niedziela, 24 czerwca 2018.
Strona główna > Nauka > Pogarsza się sprawność dzieci

Pogarsza się sprawność dzieci [FILM]

Pogarsza się sprawność dzieci
Data publikacji: 2016-11-29 13:07
Ostatnia aktualizacja: 2017-11-23 18:50
Wywietleń: 1112 177605

Od lat 90. XX wieku pogarsza się sprawność fizyczna polskich dzieci i młodzieży – wynika z badań, prowadzonych od kilkudziesięciu lat na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie.

Eksperci zaprezentowali je podczas ogólnopolskiej debaty zorganizowanej w poniedziałek w stolicy.

Kierujący ostatnią fazą badań dr Janusz Dobosz z warszawskiej AWF zwrócił uwagę, że jeśli tendencje zaobserwowane w badaniu się utrzymają, to odsetek dzieci o słabej lub bardzo słabej sprawności fizycznej niedługo może przekroczyć 60 proc.

Dane do badań były zbierane w latach 1979-2009 wśród polskich dziewcząt i chłopców w wieku od 7 do 19 lat. Łącznie objęto nimi blisko 600 tys. uczniów.

Dr Dobosz podkreślił, że sprawność fizyczna w badanych grupach wiekowych początkowo poprawiała się, zwłaszcza w latach 1979-89. „Natomiast ostatnie wyniki wskazują na zahamowanie i wygaszenie tego trendu, a dekada 1999-2009 przywróciła (...) totalne obniżenie się sprawności fizycznej dzieci i młodzieży” – zaznaczył.

Wyniki w różnych testach sprawnościowych stopniowo pogarszały się od lat 90., w większym stopniu wśród chłopców. Przykładem takiego testu jest próba siadu z leżenia w ciągu 30 sekund, ale też próba skoku w dal z miejsca czy biegu na 50 metrów. W wielu testach poziom sprawności fizycznej jest obecnie niższy niż w roku 1979, w okresie szczytu kryzysu ekonomicznego w Polsce.

- Bardzo negatywnym zjawiskiem jest to, iż największe pogorszenie rezultatów obserwujemy wśród najmłodszych dzieci. (...) To są te roczniki, które rodziły się na przełomie wieków i na początku XXI wieku - powiedział dr Dobosz.

Wyniki analizy wskazują na niekorzystne zmiany wskaźnika masy ciała (BMI), zwłaszcza w ostatniej dekadzie. BMI jest powszechnie wykorzystywany do oceny występowania nadwagi i otyłości. Oblicza się go, dzieląc masę ciała podaną w kilogramach przez wzrost w metrach podniesiony do kwadratu.

Zmiany te wynikają z faktu, że od 1979 r. zarówno wzrost, jak i masa ciała dziewcząt i chłopców rosły, co miało związek z poprawą warunków życia. Jednak w ostatniej dekadzie w przypadku wzrostu doszło do zahamowania tego trendu. Jednocześnie, przez cały okres badań rosła masa ciała badanych dzieci.

- Wśród chłopców ostatnia dekada przyniosła niepokojący wzrost tego wskaźnika - powiedział dr Dobosz. Wśród dziewcząt odnotowano podobną tendencję, przy czym – w związku z modelem sylwetki rozpowszechnionym we współczesnej kulturze – od ok. 14-15 roku życia zaczynają one bardziej dbać o masę ciała, dlatego przyrost BMI jest u nich mniejszy, wyjaśnił badacz.

Prof. Jadwiga Charzewska z AWF oraz Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie zwróciła uwagę, że wnioski te korelują z wynikami innych badań na temat otyłości wśród dzieci i młodzieży w naszym kraju. Na przykład, badanie wykonane w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy wykazało, że wśród 11-12-letnich chłopców w Polsce aż 28 proc. ma nadmierną masę ciała. To daje nam trzecie miejsce w Europie - po Grecji i Słowenii. Nadwagę lub otyłość ma 22 proc. dzieci ze szkół podstawowych i gimnazjalnych. „Sytuacja jest naprawdę groźna” – zaznaczyła specjalistka.

Dr Hanna Nałęcz z AWF dodała, że polska młodzież jest zdecydowanie za mało aktywna fizycznie. Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dzieci i nastolatki powinny być aktywne ruchowo minimum przez 60 minut dziennie. W Polsce rekomendacje te realizuje najwyżej jedna czwarta dzieci w wieku 11-15 lat.

Tymczasem regularna aktywność fizyczna bardzo korzystnie wpływa na procesy poznawcze dzieci i nastolatków, przypomniała prof. Monika Guszkowska z AWF. Badania naukowe dowodzą, że zwiększa ona zdolność koncentracji uwagi, poprawia pamięć i sprzyja myśleniu kreatywnemu.

- Kondycja fizyczna, na którą składa się rozwój fizyczny, sprawność i wydolność fizyczna, jest miernikiem i wyznacznikiem zdrowia. Jest zasobem, dzięki któremu człowiek może czerpać siły potrzebne mu do funkcjonowania od narodzin do później starości. Jest wreszcie miernikiem jakości ludzkiego życia. Dlatego warto o nią zabiegać – tłumaczył dr Dobosz.

Jego zdaniem bez podjęcia bardzo intensywnych działań nakierowanych na poprawę sprawności fizycznej młodej populacji, wzmożenia jej aktywności ruchowej, dojdzie do spadku kondycji fizycznej i pogorszenia stanu zdrowia ludzi w Polsce. „Odsetek osób w wieku produkcyjnym może zostać jeszcze bardziej ograniczony przez rosnącą liczbę tych, którzy nie będą w stanie podołać zadaniom związanym z wykonywaniem pracy zawodowej” – podsumował ekspert. (PAP)

Fot. Robert WOJCIECHOWSKI (arch.)

Komentarze

spoko 3
nikt inny jak rodzice są odpowiedzialni za stan zdrowia swych dzieci - tj. sami gapią się godzinami w TV, w komputer czy inne ustrojstwa zamiast dla wspólnego dobra i zdrowych relacji z dzieckiem wyjść, a jest gdzie bo jak na ironię boisk i placów zabaw się obecnie buduje i modernizuje sporo ... + w szkołach przałyby się odrębne zajęcia z podstaw dietetyki i zdrowego trybu życia, oczywiście w odpowiednio ciekawej i przystępnej dla dzieci formie - zamiast np. lekcji wychowawczych
2016-11-29 14:23:11
proste
Wszystko przez te cholerne komputery i internety
2016-11-29 13:22:26

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
15
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Strefa kibicowała naszym
Odsłonięcie pomnika Lecha Kaczyńskiego
Finalistki Gryfii na plenerze cz.2
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy