Koszykarze Kinga podtrzymali styczniową passę zwycięstw, ale sukces w meczu z Czarnymi był bardzo szczęśliwy. Losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach.
King Szczecin - Czarni Słupsk 84:83 (22:20, 9:20, 23:20, 30:23)
King: Gielo 23, Kostrzewski 12, Popocić 12, Roach 12, Roberts 11, Żołnierewicz 5, Friedel 4, Egner 4, Novak 2.

King wygrał 13 mecz w sezonie, ale było to bardzo szczęśliwe zwycięstwo. Szczecinianie fatalnie weszli w to spotkanie. Przez 20 minut gry mieli skuteczność na poziomie 28 procent. Spudłowali 20 rzutów w tym wszystkie 8 "trójek". W II kwarcie koszykarze Kinga nie trafili ani jednego rzutu z gry, a swój skromny dorobek 9 punktów zawdzięczają rzutom osobistym.

Na początku III kwarty goście prowadzili 34:44, ale King zbliżył się do rywali na punkt. W IV kwarcie przewaga Czarnych jeszcze raz wzrosła do 10 oczek. King w ostatnich 5 minutach gry odrobił straty i odwrócił losy meczu po celnych osobistych Gielo i dobitce Freidela niecelnej "trójki" Novaka. (woj)