W 19. kolejce I ligi drugą porażkę z rzędu poniósł na własnym parkiecie Futsal Szczecin i przegrał z BAF Bonito Białystok 1:6 (0:1).
Nasza drużyna wystąpiła w następującym składzie: Wołodymyr Zghara, Dmytro Szczypczyk - Taras Woroniuk, Breno Pereira da Silva, Zahar Sydorenko, Walerij Własowicz, Witalij Pankratij, Gracjan Sylwestrzak, Bartosz Cyburt, Oleksandr Jacenko, Aleks Ulewicz.
W zespole z Białegostoku za kartki pauzowało trzech zawodników, a kilku było kontuzjowanych.
W pierwszej połowie spotkanie był wyrównane, ale to goście objęli prowadzenie, a pięknym strzałem z dystansu popisał się bramkarz Krzysztof Borowski. W zespole gospodarzy dobre sytuacje miał Woroniuk, lecz uderzył obok bramki, a po indywidualnej akcji Własowicz trafił w słupek.
Po przerwie przyjezdni wypunktowali Futsal i strzelali kolejne gole. Najpierw po rzucie wolnym wynik podwyższył Dmytro Dibrova, a po kontrataku trafił Mikołaj Siemieniuk. Po błędzie Bonito Futsal zdobył bramkę, a strzelcem był Brazylijczyk Breno Pereira da Silva, dla którego było to pierwsze trafienie w tym sezonie. Goście po bardzo ładnej akcji strzelili czwartego gola, a za chwilę piątego, a autorem obydwu był Damian Danilewicz. Szczecinianie nie mając nic do stracenia wycofali bramkarza i próbowali złapać kontakt, ale dobrze bronił Borowski. Wynik końcowy po błędzie Własowicza ustalił Siemieniuk.
- Rozegraliśmy bardzo słaby mecz - powiedział po spotkaniu Grzegorz Frąckowiak, asystent trenera Futsalu. - Po stracie pierwszej bramki nie zareagowaliśmy odpowiednio, popełnialiśmy błędy i seryjnie traciliśmy gole, co rzadko nam się zdarza. Źle graliśmy w ataku pozycyjnym oraz fazach przejściowych i zasłużenie przegraliśmy to spotkanie.
Kapitalny mecz w wykonaniu Białostoczan, którzy bronią się przed spadkiem, a Futsal z dorobkiem 24 punktów zajmuje 6. miejsce w tabeli. ©℗ (PR)