Pomorski Uniwersytet Medyczny od nowego roku akademickiego wprowadzi do programów kształcenia medycynę taktyczną. Ma ona przygotować studentów na m.in. na potencjalne zagrożenia militarne i zdarzenia masowe.
Zajęcia będą skierowane do studentów wszystkich kierunków.
- Są to zajęcia praktyczne, na których trzeba będzie pokazać i przeszkolić cały personel medyczny. Mówimy o różnych kierunkach. To nie tylko lekarze, to są ratownicy, pielęgniarki, farmaceuci. To jest cała koncepcja jak należy zachować się w sytuacjach krytycznych – powiedział we wtorek rektor PUM w Szczecinie prof. Leszek Domański.
Dodał, że chodzi też np. o zagrożenia związane z atakiem na infrastrukturę krytyczną. Przykładem może być cyberatak na Szpital Wojewódzki w Szczecinie, do którego doszło w marcu br.
- Cały szpital został w tym momencie „wyłączony”, to też jest element medycyny taktycznej. Umiejętność przejścia z systemu, w którym w warunkach pokojowych realizujemy zajęcia i nasze zadania związane z pracą, na system, w którym musimy zastosować inne rozwiązania związane z sytuacją kryzysową – powiedział rektor.
Medycyna taktyczna ma być odpowiedzią na rosnące potrzeby związane z bezpieczeństwem oraz przygotowaniem przyszłych i obecnych kadr medycznych do działania w sytuacjach kryzysowych.
- Bardzo dobrze, że tego typu kompetencje staną się przedmiotem obowiązkowym, a nie jedynie zajęciami fakultatywnymi, na które zgłaszało się bardzo wąskie grono osób – ocenił dyr. Wojskowego Instytutu Medycznego gen. broni dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak.
Przekazał, że studenci będą się uczyć m.in. segregacji medycznej związanej z polem walki.
- Triażowanie w warunkach pokoju to medycyna jakościowa. Natomiast medycyna pola walki jest medycyną ilościową. Zatem to, czy ktoś będzie ratowany, czy przeżyje zależy od tej arbitralnej decyzji medyka, którą on w danym momencie podejmuje. On musi być doskonale przygotowany do tego, aby w tych okolicznościach mylić się jak najrzadziej, a najlepiej w ogóle – dodał Gielerak.
Nowe treści dydaktyczne mają przygotować studentów nie tylko na potencjalne zagrożenia o charakterze militarnym, ale również na zdarzenia masowe, katastrofy oraz inne sytuacje nadzwyczajne, wymagające szybkiej i skutecznej reakcji służb medycznych.
- Budujemy kompetencje, które pomogą i będą wzmacniać medyków też w sytuacjach innych konfliktów. Mamy do czynienia w różnych krajach z zamachami terrorystycznymi, trzęsieniami ziemi, powodziami, pożarami. Największy nacisk będziemy kładli na medycynę taktyczną na wypadek konfliktu zbrojnego. Ale myślę, że kompetencje, które pozyskają młodzi medycy, będą mogły być wykorzystywane również w innych sytuacjach kryzysowych – powiedziała wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.
Nowe treści dydaktyczne powstają we współpracy z przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia, służb mundurowych oraz kadry uczelni.