niedziela, 18 listopada 2018.
Strona główna > Sport > Lekkoatletyka. 20 lat po tragedii

Lekkoatletyka. 20 lat po tragedii

Lekkoatletyka. 20 lat po tragedii
Data publikacji: 2018-08-17 09:30
Wywietleń: 786 343652

Dwadzieścia lat temu w wypadku drogowym zginęli mistrzowie olimpijscy - z Monachium (1972) w pchnięciu kulą Władysław Komar i z Montrealu (1976) w skoku o tyczce Tadeusz Ślusarski. Od 1999 roku mityng w Międzyzdrojach upamiętnia wybitnych sportowców.

- Był 17 sierpnia 1998 roku, dochodziła godzina 18. Władek i Tadek wracali z biegu o Bursztynowy Puchar Międzyzdrojów jako pasażerowie forda scorpio. Na trasie pomiędzy miejscowościami Brzozowo i Przybiernów ich samochód, z nieustalonych przyczyn, zderzył się z jadącym z naprzeciwka renault, za kierownicą którego siedział inny lekkoatleta, 35-letni Jarosław Marzec. Mistrzowie igrzysk ponieśli śmierć na miejscu, a reprezentant Polski w biegu na 400 m zmarł pięć dni później w szpitalu w następstwie obrażeń odniesionych w wypadku - przypomniał prezes Klubu Biegacza Sporting Międzyzdroje Bogusław Mamiński.

Komar miał 58 lat. Był 16-krotnym rekordzistą Polski w pchnięciu kulą, sensacyjnym mistrzem olimpijskim z roku 1972 w Monachium. Dwukrotnie zdobył brązowy medal mistrzostw Europy (Budapeszt 1966, Helsinki 1971). Grał też w rugby, występował w filmach (m.in. w Piratach Romana Polańskiego). W 1998 roku zagrał w jednym z odcinków serialu "Ekstradycja 3". Była to jego ostatnia rola. Burzliwe życie opisał w autobiografii "Wszystko porąbane".

Ślusarski w dniu śmierci miał 48 lat. Po zwycięstwie w Montrealu, cztery lata później w Moskwie wywalczył srebrny medal igrzysk (złoty zdobył Władysław Kozakiewicz). Był też dwukrotnym halowym mistrzem Europy (Goeteborg 1974, Mediolan 1978).

- O ile Tadeusz był skromnym i małomównym człowiekiem, to Władek był duszą towarzystwa. Zasłynął z wielu nietuzinkowych zachowań - dodał Mamiński, wicemistrz świata z Helsinek (1983) w biegu na 3000 m z przeszkodami.

Kolejne pokolenie sportowców opowiada sobie anegdotę jak Komar przed startem w Monachium wyprowadził z równowagi rywali, a potem wygrał konkurs. Już w pierwszym pchnięciu osiągnął wynik 21,18, co dało mu później złoty medal.

Na ten sukces zapracował na rozgrzewce. Próbne pchnięcia wykonywał bowiem kulą, która była lżejsza niż te regulaminowe. Posyłał ją na odległości bliskie rekordu świata, siejąc postrach u rywali, którzy finale nie odzyskali już wiary w swoje możliwości.

W piątkowy wieczór odbędzie się w Międzyzdrojach lekkoatletyczny mityng imienia Władysława Komara i Tadeusza Ślusarskiego.

- Rozpocznie się o 17.50. O tej godzinie zginęli wielcy mistrzowie - dodał organizator zawodów Mamiński. (pap)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
6
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jesień w Szczecinie
Marsz Niepodległości 2018
Rocznica niepodległości oficjalnie
Poprzedni Następny

Sonda

Czy samorządy powinny brać pod uwagę szczepienie dziecka przy przyjmowaniu go do żłobka lub przedszkola?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy