poniedziałek, 19 listopada 2018.
Strona główna > Sport > Igrzyska Olimpijskie. Pół wieku temu w Meksyku

Igrzyska Olimpijskie. Pół wieku temu w Meksyku

Igrzyska Olimpijskie. Pół wieku temu w Meksyku
Data publikacji: 2018-10-22 21:53
Ostatnia aktualizacja: 2018-10-22 21:53
Wywietleń: 507 357682

W dniach 12-27 października 1968 roku odbywały się igrzyska olimpijskie w Meksyku. Obchodzimy właśnie równą 50. rocznicę tych zawodów. Pół wieku temu kibicowaliśmy elitarnej grupie szczecińskich sportowców.

Igrzyska olimpijskie w Meksyku uznane zostały za jedne z najbardziej upolitycznionych. Odbywały się w roku inwazji na Czechosłowację. Po raz pierwszy w historii znicz olimpijski zapaliła kobieta – Enriqueta Basilio.

Zabroniono startować krajom prowadzącym politykę rasistowską – RPA i Rodezji, imprezę zorganizowano w kraju borykającym się z ogromnymi problemami ekonomicznymi. Niezadowolenie opinii publicznej w Meksyku było na tyle duże, że 10 dni przed inauguracją zawodów doszło do krwawych zajść, w wyniku których zginęło około 250 osób, a ponad 1000 zostało aresztowanych.

W tym czasie w Meksyku był już Wojciech Matusiak, wtedy kolarz Gryfa Szczecin, przygotowujący się do startu w swoich pierwszych igrzyskach.

– Nic nie wiedziałem o zamieszkach – mówi W. Matusiak. – Media musiały dobrze zamaskować tę tragedię. Inna sprawa, że byliśmy skoncentrowani na treningach i przygotowaniach.

Miesięczny okres aklimatyzacji

Większość polskiej ekipy dotarła do Meksyku już ponad miesiąc przed igrzyskami. Impreza odbywała się w innej strefie klimatycznej, więc okres adaptacji był niezbędny. Uczynili tak nie tylko kolarze, ale również lekkoatleci i bokserzy. Efekty były później widoczne, bo właśnie przedstawiciele wymienionych dyscyplin zdobywali dla Polski najwięcej medali.

– Nie przypominam sobie, by z powodu ulicznych zamieszek nasze bezpieczeństwo było w jakiś sposób zagrożone – kontynuuje W. Matusiak. – Wychodziliśmy z wioski olimpijskiej, kiedy tylko mieliśmy na to ochotę i nie odczuwaliśmy na sobie uważniejszej, niż to zwykle bywa, kontroli służb bezpieczeństwa.

Polscy sportowcy zamieszkali w nowo wybudowanych blokach mieszkalnych, które po igrzyskach miały być oddane jako apartamenty mieszkalne miejscowej ludności.

– Ja dzieliłem pokój z Rajmundem Zielińskim, moim mentorem i przywódcą, który pomagał mi w wielu sprawach. W pokoju obok mieszkali gimnastycy – wspomina W. Matusiak.

Medalowe nadzieje

Nasi kolarze mieli wystartować w wyścigu na 4 km na dochodzenie w drużynie.

– Przed zawodami liczyliśmy nawet na medal – ocenia W. Matusiak – Mieliśmy przecież w składzie już rutynowanego Rajmunda i wicemistrza świata Janusza Kierzkowskiego.

W eliminacyjnym wyścigu Polacy mierzyli się z Czechosłowacją i przegrali.

– Uzyskaliśmy jednak piąty czas i ten wynik kwalifikował nas do ćwierćfinałowej rozgrywki. W niej spotkaliśmy się z Niemcami z Zachodu i znów przegraliśmy, odpadając z rywalizacji. W drużynie niemieckiej jeden z zawodników się poturbował, a drużyna dojechała do mety w trzyosobowym składzie. Mimo to uzyskali lepszy od nas wynik, wypychając nas ze strefy medalowej.

Podzieleni Niemcy

Igrzyska w Meksyku były pierwszymi, kiedy Niemcy wystartowały podzielone na reprezentację bloku zachodniego i wschodniego.

– Dla mnie Niemiec to był zawsze Niemiec – mówi Matusiak. – Nie zwracałem na to specjalnej uwagi. Podział stanowił, że doszedł nam jeszcze jeden konkurent.

Prócz Zielińskiego i Matusiaka Szczecin reprezentowali jeszcze inni sportowcy.
 Najbliżej medalu był Władysław Szuszkiewicz, który w swoim drugim olimpijskim starcie zajął czwarte miejsce w wyścigu kajakowych jedynek na 1000 metrów.

W Meksyku wystąpił po raz drugi Wiesław Maniak, ale tym razem nie zdołał awansować do finałowej rozgrywki biegu na 100 m. Odpadł w eliminacjach, a swoje niepowodzenie po części powetował sobie w sztafecie. W składzie z Edwardem Romanowskim, Zenonem Nowoszem i Marianem Dudziakiem awansowali do finału, ale w nim uplasowali się dopiero na ostatnim, 8. miejscu.

