołania wysyłał dziś, to z całą pewnością zastanowiłby się nad Sebastianem Kowalczykiem.

Buksa, Kowalczyk i Walukiewicz to najmłodsi piłkarze w obecnym zespole, ale też absolutnie kluczowi, to nie są jedynie uzupełnienia zespołu, to są piłkarze stanowiący w drużynie realną wartość. Dwaj ostatni jeszcze w rundzie wiosennej byli zaledwie aspirantami w pierwszym zespole, zostali nagrodzeni za cierpliwość, pracę i talent.

W drużynie z 1 marca 2017 roku mieliśmy dwóch etatowych reprezentantów: Spasa Delewa i Adama Gyurcso, którzy jednak do swojej reprezentacji nie zostali wypromowani grając w Pogoni. Byli reprezentantami zanim trafili do szczecińskiego klubu.

Rudol i Listkowski

Do kadry młodzieżowej powoływany był rezerwowy w Pogoni w tamtym czasie Sebastian Rudol, który etatowym rezerwowym był również w młodzieżowce i ostatecznie na finałowy turniej młodzieżowych mistrzostw Europy nie został powołany.

Natomiast do reprezentacji juniorów powoływany regularnie był też będący zmiennikiem Marcin Listkowski. Dziś jest na wypożyczeniu w I-ligowym Rakowie Częstochowa, bardzo daleko od kadry młodzieżowej, znacznie dalej niż podstawowy gracz Pogoni, o pół roku młodszy Sebastian Kowalczyk.

Pogoń w ciągu 19 miesięcy zmieniła się bardzo i trzeba mieć nadzieję, że zmieni się też jej pozycja w tabeli, w polskiej ekstraklasie, postawa na boisku, ambicje zespołu i cele. To jest zespół, który powinien plasować się na miejscach 5-6 i przed sezonem postawiliśmy drużynie takie wymagania.

Trener Runjaic długo szukał optymalnej jedenastki, miał trudne zadanie, wielu piłkarzy było kontuzjowanych, nie zawsze dokonywał w pełni zrozumiałych wyborów, ale wydaje się, że szkielet drużyny ma gotowy. Być może znalazł optymalne rozwiązanie, a dokonywane zmiany będą już tylko kosmetyczne.

To może być przełom

Te trzy mecze mogą stanowić podobny przełom do grudniowych spotkań z Lechią Gdańsk i Arką Gdynia. Trener Runjaic na tyle mocno zaufał piłkarzom grającym w wyjściowej jedenastce meczu z Lechią, że dokładnie taką samą desygnował do gry w pierwszym meczu rundy wiosennej, choć do zespołu doszło czterech nowych piłkarzy, w tym dwóch napastników, czyli na pozycję, na której panował wówczas największy deficyt.

Co ciekawe, z tamtej drużyny w obecnej wyjściowej jedenastce jest tylko czterech piłkarzy: Łukasz Załuska, Lasza Dwali, Ricardo Nunes i Kamil Drygas. Ten ostatni jest jedynym piłkarzem z przedniej formacji. Wespół z Nunesem jest też jedynym piłkarzem łączącym okres sprzed 19 miesięcy, kiedy był ledwie rezerwowym, a dziś jest kapitanem. Taka zmiana dokonała się w tym piłkarzu.

10 miesięcy temu siła ofensywna Pogoni oparta była na takich piłkarzach, jak: Adam Frączczak, Spas Delew, Jakub Piotrowski. Oni zdobywali najwięcej goli, zaliczali asysty, dwaj pierwsi do zespołu mogą jeszcze powrócić, ale o miejsce w składzie będą musieli mocno powalczyć.

Dziś ich role przejęli: Adam Buksa, Radosław Majewski i Kamil Drygas. To na dziś są nasi egzekutorzy. Dwóch pierwszych przed rokiem nie było, Adam Buksa od czasów Marcina Robaka jest najlepszym, najskuteczniejszym napastnikiem, jaki pojawił się w szczecińskim klubie. ©℗ 

Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
5
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jesień w Szczecinie
Marsz Niepodległości 2018
Rocznica niepodległości oficjalnie
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Na zakończenie budowy którego z obiektów w Szczecinie czekasz najbardziej?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy