Koszykarze Kinga wygrali 12 mecz w sezonie. Po zaciętym spotkaniu szczecinianie pokonali Arrivę Toruń.
King Szczecin - Arriva Toruń 90:82 (18:19, 22:17, 24:23, 26:23)
King: Roberts 18, Gielo 15, Friedel 15, Novak 10, Żołnierewicz 9, Kostrzewski 9, Roach 7, Egner 5, Hustak 2,
Z Arrivą szczecinianie znów musieli sobie radzić bez podstawowego środkowego Popovicia. Serb w sprawach rodzinnych wyjechał do Serbii i podobnie, jak w meczu ze Startem musiał go zastępować Hustak. Czeski center nie błysnął. Zdobył zaledwie dwa punkty i zebrał jedną piłkę. Trener Majcherek dał mu spędzić na parkiecie niespełna 16 minut. Szkoleniowiec szukał innych rozwiązań z Gielo w roli głównej. Reprezentant Polski miał 11 zbiórek, a w walce pod tablicami dzielnie wspierał go Friedel (8 zbiórek).
Spotkanie od początku było wyrównane, a goście ciągnął w pierwszej kwarcie Kulig. Goście byli na prowadzeniu niespełna 3 minuty i tylko w I kwarcie. Przez cały mecz nie pozwalali jednak szczecinianom zdobyć większej przewagi. Dopiero w IV odsłonie King odskoczył na 12 oczek i ostatecznie zwyciężył 90:82.
Dla Kinga była to trzecia ligowa wygrana z rzędu i siódmy wygrany mecz przed własną publicznością. (woj)