Najlepszy był pływak ze Stargardu

Na uwagę zasługuje występ Władysława Wojtakajtisa – pływaka Neptuna Stargard, który pojechał do Meksyku jako jeden z czterech polskich pływaków i wypadł z nich najlepiej.

Wojtakajtis wystartował w trzech konkurencjach. Najlepiej spisał się w wyścigu na 1500 m st. dow., plasując się na 18. pozycji, w wyścigu na 400 m st. dow. był 19., a na dystansie o połowę krótszym zajął 31. miejsce.

Igrzyska w Meksyku stały się pretekstem dla dwóch ciemnoskórych amerykańskich sprinterów, Tommy Smitha i Johna Carlosa, do wyrażenia własnego protestu przeciwko złemu traktowaniu Afroamerykanów we własnym kraju.

Obaj stanęli na podium w biegu na 200 m. Smith jako pierwszy w historii zszedł poniżej 20 sekund, uzyskując fantastyczny wynik 19,83. Podczas grania hymnu amerykańskiego sprinterzy wznieśli w górę odziane w czarne rękawiczki ręce zaciśnięte w pięść.

Black Power i dyskwalifikacja

Taka demonstracja kosztowała ich dyskwalifikację i natychmiastowy powrót do kraju. Gest, mający symbolizować solidarność z ruchem Black Power, miał jednak kolosalne znaczenie dla walczących o swoje prawa ciemnoskórych Amerykanów.

– Wszyscy byliśmy poruszeni tym wydarzeniem – wspomina Matusiak. – Od razu dostaliśmy wytyczne od naszych partyjnych działaczy, by niczego nie komentować i nie wdawać się w żadne dyskusje. Z przedstawicielami zagranicznych ekip pozostało nam zatem wymieniać się znaczkami, proporczykami lub innymi pamiątkami.

Mediator Matusiak

Wojciech Matusiak na własnej skórze przeżył w Meksyku konflikt z ciemnoskórymi sportowcami. Kilka pięter niżej mieszkali piłkarze z Ghany. Podczas jednego z wieczorów przebywali przed budynkiem, zachowywali się głośno i przeszkadzali. Jeden z polskich sportowców rzucił w nich torebką z wodą i niestety dla niego został zauważony.

– Afrykanie obrzucali nasze okna kamieniami – mówi Matusiak. – Nasz pokój gościnny wyglądał jak w trakcie wojny. Pełno gruzu, powybijane szyby. Tą osobą, która rzuciła workiem, był kolarz Hanusik, a mnie wytypowano do roli rozjemcy. Na szczęście udało się załagodzić sprawę, pogodziliśmy się, ale nie zapomnę nigdy, jak oni byli strasznie na nas źli.

Testy antydopingowe

Igrzyska w Meksyku były pierwsze, kiedy zastosowano testy antydopingowe. Matusiaka jeszcze to ominęło, ale medalistów olimpijskich już nie.

– Pomagałem przygotowywać się do startu Januszowi Kierzkowskiemu, który stanął przed medalową szansą w wyścigu na 1 km ze startu zatrzymanego – opowiada Matusiak. – Janusz nie zmarnował szansy. Stanął na podium i wywalczył pierwszy dla Polski olimpijski medal w kolarstwie torowym po wojnie. Cieszyliśmy się wszyscy, a Janusz musiał jeszcze powędrować na kontrolę antydopingową.

Kontroli poddani byli wszyscy medaliści i zawodnicy wybierani losowo. Matusiaka ten proceder ominął. W Meksyku stosowano również kontrolę płci.

Polska w klasyfikacji medalowej zajęła 11. miejsce, zdobyła 5 złotych, 2 srebrne i 11 brązowych krążków, po raz drugi na najwyższym stopniu podium stanęli: Jerzy Kulej w boksie i Waldemar Baszanowski w podnoszeniu ciężarów. Swoją medalową kolekcję wzbogaciła Irena Szewińska, która w wieku 22 lat miała już na koncie pięć olimpijskich medali, w tym dwa złote.

Skok w XXI wiek

Skokiem w XXI wiek nazwano lot Boba Beamona na odległość 8 metrów i 90 centymetrów w konkursie skoku w dal. Jego rekordowe osiągnięcie zostało poprawione dopiero po 23 latach i do dziś pozostaje drugim w historii wynikiem na świecie.

Amerykanin zawdzięczał je talentowi, znakomitemu przygotowaniu, ale też sprzyjającym warunkom atmosferycznym i klimatycznym. Zawody odbywały się na wysokości powyżej 2 tys. metrów, co miało niebagatelny wpływ na to, że w kilku konkurencjach padały wyborne wyniki, trudne do powtórzenia przez wiele następnych lat. To był też efekt bieżni tartanowej, która na dobre zastąpiła tę żużlową.

W turnieju bokserskim na uwagę zasługiwał George Foreman, który w wadze ciężkiej porozbijał konkurencję i po igrzyskach przeszedł na zawodowstwo, gdzie osiągał wielkie sukcesy i był wielkim rywalem dla Muhammada Alego. ©℗ 

Wojciech PARADA

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
5
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jesień w Szczecinie
Marsz Niepodległości 2018
Rocznica niepodległości oficjalnie
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Sonda

Na zakończenie budowy którego z obiektów w Szczecinie czekasz najbardziej?

 

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy